Skocz do linków, Skocz do treści

Użyteczność, a dostępność

21 grudnia 2005 1:05. Autor: Robert Drózd. Komentarze (10) »

Mamy w Polsce bałagan terminologiczny.

Po pierwsze, polskie pojęcia ?użyteczność? i ?dostępność? nie są dokładnymi odpowiednikami ?usability? i ?accessibility?. O tym napiszę wkrótce.

Po drugie, nawet osoby z branży nie zawsze są pewne, w jakim przypadku użyć pierwszego, w jakim drugiego. A niektórzy mylą je, tak jak uczestnik pewnej listy dyskusyjnej: „To czym jest usability? Może mi się pomyliło z dostępnością i takimi zaleceniami jak WAI?”

A zatem: jaki jest stosunek do siebie tych dwóch pojęć?

Popularne, choć moim zdaniem mylące podejście:

Dostępność to podzbiór użyteczności, czyli problemy z użytkowaniem w sytuacji gdy strony/systemu używa np. osoba niepełnosprawna. Strona dostępna jest po prostu częściej użyteczna. Takie rozumienie promują autorzy dzieła (oj, dzieła!) „Constructing Accessible Web Sites”.

Dlaczego jest to mylące? Bo nie ma wyraźnej granicy. W efekcie niektórzy te pojęcia będą traktowali wręcz jako synonimy.

Dostępność konieczna dla użyteczności

Moim zdaniem: użyteczność i dostępność to odrębne dziedziny, choć dotyczą tych samych spraw.

Dostępność to warunek konieczny do skorzystania z serwisu (lub określonej funkcji/informacji). Jeśli jakiś element jest niedostępny w danej sytuacji, wtedy określona osoba nie będzie go używała, nie możemy w ogóle mówić o użyteczności.

Dopiero spełniony warunek dostępności oznacza, że możemy się skupić na interakcji z serwisem, na doświadczeniu użytkownika ? oraz na użyteczności.

Są to dziedziny odrębne, a czasami nawet rozłączne:

  • Serwis może być dostępny na poziomie AAA, ale mało użyteczny. Różne strony fanatyków standardów sieciowych są zgodne z każdą normą na ziemi, ale jednocześnie mało czytelne, trudne w przeglądaniu, nużące.
  • Serwis może być bardzo łatwy w obsłudze, pozostawiać bardzo dobre wrażenie ? ale również być niedostępny dla pewnych odbiorców. To codzienny problem stron i aplikacji opartych o Flasha, dynamiczny HTML, czy ostatnio Ajax.

Pomyłki wynikają nie tylko ze złego rozumienia definicji. Ten sam element może sprawiać problemy zarówno w zakresie dostępności, jak i użyteczności.

Wyobraźmy sobie przycisk w kolorze żółtym z jasnożółtym napisem.

  1. Taki przycisk powoduje problemy dostępności, choćby dlatego, że osoba o słabszym wzroku nie będzie w stanie przeczytać jego treści.
  2. Ten przycisk może także powodować problemy użyteczności, gdy osoba o prawidłowym wzroku nie zauważy przycisku wśród wielu innych.

Warto zatem pamiętać, w jakim kontekście mówimy o danym problemie.

Dostępność, a standardy sieciowe

Jeszcze coś. Dostępność jest ściśle związana ze standardami sieciowymi. Dokument, który stworzono w sposób zgodny np. z XHTML Strict, będzie prawie na pewno dostępny, o ile znaczników używano zgodnie z ich przeznaczeniem, czyli semantycznie, z sensem.

(Oczywiście – standardy nie są wyłącznym czynnikiem, który decyduje o dostępności, inaczej by nie powstały osobne wytyczne, ale użycie standardów pomaga stworzyć strony, które są dostępne.)

Natomiast zgodność ze standardami lub jej brak nie mają wielkiego wpływu na łatwość użycia.

Jeśli ktoś w dyskusji o użyteczności nagle przywołuje wyniki walidatora, wypada zapytać czy przypadkiem nie mówi o tym drugim terminie. :-)

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Riddle

    Popieram zamysł.

    I muszę w końcu przeczytać wytyczne dot. dostępności. Może mój blog się pod A1 podpina już. :)

  2. MiMaS

    „Dokument zgodny np. z XHTML Strict, będzie prawie na pewno dostępny” – po stokroć nieprawda.

    Dostępność nie ma nic wspólnego z konkretnym numerkiem standardu (X)HTML. Tak samo dostępny czy niedostępny może być dokument HTML 4.01 jak i XHTML 1.1. Czy zgodność z którymkolwiek standardem zabroni komukolwiek stosowania nieczytelnych kolorów, stosowania nieczytelnych czcionek, wstawiania nieopisanych obrazków, używania javascriptu jako jedynego sposobu dostępu do funkcjonalności, itd…? Nie, nie zabroni. Rekomendacje W3C takich rzeczy nie obejmują! A wszystko to, co wymieniłem to grzechy przeciwko _dostępności_ właśnie.

