<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>WebAudit Blog &#187; Marketing</title>
	<atom:link href="http://www.webaudit.pl/blog/kategorie/marketing/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.webaudit.pl/blog</link>
	<description>Użyteczność, marketing, technologie internetowe</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Aug 2010 19:02:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
		<item>
		<title>Fanpage czyli para w&#160;gwizdek?</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/fanpage-czyli-para-w-gwizdek/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/fanpage-czyli-para-w-gwizdek/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 09:13:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1288</guid>
		<description><![CDATA[<p><a href="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/facebook-monster.jpg"><img title="Straszny Facebook?" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/facebook-monster.jpg" alt="Ciasteczkowy potwór z logiem Facebooka" width="520" height="408" /></a></p>
<p>Social media to już nowy oficjalny hype. W polskich warunkach coraz bardziej liczy się głównie Facebook. Bądź na Facebooku, załóż stronę na Facebooku, zbieraj fanów na Facebooku.</p>
<p>Bywa z&#160;tym tak, że firmy zapominają o&#160;swoich stronach internetowych, blogach, ale wchodzą&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/facebook-monster.jpg"><img title="Straszny Facebook?" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/facebook-monster.jpg" alt="Ciasteczkowy potwór z logiem Facebooka" width="520" height="408" /></a></p>
<p>Social media to już nowy oficjalny hype. W polskich warunkach coraz bardziej liczy się głównie Facebook. Bądź na Facebooku, załóż stronę na Facebooku, zbieraj fanów na Facebooku.</p>
<p>Bywa z&nbsp;tym tak, że firmy zapominają o&nbsp;swoich stronach internetowych, blogach, ale wchodzą w&nbsp;Facebooka. I nie zdają sobie sprawy, że nie zawsze jest to dobry wybór.</p>
<p>Parę ustaleń na początek:</p>
<ul>
<li>Facebook to serwis oparty o&nbsp;sieci znajomych. To <strong>znajomi generują nam treść</strong>, którą przeglądamy. Bez posiadania przynajmniej z&nbsp;pół setki znajomych korzystanie z&nbsp;FB jest mało fajne i&nbsp;w zasadzie początkujący nie rozumieją o&nbsp;co chodzi. To dynamizm interakcji znajomych z&nbsp;serwisem sprawia, że treści na FB są bardziej interesujące niż np. w&nbsp;czytniku RSS.</li>
<li>Facebook jest zorganizowany <strong>chronologicznie </strong>tak mocno jak żadna inna forma publikacji. To co widzimy na tablicy, szybko zostaje zastąpione przez nową treść. Jeśli nie wchodzimy jakiś czas, serwis proponuje nam popularne wiadomości &#8211; ale i&nbsp;tak to jest tylko jedna strona.</li>
</ul>
<p>Ta tymczasowość wpisów na FB jest <strong>główną cechą odróżniającą Fanpage</strong> od innych form publikacji.</p>
<p>Z <strong>normalnymi </strong>serwisami internetowymi było zawsze tak, że jak coś opublikowałeś, to pozostawało to na zawsze.</p>
<ul>
<li>Po pierwsze &#8211; i&nbsp;najważniejsze &#8211; stronę indeksuje Google</li>
<li>Jeśli wyrobiłeś sobie markę, to strona będzie dostępna po wsze czasy w&nbsp;Web Archive &#8211; co akurat nie ma znaczenia dla normalnego czytelnika, ale nam daje świadomość, że trzeba uważać na co co się publikuje. :-)</li>
<li>Niezmienność podkreślają: stałe URLe, możliwość linkowania, dodawania do  ulubionych.</li>
<li>Do informacji dotrzeć można przez system  nawigacji, który zwykle się robi w&nbsp;miarę dostosowany do potrzeb czytelników.</li>
</ul>
<p>No a&nbsp;co z&nbsp;<strong>Fanpage</strong>?</p>
<ul>
<li>Google? Trochę indeksuje, trochę nie. Niezależnie od indeksowania &#8211; czy często zdarza się wam znaleźć w&nbsp;wynikach Google właśnie linki do fanpage? Mi bardzo rzadko.</li>
<li>Stałe URLe? Gdzie tam. URL w&nbsp;Facebooku jest uzależniony od przebiegu ścieżki użytkownika i&nbsp;choć da się wyłuskać ten URL bardziej uniwersalny (no i&nbsp;ustawić stały adres dla fanpage), nie jest to oczywiste. Dodawanie do ulubionych? Dzielenie się? Głównie w&nbsp;ramach Facebooka.</li>
<li>Jeszcze bardziej boli brak jakiejkolwiek nawigacji! Spróbujcie znaleźć wpisy na <a href="http://www.facebook.com/#!/pages/Gazetapl-Warszawa/116460718114?ref=ts">FP gazeta.pl Warszawa</a> z&nbsp;początków maja. Albo te poświęcone komunikacji miejskiej. Nie da się. Można co najwyżej próbować wyszukiwarką.  Innymi słowy to co wrzuciliśmy na Facebooka, niby tam jest, ale tak   naprawdę zniknęło w&nbsp;pomrokach dziejów.</li>
</ul>
<p>I zauważmy, że to skrajnie różne od społeczności opartych o&nbsp;fora i&nbsp;blogi. Na <strong>Facebooku istnieje tylko teraźniejszość</strong>. Serwis ten nie pozwala korzystać ze&nbsp;<strong>zbiorowej mądrości</strong>, która obecna jest jako FAQ, odsyłanie do archiwum, podsumowanie starych dyskusji. Fanpage to tymczasowa komunikacja i&nbsp;dyskusja na poziomie &#8222;pogaduszek z&nbsp;kolegą&#8221;. Fajnie pogadać, ale nikt z&nbsp;tego logów nie będzie robił.</p>
