Skocz do linków, Skocz do treści

Usabilla w praktyce – Nokaut.pl

18 grudnia 2009 15:21. Autor: Marcin Treder. Komentarze (8) »

O tym czym jest usabilla i jak jej używać opowiedział już Robert w poprzednim wpisie. Ja opowiem pokrótce o tym jak na Usabillę trafiłem i jak używam jej w pracy. Poniżej znajdziecie moją prezentację, w której opisuję badanie prowadzone w nokaut.pl.

Rozpocznę od złej, ale być może kluczowej wiadomość. Usabilla od kilku dni nie jest już programem darmowym. Twórcy wprowadzili od dawna zapowiadane opłaty. Nie jest zbyt tanio, nie jest przerażająco drogo. Standardowa opcja to 200 dolarów za rok. Usabillę poznałem kilka miesięcy temu gdy zostałem zaproszony do jej beta-testów.

Projekt na pierwszy rzut oka wydał się dość ciekawy. Daleki krewny tradycyjnych testów użyteczności (a z drugiej strony program bliski idei Five seconds tests) nieźle wpasował się w moje zmagania z włączeniem badań użyteczności do projektów powstających w metodyce Scrum. Nie zawsze jest czas na tradycyjne badania, nie zawsze jest to dla całego projektu opłacalne, zawsze za to możemy obrać taką strategię (np. wybierając metodologię badań z szerokiego wachlarza tzw. ?remote usability? do którego należy usabilla), która pozwoli nam na optymalne projektowanie w ramach UCD.

W dodatku Usabilla mistrzowsko użyła Twittera, a to zawsze miło widzieć. Świetnie zrozumieli, że ich przyszłość zależy od zbudowania (i utrzymania w czasie) komunikacji z grupą docelową. Efekt? Duża ekipa beta-testerów będących w większości praktykującymi specjalistami od użyteczności została zaprzęgnięta do wspólnej pracy. Co więcej w ciągu kilku tygodni beta-testerzy przetłumaczyli Usabillę na 16 języków (sam przygotowałem wersję polskojęzyczną). Dobra, przemyślana i skuteczna strategia zaowocowała w chwili zakończenia beta testów niezłą ilością klientów. Z Usabilla korzysta już ponad 2800 firm. Brawa.

No dobrze, ale to co właściwie wszystkich czytelników bloga Webaudit interesuje to raczej nie mit założycielski Usabilli, a jej zastosowanie.

Pracuję w nokaut.pl. Dynamika rozwoju firmy (w tej chwili numer 3 w polskim ecommerce) przekłada się na bardzo częste wdrożenia. Wdrożenia rzeczy w większości drobnych, acz znaczących. Gdybyśmy chcieli przy każdym projekcie zapraszać użytkowników do firmy, musielibyśmy spędzać z nimi właściwie każdy dzień. Przy wielu projektach byłoby to nieopłacalne. Nie zanudzając – istnieje szereg sposobów, które pozwalają nam na skuteczne stosowanie UCD i Usabilla do tego szeregu dołączyła.

Kiedy używamy Usabilla? Kiedy chcemy zbadać zrozumienie nowej funkcjonalności (Do czego służy? Czy odpowiada potrzebom użytkowników o danej motywacji? Czy jej znalezienie sprawia kłopot? etc.). Największym wyzwaniem jest tutaj prawidłowe sformułowanie pytań. Musimy z jednej strony uniknąć pytań wprost (np. ?Znajdź link do strony kontaktowej? – Usabilla to nie jest nowa edycja ?Gdzie jest Wally??), a z drugiej walczyć z różnicami między sferą deklaracji a sferą faktycznego działania.

Poniżej moja prezentacja z 3camp, w której jest kilka przykładów wprost z badania przeprowadzanego w nokaut.pl.

Dzięki stosowaniu Usabilla, podobnie jak dzięki innym badaniom prototypów, jesteśmy w stanie poprawić wiele rzeczy zanim do pracy wezmą się programiści. Rezultat? Oszczędzamy kasę i wypuszczamy lepiej przygotowaną funkcjonalność. W razie wszelkich pytań możecie mnie złapać na blipie: mtreder.blip.pl.

