Skocz do linków, Skocz do treści

Do ściągnięcia – moja praca mgr o komunikacji marketingowej

1 lipca 2010 23:45. Autor: Robert Drózd. Komentarze (5) »

1 lipca 2003 obroniłem swoją pracę magisterską: Poczta elektroniczna w komunikacji marketingowej.

Minęło 7 lat i jak kiedyś pisałem w notce „Magisterskie reminiscencje” mimo upływu czasu parę rzeczy może się przydać i planowałem je publikować na tym blogu. Do tej pory jednak przygotowałem tylko dwa artykuły: o Permission Marketing oraz o marketingu wirusowym.

Dlatego postanowiłem całą pracę opublikować już teraz na blogu. Możesz ją ściągnąć jako PDF (2MB, polecam, są zakładki ze spisem treści), albo obejrzeć sobie na scribd.com.

Robert Drozd – Poczta elektroniczna w komunikacji marketingowej (2003)

Krótko na temat samej pracy:

  • Byłem wtedy zafascynowany pocztą elektroniczną, która królowała jako podstawowe narzędzie komunikacji i w 2003 trudno sobie jeszcze było wyobrazić, że pojawią się poważni konkurencji. Dwa lata wcześniej przeprowadziłem w ramach projektu studenckiego badanie „Poczta elektroniczna 2001”, które mimo ewidentnych słabości metodologicznych było chyba pierwszym w Polsce dedykowanym badaniem tej akurat działki.
  • W pracy starałem się określić zasady, które decydują o powodzeniu lub porażce firmy w komunikacji elektronicznej, zaś podsumowałem ją cytatem: „The cost of e-mail marketing isn’t doing it; it’s losing a customer if you don’t do it right.” – w zasadzie gdy teraz na to patrzę, sporo tego o czym pisałem dotyczy nie tylko maila jako konkretnego narzędzia komunikacji, a komunikacji w ogóle.
  • Zawartość pracy:
    • Rozdział 1 – Ewolucja współczesnej komunikacji marketingowej – różne koncepcje marketingu, biorące pod uwagę komunikację:
      • bezpośredni,
      • relacji,
      • permission marketing,
      • wirusowy
    • Rozdział 2  – Poczta elektroniczna jako środek komunikacji – tutaj analizowałem różne cechy poczty elektronicznej, strukturę wiadomości, formaty. O takich rzeczach jak nagłówek, stopka czy układ treści powstawały całe rozdziały książek. :-)
    • Rozdział 3 był o programie komunikacji marketingowej, jak go przygotować i wdrożyć. To się chyba najbardziej zestarzało, a i od początku było mocno teoretyczne, polecam fragment „Osoby zaangażowane w proces komunikacji e-mailowej” :-)
    • Rozdział 4 to różne instrumenty komunikacji marketingowej – opisałem tam newslettery, wiadomości promocyjne, reklamy, autorespondery, no i działalność w społecznościach – dziś o tym ostatnim można by napisać z pięć osobnych prac.
    • No i ostatni, 5 rozdział jest o spamie. Czułem w tym czasie coś w rodzaju misji walki ze spamem. :-) Uczestniczyłem nawet w grupie dyskusyjnej pl. news.mordplik, gdzie zapaleńcy podsyłali ciekawe przypadki spamu i radzili jak z nim walczyć. Kibicowałem też uruchomieniu serwisu polspam.org, który gromadził adresy spamerów.
  • Uwaga na temat przypisów i bibliografii. Pisałem tę pracę chyba jako jedna z pierwszych osób w Polsce. Książek po polsku  nie było, sprowadziłem trochę z Amazona (m.in. pierwsze książki Godina i Gladwella), poza tym korzystałem z różnych artykułów. Ciekawie wypada po 7 latach sprawdzenie URL-i – nie działa już bardzo wiele… Są jednak chlubne wyjątki – np. serwis pisma Modern Marketing ma te same adresy co 7 lat temu, zresztą wygląd jest też taki sam… Wygląda jednak na to, że adresy zostały tylko dlatego, że gazeta już nie istnieje i strona sobie wisi zapomniana w sieci.
  • Praca nadal mi się podoba. ;-) Choć język, którym ją pisałem był dosyć dziwny – z jednej strony starałem się być formalny, ale momentami o tym zapominałem i było tak jakbym pisał zwykły artykuł na bloga.
  • Pytanie – dlaczego – mimo takiej tematyki pracy –  po studiach w zasadzie nie zajmowałem się komunikacją marketingową? M.in. dlatego, że koło 2002-2003 zaczęła mnie interesować użyteczność i to jej poświęciłem się później. Zresztą teoretyczne założenia troszkę upadły wobec praktyki takiej komunikacji, jaką mogłem zaobserwować pracując z różnymi firmami.