<p>Facebook koncentruje się też na <strong>przekazie od twórcy społeczności</strong>. Jeśli  polubię jakiś FP, to na swojej tablicy widzę tylko wpisy od osób prowadzących stronę.  Oczywiście, mogę napisać bezpośrednio na tablicy fanpage, ale zobaczą to tylko ci,  którzy też wejdą tam bezpośrednio. Pomijam możliwości takie jak  personalizacja czy dodatkowe narzędzia, bo 99% ludzi z&nbsp;tego nie korzysta.</p>
<p>Fanpage  wymaga zatem <strong>ciągłego pompowania nowymi informacjami</strong>, inaczej będzie niezauważony i&nbsp;martwy. Aktywność osób zapisanych też nic nie da &#8211; szczególnie że tę aktywność widać tylko przez &#8222;lajki&#8221; oraz  komentarze pod NOWYMI wpisami.</p>
<h3>Co robić?</h3>
<p><span style="text-decoration: underline;">Wniosek ogólny</span>: Złą jest decyzją opieranie społeczności na Facebooku! To owszem, dobra forma komunikacji, ale jeśli nie masz wielu fanów i&nbsp;czegoś, co będzie stało za&nbsp;Facebookiem, wtedy cała para idzie w&nbsp;gwizdek.</p>
<p>Jak bronić się przed Facebookiem i&nbsp;jednocześnie wykorzystać jego potencjał?</p>
<ol>
<li>Korzystać z&nbsp;możliwości angażowania ludzi jakie daje FB &#8211; łatwe dzielenie się, komentowanie, logowanie. <strong>Lepiej pozyskać ludzi przez FB niż nie pozyskać ich wcale</strong>. Nie ma nic złego w&nbsp;integracji logowania i&nbsp;Facebook Connect, ale trzeba sprawić, aby ludzie do nas wracali, nawet jeśli kiedyś się będzie trzeba z&nbsp;FB rozstać.</li>
<li>Jak najczęściej <strong>odsyłać do swoich materiałów POZA Facebookiem</strong>. Nie wolno korzystać np. z&nbsp;takiej funkcji jak &#8222;Notatki&#8221; &#8211; bo to jest czarna dziura &#8211; wrzucasz tekst na Facebooka, ludzie go na Facebooku czytają (albo nie), no i&nbsp;nic z&nbsp;tego nie wynika.</li>
<li>Pamiętaj, że aktywność, która była tylko na Facebooku nie zostanie zapamiętana, zarchiwizowana i&nbsp;zindeksowana. Ludzie albo zobaczą to dzisiaj, albo nie zobaczą już nigdy.</li>
<li>Interakcje ludzi z&nbsp;naszym profilem mają dwa ostrza:
<ul>
<li>Z jednej strony są to jedyne okazje (pomijam reklamy), aby znajomi tych osób dowiedzieli się o&nbsp;naszym profilu.</li>
<li>Z drugiej strony &#8211; wzmacniają uzależnienie od Facebooka.</li>
<li>Dlatego też, warto robić tak, aby osoba, która już przez FB dowie się o&nbsp;naszym fanpage, nie tylko zapisała się na niego, ale też od razu weszła na nasz serwis. Jeśli ludzie mają się podzielić, to lepiej aby dzielili się linkiem do naszego serwisu, a&nbsp;nie filmem czy zdjęciem wrzuconym na nasz profil. Jeśli publikujemy zdjęcie, film, notatkę, pamiętajmy zawsze o&nbsp;linku do oryginału w&nbsp;naszym serwisie.</li>
</ul>
</li>
<li>Konkursy, które będziemy organizowali powinny być związane z&nbsp;naszym serwisem, a&nbsp;nie tylko z&nbsp;profilem na FB.</li>
<li>Firmy często wybierają FB ze&nbsp;względu na łatwość komunikacji z&nbsp;klientami. Ale jeśli klienci są chętni do komunikacji, może warto przygotować wreszcie inne formy i&nbsp;założyć prawdziwą społeczność?</li>
</ol>
<h3>Dwa przykłady</h3>
<p><strong>Przykład kiepski &#8211; <a href="http://www.facebook.com/#!/zyciena100procent?ref=ts">Życie na 100%</a>.</strong> Fanpage dotyczy jakiejś akcji społecznej, która ma jakąś swoją stronę. Ale twórcy profilu nie odsyłają do tej strony, jeśli publikują treści to bezpośrednio na Facebooku, w&nbsp;zasadzie fanpage wygląda jak samodzielny blog. Mimo że jestem zapisany na ten FP od wielu miesięcy, musiałem trochę poklikać, aby zorientować się ze&nbsp;to akcja PZU. Jej celem jak się wydaje, jest namówienie ludzi do myślenia o&nbsp;swoich finansach w&nbsp;kontekście całego życia. To ma dalej prowadzić do różnych decyzji finansowych, w&nbsp;których oferta PZU Życie będzie przydatna. Ale czy prowadzi?</p>
<p><a href="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/zyciena100.png"><img class="alignnone size-medium wp-image-1290" title="Fanpage - Życie na 100%" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/zyciena100-383x400.png" alt="Fanpage - Życie na 100%" width="383" height="400" /></a></p>
<p><strong>Przykład dobry &#8211; <a href="http://www.facebook.com/#!/pages/Punkty-Przelomowe/126491953732">Punkty przełomowe</a>.</strong> Wiadomo o&nbsp;czym jest strona &#8211; to seria książek wydawnictwa Znak. Na stronie widzimy równowagę między odnośnikami do własnego serwisu, a&nbsp;innymi treściami. Autorzy co chwilę przypominają o&nbsp;różnych książkach z&nbsp;serii Punkty Przełomowe, o&nbsp;recenzjach, nagrodach, promocjach &#8211; a&nbsp;jednocześnie podsycają dyskusję w&nbsp;komentarzach i&nbsp;podsyłają linki do treści z&nbsp;całego świata.</p>
<p><a href="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/fp-punkty.png"><img title="Fanpage - punkty przełomowe" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/fp-punkty-386x400.png" alt="Fanpage - punkty przełomowe" width="386" height="400" /></a></p>
<p>PS. Zdjęcie facebookowego potwora na początku zaczerpnięte z&nbsp;<a href="http://www.phawker.com/2009/02/16/everything-you-put-on-facebook-stays-on-facebook/">serwisu Phawker</a>.<br />