    Aby strona mogłaby być w ogóle użyteczna (czyli przydatna w jakimkolwiek sensie) musi być przede wszystkim dostępna. Strona niedostępna nie może być użyteczna bo … nie jest dostępna, czyli dla wielu użytkowników w ogóle jakby jej nie było. Coś, czego nie ma, raczej nie jest specjalnie użyteczne.

    Na marginesie – powiem szczerze, że się rozczarowałem faktem, iż przeczytałem tutaj zdanie zacytowane na początku tego komentarza :-(

  3. Robert Drózd

    Nie piszę o przypadkach patologicznych. Jasne, że można też cały kod umieścić w CDATA, albo osadzić jeden wspaniały obiekt Flash i strona się będzie walidowała. Jeśli mamy dokument stworzony nie tylko w zgodzie ze specyfikacją, ale i w jej duchu, co oznacza, że linki są linkami, a nie wywołaniami javascript, to będzie on dostępny dla większości grup, których problem dotyczy.

    Po raz kolejny przekonuję się, że nie warto stosować skrótów myślowych. :)

    Co do „Strona niedostępna nie może być użyteczna”, pełna zgoda, to samo napisałem w notce. :)

  4. MiMaS

    Ależ mi nie chodzi o przypadki patologiczne. Tylko o zwykłą codzienność, o miliony małych błędów popełnianych przez miliony małych twórców małych stron WWW i blogów. Wskaż mi proszę w specyfikacji XHTML gdzie jest napisane, że linki muszą być odróżnione od tekstu nie tylko kolorem ale również jakoś inaczej (inna czcionka, podkreślenie). Gdzie jest tam napisane „dlatego, że jest zaskakująco wielu ludzi (nawet do 10 procent!), którzy nie widzą kolorów”. Wskaż mi przynajmniej gdzie jest napisane, że taki jest „duch specyfikacji” (cokolwiek by to nie miało oznaczać).

    Powtarzam – zdogność ze specyfikacją którejkolwiek wersji XHTML nie ma nic wspólnego z dostepnością. Nic.

    „Nie warto stosować skrótów myślowych.” To był skrót myślowy?! Oj, proszę… nie brnij w to bo się kompromitujesz :-(

  5. MiMaS

    hehe „zdogność” napisałem — tak a propos kompromitacji ;-)

  6. Bellois

    Musze poprzez MiMaSa – specyfikacje XHTML nie mowia o dostepnosci. Moja strona moze przechodzic przez validator bezblednie i byc w pelni zgodna ze standardem, ale moge zaraz zrobic menu na Flashu… i nie bedzie to ani dostepne, ani tez uzyteczne.

    Jesli chodzi o terminy to dla mnie czesto sa one blisko ze soba zwiazane – np. obecnosc w serwisie wyszukiwarki wplywa zarowno na uzytecznosc, jak i w pewnym stopniu na dostepnosc.

  7. Patrys

    Dyskusja na podobny temat miała właśnie miejsce na listach Desktop Architects, z tym, że tam dotyczyła linuksowych desktopów.

  8. Robert Drózd

    Zeldman, rozdział 14 pomarańczowej książeczki:

    Accessibility and standards have much in common. They are both about ensuring that our work will be useable and available to the largest possible number of readers, visitors, and customers. Accessibility is so closely linked to the other standards discussed in this book that in the 1990s, the W3C launched a Web Accessibility Initiative (WAI) to advise web builders on strategies for achieving it.

    Artykuł „Handlowe korzyści stosowania standardów sieciowych” z DevEdge.

    Standardy w zamyśle stworzone zostały jako łatwo dostępne. Tak więc kodowanie zgodnie z nimi (w szczególności pozycjonowanie elementów z użyciem CSS i korzystanie ze ścisłego HTML) sprawia, że łatwiej osiągnąć cel, którym jest dostępność.

    Dodałem małą czcionką wyjaśnienie do notki i proponuję w tym miejscu EOT.

    MiMas, chociaż tak często się nie zgadzasz ze mną, mam nadzieję, że nie przestaniesz mnie komentować. :)

  9. bo

    takie pytanie mam malutke. wie ktoś z was o dyrektywie w sprawie ujednolicenia standardow dla www urzędów?

    nie mogę cośznaleźć…

  10. Michał Kunysz

    Zgadzam się z autorem w 100%. Dostępność i użyteczność to dziedziny z tej samej kategorii, ale rozłączne. Dostępność skupia się na umożliwieniu WSZYSTKIM użytkownikom (niezależnie od technologii jakiej używają, czy rodzaju upośledzenia) dostępu do informacji w Internecie. Użyteczność natomiast skupia się na logicznej stronie serwisu, łatwości i intuicyjności interfejsu i zawartości strony. Te pojęcia może są w niektórych aspektach podobne, ale powinny być rozpatrywane jako odrębne dziedziny. W przypadku moich analiz serwisu dostępność, jak i użyteczność zawarte są w dwóch osobnych dokumentach i rozpatrywane są podczas odrębnych etapów pracy.

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.