Dopisek Roberta: badanie serwisu Nokaut, o którym pisze (i mówi) Marcin można znaleźć wciąż na stronie: http://usabilla.com/rate/6355697304ac4. Jeśli chodzi o płatność za korzystanie z serwisu – jak wynika z wpisu na blogu Usabilla, będzie wciąż konto darmowe, ograniczone jednak do 25 uczestników na badanie. Droższe opcje to 50, 200 i 950 dolarów, przy czym najtańsza wersja – obejmująca do 10 stron i 250 uczestników może w wielu przypadkach wystarczyć.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. ChinskiMandaryn.pl

    Uuuu… szkoda, że już odpłatna …
    Ale jestem pewien że wcześniej lub później (jeśli nie otrzymamy następnego takiego narzędzia za darmo od Google) to zapewne pojawi się coś zupełnie za darmo lub w OpenSource.

  2. ChinskiMandaryn.pl

    O widzę dopisek Roberta, że jest jednak też darmowe ograniczone do 25 użyszkodników / na badanie … hmmm powinno w większości przypadków wystarczyć …

  3. ChinskiMandaryn.pl

    Nie wiem, czy to dobrze, że w badaniu uczestniczyli głównie ludzie z Blipa. Zależy na jaki kanał poszła informacja o badaniu. Podejrzewam, że większość to eksperci od użyteczności … czy w związku z tym jest to zrobione optymalnie (nokaut używa zapewne przekrój różnych osób).

  4. ChinskiMandaryn.pl

    O widzę, że ktoś zadał to pytanie … ale dziwni mnie, stwierdzenie, że nie ma znaczenia czy większość uczestniczących (jak potwierdziłeś) było specjalistami.

    Czy nie jest przypadkiem tak, że specjaliści od użyteczności myślą podobnie jak się naczytają w różnych książkach, czy usłyszą od innych ekspertów i troszkę mogą być „skrzywieni zawodowo”.

    Zresztą po co byłoby badanie na specjalistach, skoro sam mógłbyś zrobić identyczne badanie w swoim gronie, osób z którymi pracujesz, odpowiedzi miałbyś zapewne podobne … choć rozumiem, że w tym przypadku była to dużo większa grupa i zapewne każdy mógł „wrzucić” swój kamyczek do ogródka.

  5. Reinmar

    @ChinskiMandaryn – w taki sposób zrobili sobie prawie darmowy audyt u kilkunastu osób związanych jakoś z usability ;)

    Próbowałem przed chwilą ten test wykonać i przyznam, że sprawił mi sporo problemów. Odnalezienie kilku elementów sprawiło mi trochę problemów. Jeśli usabilla mierzy czas, to będzie to widać :)

  6. Robert Drózd

    @ChinskiMandaryn.pl: testy takie jak ten są zawsze bardziej jakościowe niż ilościowe. Jestem pewien, że same uwagi od użytkowników nakierowanych na wykonanie zadania mogły być przydatne. Nawet specjalista od użyteczności wykonując zadanie zapomina na chwilę o swojej eksperckości, a myśli jak sobie poradzić.

    Swoją drogą przy korzystaniu ze stron (nieważne czy przy testowaniu ich czy nie) nauczyłem się pewnej „naiwności”, która oznacza często niedostrzeganie wszystkiego co dostrzec powinienem. To się potem potwierdza przy testach – ludzie też tego nie widzą. :)

  7. ChinskiMandaryn.pl

    To znaczy, że Ekspert, gdy przystępuje do audytu … nagle „głupieje” ;) … co jest tego przyczyną? Napięty, krótki czas realizacji, wykonania badań, zmęczenie … a może coś jeszcze innego?

    PS
    To może przed przystąpieniem do pracy dobrze byłoby mieć jakiś plan, co mamy zrobić i w punktach na co zwrócić uwagę … albo zrobić 2 podejścia do tego samego ale w różnych dniach by mieć trochę czasu na refleksję lub by za drugim razem być bardziej wypoczętym, zrelaksowanym?

Komentarze z innych blogów

  1. Case study ze blogu WebAudit | Tomasz Marszał Blog

    […] najnowszej teorii, że pewnych zagadnień najlepiej uczy się na przykładach, znalazłem ciekawy przykład użycia serwisu Usabilla. Poniżej załączam pokaz slajdów umieszczony w tym […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.