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/zamknij-reklame-i-juz/?pod" rel="bookmark" title="19 kwi 2010">Zamknij reklamę. I już!</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/facebook-juz-nie-mozesz-zostac-fanem-ale-mozesz-nas-polubic/?pod" rel="bookmark" title="29 kwi 2010">Już nie możesz zostać fanem, ale możesz nas polubić!</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/gemius-wyjasnia-kwestie-liczebnosci-prob-w-raporcie/?pod" rel="bookmark" title="10 lip 2008">Gemius wyjaśnia kwestię liczebności prób w&nbsp;raporcie</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2007/user-generated-c-czyli-doceniajmy-prace-moderatorow/?pod" rel="bookmark" title="31 paź 2007">User Generated C*** czyli doceniajmy pracę moderatorów</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/panel-o-spolecznosciach-notatki/?pod" rel="bookmark" title="14 gru 2006">Panel o&nbsp;społecznościach &#8211; notatki</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 66.244 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/fanpage-czyli-para-w-gwizdek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak wykorzystać Mundial RPA 2010?</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/jak-wykorzystac-mundial-rpa-2010/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/jak-wykorzystac-mundial-rpa-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 08:22:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1248</guid>
		<description><![CDATA[<p>Można oczywiście kupić piwo i&#160;usiąść przed telewizorem. Można zabrać się za&#160;<a href="http://www.allegro.pl/search.php?string=wuwuzel*">handel wuwuzelami</a> na Allegro. Można też zrobić coś nowego za&#160;pośrednictwem internetu.</p>
<h3>Mundial w&#160;księgarni</h3>
<p><a href="http://www.sitepoint.com/">SitePoint</a>, podobnie jak nasz Helion wydaje i&#160;sprzedaje książki informatyczne. Skoro tematyka zupełnie nie pasuje do piłki&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Można oczywiście kupić piwo i&nbsp;usiąść przed telewizorem. Można zabrać się za&nbsp;<a href="http://www.allegro.pl/search.php?string=wuwuzel*">handel wuwuzelami</a> na Allegro. Można też zrobić coś nowego za&nbsp;pośrednictwem internetu.</p>
<h3>Mundial w&nbsp;księgarni</h3>
<p><a href="http://www.sitepoint.com/">SitePoint</a>, podobnie jak nasz Helion wydaje i&nbsp;sprzedaje książki informatyczne. Skoro tematyka zupełnie nie pasuje do piłki nożnej, jak można wykorzystać mistrzostwa nie ograniczając się do banałów w&nbsp;rodzaju zmiany logo?</p>
<p>Otóż SitePoint ogłosił <a href="http://sale.sitepoint.com/">wyprzedaż</a> ebooków. Każdej drużynie po wyjściu z&nbsp;fazy grupowej przyporządkował jedną książkę. Im dalej dojdzie drużyna, tym taniej książkę można kupić, a&nbsp;książka odpowiadająca zwycięzcy zostanie udostępniona za&nbsp;darmo. Klient ma wybór: albo kupić z&nbsp;dużą zniżką (przed półfinałami 66%), albo czekać dalej, ale ryzykować, że zniżki nie będzie.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1251" title="Wyprzedaż w Sitepoint" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/Sitepoint-sale2.jpg" alt="Wyprzedaż w Sitepoint" /></p>
<p>Mam lekkie obawy co do biznesowego efektu tej wyprzedaży, wydaje mi się, że więcej ludzi będzie kibicować niż kupować, ale samo zapoznanie się w&nbsp;ten sposób z&nbsp;ofertą ebooków Sitepoint może sporo dać.</p>
<p>Ja tymczasem mam chrapkę na książkę o&nbsp;JQuery i&nbsp;kibicuję Hiszpanii. :-)</p>
<h3>Mundial na Facebooku</h3>
<p>Inną drogą poszła polska agencja Mindspot Communication &amp; Media (EVO Group). Ich przypadek został dziś <a href="http://www.gadzinowski.pl/scoremaster-mistrzowska-aplikacja/">opisany u&nbsp;Jacka Gadzinowskiego</a>. Zrobili aplikację ScoreMaster, która pozwala przewidywać wyniki meczów. Uruchomiona 3 dni przed mistrzostwami, teraz już ma ponad 50 tysięcy użytkowników dziennie.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-1252" title="Scoremaster - wygląd ekranu" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/07/Scoremaster-typowanie-311x400.png" alt="Scoremaster - wygląd ekranu" width="311" height="400" /></p>
<p>Przepis Mindspot na udaną aplikację?</p>
<ol>
<li>Wykorzystaj pomysł &#8222;oczywisty&#8221; &#8211; nie ma w&nbsp;tym wybitnej innowacji, ale dlaczego nikt inny tego nie zrobił? A może zrobił &#8211; ale patrz punkt 3.</li>
<li>Nie  próbuj od razu na tym zarabiać. Juliusz Kornaszewski pisze: <em>&#8222;Wiele osób pyta nas wprost co z&nbsp;tego macie ? Na razie sławę i&nbsp;chwałę :-)&#8221; </em>Zaraz jednak dodaje, że po pierwsze aplikacja przyciąga klientów na realizację nowych, po drugie &#8211; aplikację będzie się rozwijać, rozmawiać ze&nbsp;sponsorami itd.</li>
