Skocz do linków, Skocz do treści

Czego można nauczyć się z eyetrackingu?

21 listopada 2007 23:37. Autor: Robert Drózd. Komentarze (21) »

Trafiłem dziś na artykuł Scientific Web Design: 23 Actionable Lessons from Eye-Tracking Studies. Jego autorka próbuje wyciągnąć z badań eyetrackingowych bardziej ogólne wnioski dotyczące projektowania. Kilka z nich jest godnych zainteresowania.

Tekst przyciąga uwagę lepiej niż grafika. W zasadzie to nie jest wielkie odkrycie, bo wiadomo o tym było od dawna, ale eyetracking pozwala wreszcie na przedstawienie twardych argumentów projektantom, którzy mają ochotę wstawiać grafiki „dla przyciągnięcia wzroku”…

Liczby lepiej pokazywać w postaci tekstowej. To mnie zaskoczyło. Lepiej więc napisać jest, że odwiedziło mnie w tym miesiącu osiem tysięcy trzysta osób, niż 8300? Podobno jednak te pierwsze wypadają lepiej przy skanowaniu. jak się nie zna angielskiego, to lepiej nie tłumaczyć :-)

Reklamy tekstowe wypadają najlepiej ze wszystkich rodzajów. Banner blindness mamy opanowane do perfekcji.

Tak, nagłówki przyciągają wzrok. Podobnie i listy. Czemu czasami o nich zapominam? :-)

Zaraz. „23 actionable lessons” i tylko cztery wyróżniłem? Ano reszta jest mało odkrywcza. Wiemy, że paragrafy powinny być krótkie? Wiemy. Wiemy, że reklamy umieszczone obok tekstu są najlepiej widoczne – wiemy. Albo, że jedną kolumnę czyta się łatwiej niż wiele kolumn? Jasne.

Dlatego też na liście dyskusyjnej IxDA padło dziś po południu pytanie – czy rzeczywiście badanie eyetrackingowe są pomocne?

Odpowiedzi zadziwiająco zgodne. Eyetracking nie przynosi rewolucji w projektowaniu. Jest to co najwyżej próba potwierdzenia rzeczy, o których i tak wiemy. Z samego badania eyetrackingowego nie wynikną inne zmiany w projekcie, niż te, które byśmy mieli z normalnych testów usability. Choć z drugiej strony – nie można z braku generalnych wniosków wywodzić, że w przypadku konkretnego designu tych wniosków nie będzie. Jedną wielką zaletą eyetrackingu jest komunikacja dla klienta. Nie ma bardziej efektownej metody pokazania pewnych rzeczy i wyjaśnienia pewnych decyzji. Tylko tyle? Aż tyle?

W 2008 ma ukazać się kolejna książka Nielsena Eyetracking Web Usability. Pewnie kupię, bo ciekaw jestem, co Guru wywnioskował, ale nie wiem czy jest na co czekać…

A na stronach GrillaIT pojawiły się nagrania wideo z Web Usability Day. O eyetrackingu też jest, więc chociaż jakość bywa różna, polecam, można oglądać z otwartymi prezentacjami w drugim okienku. :-)

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Grzesiek Wolański

    Masz błąd w odsyłaczu do artykułu. :)

  2. Grzesiek Wolański

    W temacie prezentowania liczb: kwestia tego, co rozumiemy przez ?lepiej?. Jeśli o uwagę chodzi, to faktem jest, iż odczytanie liczb przedstawionych w formie tekstowej wymaga relatywnie dużego skupienia w stosunku do liczb prezentowanych w ich naturalnej formie. Czy jednak wzmożony wysiłek jest w tym miejscu czymś pozytywnym? Tym bardziej, że nie wydaje mi się, by taka forma zapisu liczb jakoś szczególnie zbawiennie wpływała na łatwość ich zapamiętywania.

  3. Godryk

    Cóż, aż sobie pozwoliłem zadać pytanie autorce tamtego wpisu w komentarzach. Jedno co mi przychodzi do głowy to niezłożone liczebniki, które faktycznie mogą być bardziej czytelne w wersji słownej – „sto” czy „tysiąc”, wypada lepiej, niż „100” czy „1000”, ale nikt mnie nie przekona, że „osiemdziesiąt siedem tysięcy trzysta dwadzieścia dziewięć” czyta się łatwiej niż 87329. ;-)

    Natomiast szkoda, że chyba nikt dotąd w takich badaniach nie zwrócił uwagi na kwestię wartości przybliżonych – że „87 tys.” jest bardziej czytelne i łatwiejsze do zapamiętania od dokładnej liczby „87329”. I łatwiej przy takich przybliżeniach dokonywać porównań…

  4. nrafal

    A ja jestem w stanie uznać, że faktycznie liczby w postaci tekstowej mogą być czytelniejsze. Szczególnie liczby skomplikowane – zawsze wtedy trzeba się chwilę zastanowić ile ta liczba ma cyfr, czy to są tysiące, setki tysięcy, a może miliony… Tekstowo jest wszystko podane i to w takiej formie, w jakiej to czytamy – nie musimy dokonywać sobie małej translacji w głowie :)
    Kompromisem jest właśnie przybliżanie. Małe liczby są łatwe do przeczytania, duże lepiej wypadają w postaci „100 tys.”, „20 milionów” itp.

  5. Robert Drózd

    Grzegorz – dzięki za zwrócenie uwagi – poprawiłem.