Publikuję tę pracę na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska, która  umożliwia rozpowszechnianie, zabezpieczając jednocześnie moje prawa. Trochę obawiam się, że jakiś leniwy student skopiuje za wiele, choć z drugiej strony jednak po 7 latach to wszystko wygląda inaczej.

Lubię się dzielić jednak wiedzą i jeśli komuś się ta praca do czegoś przyda, to dobrze. :-) Wystawiam się jednocześnie na krytykę, bo czytelników poza promotorem praca dotąd wielu nie miała.

Może i jest to też skrzywienie takim „Duchem Wikipedii”, który zakłada otwartość i dzielenie się, ale moim zdaniem dość chora jest sytuacja jaką mamy z pracami magisterskimi. Są to – przynajmniej teoretycznie – prace naukowe. A zatem powinny być w naukowym obiegu, ludzie powinni móc je czytać, cytować je, budować na nich, powinna być to też własność publiczna – a na pewno na uczelniach publicznych. Jest taki deal – dostajesz darmowe studia, to musisz na końcu napisać pracę, która będzie publicznie dostępna i komuś się może przydać. Dlatego mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do tego, że wszystkie prace będę dostępne w internecie, że uczelnie będą miały obowiązek publikowania tych prac – obecnie zgodnie  z ustawą o prawie autorskim uczelnia może pracę dyplomową opublikować w ciągu 6 miesięcy, a później jest to sprawa studenta.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele prac jest potwornie wtórnym zlepkiem cytatów i lania wody. Ale czy nie jest też tak dlatego, że student wie, iż jego praca do niczego się nikomu nie przyda, że jest to pańszczyzna odwalana po to, aby mieć tytuł.

A nie byłoby inaczej, gdyby każdy absolwent studiów wyższych miał oficjalny (i publiczny!) profil ze wszystkimi ocenami ze studiów, listą zaliczonych przedmiotów i pracą magisterską do ściągnięcia? Taka baza „Nauka Polska”, ale o poziom niżej. Byłoby to przydatne choćby dla pracodawców, którzy mieliby możliwość szybkiej oceny, czy kandydat ma rzeczywiście wykształcenie zgodne z poszukiwanym profilem. Pomarzyć. :-)

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Chinskimandaryn.pl

    Oj 7 lat to sporo czasu …
    Przydałaby się aktualizacja … usunięcie tego co się zdezaktualizowało …

  2. Robert Drózd

    Wtedy musiałbym napisać nową pracę. ;-)

  3. Chinskimandaryn.pl

    To co tak długo trzymałeś w zamrażarce …
    … że się zdezaktualizowało?

    Hmmm …
    Wiedza nam się szybko dezaktualizuje …
    … może lepiej pisać wiersze lub poezję?

Komentarze z innych blogów

  1. Podsumowanie roku 2010 – rok User Experience? : WebAudit Blog

    […] Do ściągnięcia ? moja praca mgr o komunikacji marketingowej […]

  2. Najdroższe polskie e-booki | Świat Czytników

    […] po angielsku to było coś! Pierwszą książkę Setha Godina, którą wykorzystywałem do swojej pracy magisterskiej pożyczyło ode mnie z 10 osób. Dziś całe szczęście takie wydatki są już wyjątkiem, […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.