<li>Sam z&nbsp;niej korzystaj i&nbsp;to mocno, a&nbsp; epidemia się zacznie. Trudniej byłoby wejść całkowicie z&nbsp;zewnątrz, ale przecież każdy z&nbsp;twórców ma do kilkuset znajomych. Wielką siłą Facebookowego walla jest to, że nie trzeba nic wysyłać &#8211; jeśli z&nbsp;aplikacji korzystam, widzą to moi znajomi i&nbsp;tak dowiadują się o&nbsp;serwisie. Aplikacje związane z&nbsp;bieżącymi wydarzeniami (mistrzostwa, wybory) mają duży potencjał wirusowy.</li>
<li>Przygotuj się na sukces &#8211; obsługa aplikacji wymaga serwerów, które ją udźwigną i&nbsp;nie można o&nbsp;tym zapomnieć. Trochę to burzy mit, że wystarczy odrobina chęci. Inna sprawa, że nie orientuję się jak duże obciążenie generuje taka gra.</li>
</ol>
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2007/google-analytics-po-polsku-oficjalnie/?pod" rel="bookmark" title="23 lip 2007">Google Analytics po polsku. Oficjalnie.</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/niesmiertelny-problem-wyceny/?pod" rel="bookmark" title="25 paź 2006">Nieśmiertelny problem wyceny</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/moje-ulubione-blogi-roku-2007/?pod" rel="bookmark" title="20 lut 2008">Moje ulubione blogi roku 2007</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/firefox-wojny-robotow-zwykli-ludzie-i-blogi/?pod" rel="bookmark" title="19 cze 2008">Firefox, wojny robotów, zwykli ludzie i&nbsp;blogi</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/google-ad-planner-zabojca-megapanelu/?pod" rel="bookmark" title="15 lip 2008">Google Ad Planner = zabójca Megapanelu?</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 35.743 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/jak-wykorzystac-mundial-rpa-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do ściągnięcia &#8211; moja praca mgr o&#160;komunikacji marketingowej</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/do-sciagniecia-moja-praca-mgr-o-komunikacji-marketingowej/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/do-sciagniecia-moja-praca-mgr-o-komunikacji-marketingowej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Jul 2010 21:45:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Ogłoszenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1236</guid>
		<description><![CDATA[<p>1 lipca 2003 obroniłem swoją pracę magisterską: <em>Poczta elektroniczna w&#160;komunikacji marketingowej</em>.</p>
<p>Minęło 7 lat i&#160;jak kiedyś pisałem w&#160;notce <a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/magisterskie-reminiscencje/">&#8222;Magisterskie reminiscencje&#8221;</a> mimo upływu czasu parę rzeczy może się przydać i&#160;planowałem je publikować na tym blogu. Do tej pory jednak przygotowałem&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>1 lipca 2003 obroniłem swoją pracę magisterską: <em>Poczta elektroniczna w&nbsp;komunikacji marketingowej</em>.</p>
<p>Minęło 7 lat i&nbsp;jak kiedyś pisałem w&nbsp;notce <a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/magisterskie-reminiscencje/">&#8222;Magisterskie reminiscencje&#8221;</a> mimo upływu czasu parę rzeczy może się przydać i&nbsp;planowałem je publikować na tym blogu. Do tej pory jednak przygotowałem tylko dwa artykuły: o&nbsp;<a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/permission-marketing-czesc-i-lek-na-nieefektywne-reklamy/">Permission Marketing</a> oraz <a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/abc-marketingu-wirusowego-lacznicy-znawcy-rynku-i-sprzedawcy/">o marketingu wirusowym</a>.</p>
<p>Dlatego postanowiłem całą pracę opublikować już teraz na blogu. Możesz ją <a onclick="javascript:gaTracker._trackPageview('/pdf/magisterka');" href="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/Robert_Drozd_-_Poczta_elektroniczna_w_komunikacji_marketingowej_(2003).pdf">ściągnąć jako PDF</a> (2MB, polecam, są zakładki ze&nbsp;spisem treści), albo obejrzeć sobie na scribd.com.</p>
<p><a style="margin: 12px auto 6px auto; font-family: Helvetica,Arial,Sans-serif; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 14px; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal; -x-system-font: none; display: block; text-decoration: underline;" title="View Robert Drozd - Poczta elektroniczna w komunikacji marketingowej (2003) on Scribd" href="http://www.scribd.com/doc/33793509/Robert-Drozd-Poczta-elektroniczna-w-komunikacji-marketingowej-2003">Robert Drozd &#8211; Poczta elektroniczna w&nbsp;komunikacji marketingowej (2003)</a> <object id="doc_6258654607048" style="outline: none;" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="100%" height="500" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="name" value="doc_6258654607048" /><param name="data" value="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" /><param name="wmode" value="opaque" /><param name="bgcolor" value="#ffffff" /><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="FlashVars" value="document_id=33793509&amp;access_key=key-1k9p3jqzyvyw6e5ldrk5&amp;page=1&amp;viewMode=list" /><param name="src" value="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="flashvars" value="document_id=33793509&amp;access_key=key-1k9p3jqzyvyw6e5ldrk5&amp;page=1&amp;viewMode=list" /><embed id="doc_6258654607048" style="outline: none;" type="application/x-shockwave-flash" width="100%" height="500" src="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" flashvars="document_id=33793509&amp;access_key=key-1k9p3jqzyvyw6e5ldrk5&amp;page=1&amp;viewMode=list" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" bgcolor="#ffffff" wmode="opaque" data="http://d1.scribdassets.com/ScribdViewer.swf" name="doc_6258654607048"></embed></object></p>