  6. Jacek

    Niektórzy mówią, że nie ma użytkowników, ale są użyszkodnicy :-)

  7. Jacek

    Robercie :-) A może da sie u Ciebie też na blogu sklepić też ten materiał „video” … :-)

  8. Krzysiek Safjanowski

    Po dyskusji z Grześkiem chciałbym zasugerować rozwiązanie:

    Liczba: 7 113

    Liczba została upakowana w spana z title – najedź wskaźnikiem myszy by podejrzeć chmurkę z podpowiedzią.

    Do tego symbol graficzny (np. chmurka) podpowiadający, że dany ciąg znaków obięty jest przez title.

  9. Jacek

    Tak … rzeczywiście lepiej się ogląda slajdy, gdy jest „żywy” Robert który nam o tym opowiada :-)

  10. Robert Drózd

    Jacku, bardzo, bardzo Cie prosze o umiarkowanie w liczbie komentarzy :-) … bo zacznę usuwać :>

  11. Jacek

    Już więcej dziś nie będzie :-)

  12. Jacek

    Prezentacja OK! (to ta ostania dziś :-) )

  13. Dawid Krysiak

    Na początku przyznaję, że nie przeczytałem (jeszcze?) artykułu źródłowego. Autor niniejszego, stwierdza, że poza tymi czterema nie ma tam raczej oryginalnych wniosków, więc mi się nie chce…

    Tym bardziej, że te cztery, też jakieś… hmmm…

    Tekst przyciąga uwagę lepiej niż grafika.

    Bardzo dziwne stwierdzenie. Mam wrażenie, że albo zostało źle przetłumaczone, albo już w oryginale źle nazwane. „przyciąga”? Nikt mi nie powie, że tekst przyciąga uwagę. Na pewno nie osoby szybko przeglądające strony. Może „skupia” byłoby lepszym słowem. Wszak nad słowem pisanym trzeba się zastanowić.

    Liczby lepiej pokazywać w postaci tekstowej.

    Na pewno takie liczby są dłużej przetwarzane przez umysł, ale na pewno nie są przyjaźniejsze. Znów – zależy co mamy na celu.

    Reklamy tekstowe wypadają najlepiej ze wszystkich rodzajów.

    Ja tam i reklamy google’a filtruję doskonale.

    „Banner blindness” – piękne wyrażenie. Nawet nie wiedziałem, że ta moja cecha się tak nazywa ;-) Mam to pięknie wyćwiczone.

    Za to zauważyłem, że całkiem skuteczne są tzw. artykuły sponsorowane. Je oczywiście też omijam szerokim łukiem, ale jeśli przeglądam rss’a, często zdążę przeczytać te 2-3 akapity zanim zauważę, że to artykuł sponsorowany. Efekt? Coś tam zawsze w głowie zostaje.

  14. Robert Drózd

    Dawid: toteż wybrałem właśnie te wnioski, które *nie są oczywiste* i faktycznie trochę się kłócą ze zdrowym rozsądkiem.

    Co do tekstu – chodzi o to, że według badań pierwsze spojrzenie na stronie jest w kierunku bloków tekstu, a nie elementów graficznych.

  15. Bellois

    Robercie, ale czy tam nie pisze „Show numbers as numerals”? Może mój angielski nie jest super-dobry, ale czy to nie oznacza, że liczby należy zapisywać cyframi?

  16. Robert Drózd

    Bellois, no i masz rację. Nie zrozumiałem tego akapitu. A o  dokładnie tym samym problemie pisał w kwietniu Nielsen:
    http://www.useit.com/alertbox/writing-numbers.html

  17. Godryk

    Hm. Słowniki są niejednoznaczne. Mnie ‚numeral’ kojarzyło sie zawsze z liczebnikiem (i stąd zrozumiałem, że chodzi o zapis słownie), a taki np. ling.pl podaje (za Ectaco):

    NUMERAL
    LICZBOWY

    NUMERAL
    CYFRA

    NUMERAL
    CYFROWY

    NUMERAL
    LICZEBNIK [GRAM.]

    Krótko mówiąc, pełna dowolność. ;-P

  18. Robert Drózd

    Godryk – no właśnie. Czytając tamten artykuł zajrzałem do słownika i wywnioskowałem, że liczebnik :) mój błąd że nie sprawdziłem czy ta fraza nie jest już w innym kontekście używana – a jest. Przepraszam wszystkich za zamieszanie :)

  19. Godryk

    Tja, a ja rzuciłem okiem u Ciebie, potem dla porównania przeczytałem tamten artykuł, ale nie pofatygowałem się sprawdzić w słowniku, no bo przecież pamiętałem, ze ‚numeral’ to ‚liczebnik’. ;-PPP

    Teraz mnie wypada tam iść i też przeprosić za zamieszanie, ale coś im się skopało w skrypcie i strona się nie wyświetla…

Komentarze z innych blogów

  1. by the way – grafika i/albo usability

    […] i przedstawienia rozwiązania adekwatnego do postawionego zadania – a na ile jest to zestymulowane sztucznymi badaniami techniczne rozwiązanie? Zbiór zastosowanych regułek, schematów nie wykraczających poza to, co […]

  2. Szwendam się - Andrzej-Ludwik Włoszczyński

    […] Dla odmiany trochę z innej beczki – WebAudit Blog i tekst Czego można nauczyć się z eyetrackingu?. Robert Drózd omawia, powstały na podstawie słynnego już badania eye-tracking, tekst Christian […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.