Skocz do linków, Skocz do treści

Nowy Google Analytics: zmiany potrzebne, choć…

21 maja 2011 18:43. Autor: Robert Drózd. Komentarze (3) »

Nagłówek Google Analytics

Chyba już wszyscy użytkownicy Google Analytics mają dostęp do nowej wersji. Jeśli jeszcze jej nie zauważyliśmy – to wystarczy kliknąć link „New version” na górze strony, po zalogowaniu się do Analyticsa.

To największa zmiana interfejsu od czasów uruchomienia usługi w roku 2005. O ile nowe funkcjonalności można ocenić pozytywnie, ze starymi oraz z interfejsem będzie już trochę gorzej.

Ale po kolei. Co dobrego:

  1. Nowy kokpit, gdzie możemy sobie dodawać widżety ze statystykami. Można sobie zdefiniować kilka stron przeglądowych, tak aby mieć szybki dostęp do wszystkich raportów. Czasami trochę trzeba pogłówkować, jak coś wrzucić do raportu. Na przykład chcemy mieć wykres wejść na dane słowo kluczowe? Nie możemy wybrać bezpośrednio raportu „Keywords”, ale wystarczy wziąć raport „Visits” i przefiltrować go przez dane słowo.
    Konfiguracja raportu na kokpicie Analytics
  2. Mierzenie szybkości ładowania strony! Do kodu Analytics musimy dodać:
    _gaq.push([?_trackPageLoadTime?]);
    i zobaczymy jak szybko ładowały nam się poszczególne strony. Analytics nie mierzy jednak wszystkich wejść, tylko próbkuje, dlatego traktujmy tę funkcję bardzo poglądowo, a opierajmy się na niej wyłącznie przy odpowiednio dużej liczbie próbek.
  3. Wreszcie można ustawić kilka segmentów jednocześnie przy wyłączonym segmencie „All visits”. Pozwala to porównać na wykresie ruch w niszowych segmentach, które w starej wersji Analytics nie były praktycznie widoczne.
  4. Ułatwiono przełączanie między profilami – w starej wersji trzeba wybrać najpierw konto, a potem profil, w nowej można szybko wpisać nazwę konta lub profilu i zostaną wyświetlone wszystkie pasujące:
    Analytics - wybór profilu
  5. Gdy już się przełączymy między różnymi profilami, Analytics wreszcie zapamiętuje ustawiony raport. Pozwala to szybko porównać te same statystyki w dwóch serwisach.
  6. Jako cele (Goals) można wreszcie ustawiać zdarzenia – dotąd jeśli chcieliśmy mierzyć jako cel np. ściągnięcia pliku, albo kliknięcie „Play” na odtwarzaczu video – musieliśmy je symulować jako tzw. wirtualne odsłony – teraz mamy wybór i możemy zdecydować się na zastosowanie zdarzeń, które stworzono do tego celu.
  7. W API, poza eksportem danych, dołożono testowo zarządzanie kontem – patrz Management API.

Ze zmian na złe: przede wszystkim parę funkcji usunięto, a usability w paru miejscach pozostawia dużo do życzenia.

  1. Usunięto raport Visitors->Hostnames, bardzo przydatny przy analizie poprawnej instalacji Analytics. Mogliśmy w nim sprawdzić, czy np. nasz kod nie jest „podkradany” przez inny serwis, albo czy sami nie zapomnieliśmy go gdzieś zostawić. Możemy go odtworzyć w Custom Reports.
    Custom Reports: Hostnames
    Zauważyliście pewnie „Source/Medium” jako drugi poziom – po prostu jeśli zobaczymy, że nasz kod jest na jakieś dziwnej domenie (naszej lub nie), od razu możemy sprawdzić, skąd ludzie na tę domenę wchodzili – choć obecnie.
    Aktualizacja: a jednak się pomyliłem, raport znajdziemy pod Visitors -> Technology -> Network jako jedną z zakładek…
  2. Usunięto parametr $Index, przydatny przy ocenie skuteczności poszczególnych stron w konwersji na cel.
  3. Przy porównaniach czasowych gdzieś się zagubiły wskaźniki procentowe, dzięki czemu raport jest znacznie trudniejszy do interpretacji.
  4. Zupełnie popsuto intuicyjność filtrowania raportów. W starym Analytics po prostu wpisywałem słowo lub wyrażenie regularne i wciskałem Enter, w nowym muszę najpierw aktywować filtr po prawej stronie, potem wpisać co trzeba, potem kliknąć przycisk „Apply”, który znajduje się zupełnie gdzie indziej…
    Filtrowanie raportów w Analytics - nieintuicyjne położenie kontrolek
  5. W Custom Reports usunięto podgląd, dodano możliwość dołożenia własnych zakładek, ale formularz mocno pokomplikowano. Jeśli potrzebujemy „starego” interfejsu, trzeba z „Explorer” przełączyć się na „Flat table”.
  6. Usunięto funkcję eksportu do PDF – często z niej korzystałem, gdy chciałem na szybko wysłać komuś jakieś dane. Jednocześnie usunięto funkcję „Email”, która pozwalała ustawić regularną wysyłkę raportów. Ale może wróci, jeśli przywrócą PDF.

Mi jest się wciąż trudno przyzwyczaić do nowego Analyticsa, czasami, gdy czas nagli przełączam się na stary, bo tam potrafię coś znaleźć 2 razy szybciej. To jest wciąż wersja beta i można mieć nadzieję, że będą poprawiali. Trzeba się jednak powoli przestawiać. Dlatego najbliższe warsztaty z Analytics, które przeprowadzam we Wrocławiu w poniedziałek oprę już na nowym interfejsie.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Mariusz

    To ja jeszcze dorzucę trochę żali od siebie na temat nowego Google Analytics: http://bit.ly/lwnQh4 :)

  2. Krzysiek

    Mnie nowy interface nie przekonuje.

Komentarze z innych blogów

  1. Jak wykorzystać funkcje Site Speed i Motion Charts w nowym Analytics : WebAudit Blog

    […] artykule o nowym interfejsie Google Analtytics opisałem funkcję Site Speed, która pojawiła się niedawno. Instalacja jest banalna. Do […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.