<p>Krótko na temat samej pracy:</p>
<ul>
<li>Byłem wtedy <strong>zafascynowany </strong>pocztą elektroniczną, która królowała jako podstawowe narzędzie komunikacji i&nbsp;w 2003 trudno sobie jeszcze było wyobrazić, że pojawią się poważni konkurencji. Dwa lata wcześniej przeprowadziłem w&nbsp;ramach projektu studenckiego badanie <a href="http://akson.sgh.waw.pl/pocztabadania/">&#8222;Poczta elektroniczna 2001&#8243;</a>, które mimo ewidentnych słabości metodologicznych było chyba pierwszym w&nbsp;Polsce dedykowanym badaniem tej akurat działki.</li>
<li>W pracy starałem się określić <strong>zasady</strong>, które decydują o powodzeniu lub porażce firmy w komunikacji elektronicznej, zaś podsumowałem ją cytatem: <em>„The cost of e‑mail marketing isn’t doing it; it’s losing a&nbsp;customer if you don’t do it right.” &#8211; </em>w zasadzie gdy teraz na to patrzę, sporo tego o&nbsp;czym pisałem dotyczy nie tylko maila jako konkretnego narzędzia komunikacji, a&nbsp;komunikacji w&nbsp;ogóle.</li>
<li>Zawartość pracy:
<ul>
<li>Rozdział 1 &#8211; Ewolucja współczesnej komunikacji marketingowej &#8211; różne <strong>koncepcje </strong>marketingu, biorące pod uwagę komunikację:
<ul>
<li>bezpośredni,</li>
<li>relacji,</li>
<li>permission marketing,</li>
<li>wirusowy</li>
</ul>
</li>
<li>Rozdział 2  &#8211; Poczta elektroniczna jako środek komunikacji &#8211; tutaj analizowałem różne <strong>cechy </strong>poczty elektronicznej, strukturę wiadomości, formaty. O takich rzeczach jak nagłówek, stopka czy układ treści powstawały całe rozdziały książek. :-)</li>
<li>Rozdział 3 był o&nbsp;<strong>programie </strong>komunikacji marketingowej, jak go przygotować i&nbsp;wdrożyć. To się chyba najbardziej zestarzało, a&nbsp;i od początku było mocno teoretyczne, polecam fragment &#8222;Osoby zaangażowane w&nbsp;proces komunikacji e-mailowej&#8221; :-)</li>
<li>Rozdział 4 to różne <strong>instrumenty </strong>komunikacji marketingowej &#8211; opisałem tam newslettery, wiadomości promocyjne, reklamy, autorespondery, no i&nbsp;działalność w&nbsp;społecznościach &#8211; dziś o&nbsp;tym ostatnim można by napisać z&nbsp;pięć osobnych prac.</li>
<li>No i&nbsp;ostatni, 5 rozdział jest o&nbsp;<strong>spamie</strong>. Czułem w&nbsp;tym czasie coś w&nbsp;rodzaju misji walki ze&nbsp;spamem. :-) Uczestniczyłem nawet w&nbsp;grupie dyskusyjnej pl. news.mordplik, gdzie zapaleńcy podsyłali ciekawe przypadki spamu i&nbsp;radzili jak z&nbsp;nim walczyć. Kibicowałem też uruchomieniu serwisu polspam.org, który gromadził adresy spamerów.</li>
</ul>
</li>
<li>Uwaga na temat <strong>przypisów </strong>i bibliografii. Pisałem tę pracę chyba jako jedna z&nbsp;pierwszych osób w&nbsp;Polsce. Książek po polsku  nie było, sprowadziłem trochę z&nbsp;Amazona (m.in. pierwsze książki Godina i&nbsp;Gladwella), poza tym korzystałem z&nbsp;różnych artykułów. Ciekawie wypada po 7 latach sprawdzenie URL-i &#8211; nie działa już bardzo wiele&#8230; Są jednak chlubne wyjątki &#8211; np. serwis pisma <a href="http://www.modernmarketing.pl">Modern Marketing</a> ma te same adresy co 7 lat temu, zresztą wygląd jest też taki sam&#8230; Wygląda jednak na to, że adresy zostały tylko dlatego, że gazeta już nie istnieje i&nbsp;strona sobie wisi zapomniana w&nbsp;sieci.</li>
<li>Praca nadal <strong>mi się podoba</strong>. ;-) Choć język, którym ją pisałem był dosyć dziwny &#8211; z&nbsp;jednej strony starałem się być formalny, ale momentami o&nbsp;tym zapominałem i&nbsp;było tak jakbym pisał zwykły artykuł na bloga.</li>
<li>Pytanie &#8211; dlaczego &#8211; mimo takiej tematyki pracy -  po studiach w&nbsp;zasadzie <strong>nie zajmowałem </strong>się komunikacją marketingową? M.in. dlatego, że koło 2002-2003 zaczęła mnie interesować użyteczność i&nbsp;to jej poświęciłem się później. Zresztą teoretyczne założenia troszkę upadły wobec praktyki takiej komunikacji, jaką mogłem zaobserwować pracując z&nbsp;różnymi firmami.</li>
</ul>
<p>Publikuję tę pracę na licencji Creative Commons <a href="http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/2.5/pl/">Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska</a>, która  umożliwia rozpowszechnianie, zabezpieczając jednocześnie moje prawa. Trochę obawiam się, że jakiś leniwy student skopiuje za&nbsp;wiele, choć z&nbsp;drugiej strony jednak po 7 latach to wszystko wygląda inaczej.</p>
<p>Lubię się dzielić jednak wiedzą i&nbsp;jeśli komuś się ta praca do czegoś przyda, to dobrze. :-) Wystawiam się jednocześnie na krytykę, bo czytelników poza promotorem praca dotąd wielu nie miała.</p>
<p>Może i&nbsp;jest to też skrzywienie takim &#8222;Duchem Wikipedii&#8221;, który zakłada otwartość i&nbsp;dzielenie się, ale moim zdaniem dość chora jest sytuacja jaką mamy z&nbsp;pracami magisterskimi. Są to &#8211; przynajmniej teoretycznie &#8211; prace naukowe. A zatem powinny być <strong>w naukowym obiegu</strong>, ludzie powinni móc je czytać, cytować je, budować na nich, powinna być to też własność publiczna &#8211; a&nbsp;na pewno na uczelniach publicznych. Jest taki deal &#8211; dostajesz darmowe studia, to musisz na końcu napisać pracę, która będzie publicznie dostępna i&nbsp;komuś się może przydać. Dlatego mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do tego, że wszystkie prace będę dostępne w&nbsp;internecie, że uczelnie będą miały obowiązek publikowania tych prac &#8211; obecnie zgodnie  z&nbsp;ustawą o&nbsp;prawie autorskim uczelnia może pracę dyplomową opublikować w&nbsp;ciągu 6 miesięcy, a&nbsp;później jest to sprawa studenta.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę z&nbsp;tego, że wiele prac jest potwornie wtórnym zlepkiem cytatów i&nbsp;lania wody. Ale czy nie jest też tak dlatego, że student wie, iż jego praca <strong>do niczego się nikomu nie przyda</strong>, że jest to pańszczyzna odwalana po to, aby mieć <em>tytuł</em>.</p>
<p>A nie byłoby inaczej, gdyby każdy absolwent studiów wyższych miał oficjalny (i publiczny!) profil ze&nbsp;wszystkimi ocenami ze&nbsp;studiów, listą zaliczonych przedmiotów i&nbsp;pracą magisterską do ściągnięcia? Taka baza &#8222;Nauka Polska&#8221;, ale o&nbsp;poziom niżej. Byłoby to przydatne choćby dla pracodawców, którzy mieliby możliwość szybkiej oceny, czy kandydat ma rzeczywiście wykształcenie zgodne z&nbsp;poszukiwanym profilem. Pomarzyć. :-)<br />
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/magisterskie-reminiscencje/?pod" rel="bookmark" title="23 kwi 2008">Magisterskie reminiscencje</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/permission-marketing-czesc-i-lek-na-nieefektywne-reklamy/?pod" rel="bookmark" title="24 cze 2008">Permission Marketing, część I &#8211; lek na nieefektywne reklamy?</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/spotkanie-na-pjwstk-o-cyklu-projektowym-ucd/?pod" rel="bookmark" title="16 lis 2009">Spotkanie na PJWSTK o&nbsp;cyklu projektowym UCD</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/bajka-o-projektowaniu-portali/?pod" rel="bookmark" title="14 sty 2009">Bajka o&nbsp;projektowaniu portali</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/bezczelnosc-w-internecie/?pod" rel="bookmark" title="23 paź 2006">Bezczelność w&nbsp;internecie. Jak sprzedać niepotrzebną staroć?</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 76.395 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/do-sciagniecia-moja-praca-mgr-o-komunikacji-marketingowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Już nie możesz zostać fanem, ale możesz nas polubić!</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/facebook-juz-nie-mozesz-zostac-fanem-ale-mozesz-nas-polubic/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/facebook-juz-nie-mozesz-zostac-fanem-ale-mozesz-nas-polubic/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Apr 2010 09:29:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1131</guid>
		<description><![CDATA[<p>Zacznę od samolubnego ogłoszenia:  jeśli używasz Facebooka, warto obserwować profil WebAudit, który znajdziesz pod adresem <a href="http://www.facebook.com/webaudit">http://www.facebook.com/webaudit</a>.</p>
<p>Od paru tygodni umieszczam tam ciekawe linki z&#160;dziedziny szeroko pojętego projektowania oraz UX.</p>
<p>Tu małe wytłumaczenie &#8211; bo kiedyś <a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/blip-i-twitter-dlaczego-wlasnie-tam-mozesz-mnie-sledzic/">zapraszałem na blipa</a>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zacznę od samolubnego ogłoszenia:  jeśli używasz Facebooka, warto obserwować profil WebAudit, który znajdziesz pod adresem <a href="http://www.facebook.com/webaudit">http://www.facebook.com/webaudit</a>.</p>
<p>Od paru tygodni umieszczam tam ciekawe linki z&nbsp;dziedziny szeroko pojętego projektowania oraz UX.</p>
<p>Tu małe wytłumaczenie &#8211; bo kiedyś <a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/blip-i-twitter-dlaczego-wlasnie-tam-mozesz-mnie-sledzic/">zapraszałem na blipa i&nbsp;twittera</a>, a&nbsp;teraz doszedł Facebook. Jaka jest różnica? Podstawowa jest taka, że profil na blipie i&nbsp;twitterze ma charakter osobisty, więc trafiają się tam też rzeczy prywatne, co nie wszystkim musi odpowiadać. Na stronie WebAudit na FB są już tylko linki związane z&nbsp;tematyką m.in. tego bloga.</p>
<p>Warto zwrócić uwagę na <strong>zmianę nazewnictwa</strong>. Jeszcze do niedawna strony na Facebooku nazywano fanpage&#8217;ami. Aby obserwować to co piszą ich twórcy, musiałeś kliknąć &#8222;Zostań fanem&#8221;. Od kilku dni przycisk ten nazywa się &#8222;Lubię to&#8221;, co (w momencie publikacji niniejszego wpisu) możecie zobaczyć w&nbsp;kolumnie po prawej.</p>
<p>To radykalny ruch, bo zmiana nazewnictwa wpływa bezpośrednio na model mentalny. Maciej Janas <a href="http://www.sprawnymarketing.pl/artykuly/facebook-open-graph-lubie-to/">pisze</a>:</p>
<blockquote><p>Jeśli interesowała cię działalność, przykładowo, nielubianego polityka,  nazewnictwo to robiło się kłopotliwe i&nbsp;zniechęcało do aktywności.  Przycisk zmienił więc nazwę na “lubię to” (rozwiązanie, trzeba przyznać,  wciąż dalekie od idealnego).</p></blockquote>
<p>W zasadzie niewiele się zmieniło. Facebook w&nbsp;swoim modelu zakłada zaangażowanie emocjonalne. Nie chodzi o&nbsp;bycie typowym &#8222;followersem&#8221;, jak to ma miejsce na Twitterze. Obserwując, angażujesz się.</p>
<p>Zmiana nazewnictwa powoduje, że związanie się z&nbsp;profilem jest bardziej uniwersalne i&nbsp;dostępne dla ludzi o&nbsp;różnej wrażliwości językowej. Potrafię sobie wyobrazić, że &#8222;pokolenie 50+&#8221;, które powoli z&nbsp;Naszej Klasy przenosi się na FB może mieć opory przed używaniem wobec siebie określenia &#8222;fan&#8221;, mniejsze opory będą przy określaniu, że coś się lubi. Nie jest to rozwiązanie idealne, bo czasownik &#8222;lubić&#8221; spotykamy w&nbsp;języku polskim znacznie rzadziej niż &#8222;like&#8221; w&nbsp;angielskim. Anglosasi co chwilę mówią że coś lubią, a&nbsp;Polacy rzadko. Bliższe emocjonalnie byłoby tutaj flakerowe &#8222;Fajne!&#8221;, co jednak nie ma odpowiednika w&nbsp;czasowniku (300 osób lubi to), więc nie da się zastosować.</p>
<p>To, co może budzić moje wątpliwości to możliwość pomieszania pojęć. Można obecnie lubić:</p>
<ul>
<li>jak dotąd &#8211; pojedyncze aktywności różnych osób czy profili (nowe notki,  zdjęcia, dołączenie do grupy itd.)</li>
<li>od niedawna &#8211; same profile</li>
</ul>
<p>I o&nbsp;ile kliknięcie &#8222;lubię to!&#8221;, jest w&nbsp;zasadzie podobne (mamy albo link, albo przycisk) &#8211; to konsekwencje tego kliknięcia są inne. Bo pierwsze jest zwykłym psychologicznym &#8222;głaskiem&#8221; (jeśli popatrzymy z&nbsp;punktu widzenia analizy transakcyjnej), a&nbsp;drugie ponadto &#8211; oznacza odtąd subskrypcję wszystkiego co piszą twórcy profilu. Nie tylko więc &#8222;Lubię cię&#8221;, ale także &#8222;Lubię cię i&nbsp;chcę się z&nbsp;tobą widzieć na co dzień&#8221;, co oznacza już głębszy poziom zaangażowania.</p>
<p>Czy ludziom się nie pomiesza? Z drugiej strony, jeśli nie pomieszało im się dotąd (nawet wielu marketerów nie rozumie czym się różni fanpage od grupy), to taka zmiana na to nie wpłynie. Korzystanie z&nbsp;Facebooka nie wymaga rozumienia pojęć, tylko czytania co piszą znajomi na mojej tablicy i&nbsp;reagowania na to.</p>
<p>Pozostaje Wam więc wejść na <a href="http://www.facebook.com/webaudit">stronę WebAudit</a> na facebooku i&nbsp;kliknąć &#8222;Lubię to&#8221;. :-)<br />
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/fanpage-czyli-para-w-gwizdek/?pod" rel="bookmark" title="26 lip 2010">Fanpage czyli para w&nbsp;gwizdek?</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/zamknij-reklame-i-juz/?pod" rel="bookmark" title="19 kwi 2010">Zamknij reklamę. I już!</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2007/prywatnosc-do-wziecia/?pod" rel="bookmark" title="5 paź 2007">Prywatność do wzięcia</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/interfejs-uzytkownika-jako-nosnik-reklamy/?pod" rel="bookmark" title="17 mar 2006">Interfejs użytkownika jako nośnik reklamy i&nbsp;inne pomysły WP</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/gemius-wyjasnia-kwestie-liczebnosci-prob-w-raporcie/?pod" rel="bookmark" title="10 lip 2008">Gemius wyjaśnia kwestię liczebności prób w&nbsp;raporcie</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 50.091 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/facebook-juz-nie-mozesz-zostac-fanem-ale-mozesz-nas-polubic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zamknij reklamę. I już!</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/zamknij-reklame-i-juz/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/zamknij-reklame-i-juz/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 08:52:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Facebook]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1008</guid>
		<description><![CDATA[<p>Od sześciu lat używam Firefoksa, a&#160;jedną z&#160;głównych przyczyn jest wtyczka Adblock. Czasami jednak chodzę po internecie przy użyciu innych przeglądarek &#8211; i&#160;dochodzę do zaskakującego (!) wniosku, że w&#160;zasadzie mógłbym się bez Adblocka obyć.</p>
<p>Oczywiście, gdybym nie wchodził na polskie portale.&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od sześciu lat używam Firefoksa, a&nbsp;jedną z&nbsp;głównych przyczyn jest wtyczka Adblock. Czasami jednak chodzę po internecie przy użyciu innych przeglądarek &#8211; i&nbsp;dochodzę do zaskakującego (!) wniosku, że w&nbsp;zasadzie mógłbym się bez Adblocka obyć.</p>
<p>Oczywiście, gdybym nie wchodził na polskie portale.</p>
<p>Bo te od razu mi przypomną lawiną wszelkich możliwych form reklamowych.</p>
<p>Mamy chyba najbardziej betonową branżę reklamową na świecie. Głęboka niechęć jaką mam wobec tego środowiska nie pozwala mi ocenić, kto tam jest bardziej winny: wydawcy, klienci czy pośrednicy. Za lawiną profesjonalnego słownictwa, mądrych prezentacji i&nbsp;artykułów w&nbsp;&#8222;Marketingu w&nbsp;Praktyce&#8221;, kryje się traktowanie całego webu jak wielkiego zbioru kanałów telewizyjnych, gdzie się <em>wpycha</em> co tylko można, najlepiej dużego i&nbsp;z dźwiękiem.</p>
<p>Tendencja na świecie jest inna. Porównanie Yahoo i&nbsp;MSN z&nbsp;polskimi portalami mówi bardzo wiele. Z kolei Google zrobił furorę prostymi reklamami tekstowymi i&nbsp;choć w&nbsp;Adwords da się też publikować reklamy graficzne, natrafiam na nie bardzo rzadko.</p>
<p>Tym samym tropem idą serwisy społecznościowe, a&nbsp;w szczególności Facebook, który ma najczęściej następującą formę:</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1122" title="Przykładowa reklama z Facebooka." src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/facebook-rek.png" alt="Przykładowa reklama z Facebooka." width="167" height="189" /></p>
<p>Od początku zastanawiała mnie jedna drobna rzecz, na którą setki speców od zasięgówek nie wpadły. <strong>W Facebooku reklamę można zamknąć.</strong> Choć ta nie lata mi przed oczami, a&nbsp;tylko spokojnie sobie siedzi w&nbsp;prawej kolumnie. Po kliknięciu kolejna rzecz prosta a&nbsp;genialna &#8211; pytanie o&nbsp;powód zamknięcia. Źródło bezcennych danych dla samego Facebooka oraz dla reklamodawców.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1123" title="Dialog zamykania reklamy w Facebooku" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/04/facebook-rek-zamknij.png" alt="Dialog zamykania reklamy w Facebooku" width="461" height="160" /></p>
<p>Pamiętajmy też o&nbsp;pełnej integracji facebookowych reklam z&nbsp;samym serwisem. Reklamę można <em>lubić</em>, jeśli dotyczy fanpage&#8217;a, można dołączyć do fanów. Tak oto, bez napinania się, bez denerwowania ludzi, bez intruzywności Facebook promuje nowe standardy reklamy w&nbsp;Internecie. A nasze domy mediowe i&nbsp;sieci reklamowe niech czym prędzej dotknie karząca ręka kryzysu.<br />
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/przepisy-batem-na-niechciane-reklamy/?pod" rel="bookmark" title="26 wrz 2008">Przepisy batem na niechciane reklamy?</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/facebook-juz-nie-mozesz-zostac-fanem-ale-mozesz-nas-polubic/?pod" rel="bookmark" title="29 kwi 2010">Już nie możesz zostać fanem, ale możesz nas polubić!</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/bezczelnosc-w-internecie/?pod" rel="bookmark" title="23 paź 2006">Bezczelność w&nbsp;internecie. Jak sprzedać niepotrzebną staroć?</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/fanpage-czyli-para-w-gwizdek/?pod" rel="bookmark" title="26 lip 2010">Fanpage czyli para w&nbsp;gwizdek?</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/permission-marketing-czesc-i-lek-na-nieefektywne-reklamy/?pod" rel="bookmark" title="24 cze 2008">Permission Marketing, część I &#8211; lek na nieefektywne reklamy?</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 43.342 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/zamknij-reklame-i-juz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kolejnych 5 porad &#8211; dokumenty: i&#160;ładne i&#160;użyteczne</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/kolejnych-5-porad-dokumenty-i-ladne-i-uzyteczne/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/kolejnych-5-porad-dokumenty-i-ladne-i-uzyteczne/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 10:30:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Użyteczność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1010</guid>
		<description><![CDATA[<p>Paweł Tkaczyk poruszył dziś na swoim blogu ważny temat <a href="http://paweltkaczyk.midea.pl/2010/02/08/7-sposobow-na-ladniejsze-dokumenty-wfirmie/">wyglądu firmowych dokumentów</a>. Dlaczego ważny?</p>
<ul>
<li>Po pierwsze: dokument <strong>mówi o&#160;nas</strong>, przekazuje komunikat naszej marki. Nawet gdy nie mamy loga czy kolorów firmowych, bo jesteśmy freelancerami, to reprezentują nas pliki</li></ul><p>&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Paweł Tkaczyk poruszył dziś na swoim blogu ważny temat <a href="http://paweltkaczyk.midea.pl/2010/02/08/7-sposobow-na-ladniejsze-dokumenty-wfirmie/">wyglądu firmowych dokumentów</a>. Dlaczego ważny?</p>
<ul>
<li>Po pierwsze: dokument <strong>mówi o&nbsp;nas</strong>, przekazuje komunikat naszej marki. Nawet gdy nie mamy loga czy kolorów firmowych, bo jesteśmy freelancerami, to reprezentują nas pliki Worda, które wysyłamy.</li>
<li>Po drugie: dobrze sformatowany dokument<strong> łatwiej się czyta</strong>. Jak często nużą nas raporty, które musimy czytać? A czy nie chcemy, aby klient miał  z&nbsp;naszą pracą wyłącznie pozytywne skojarzenia?</li>
</ul>
<p>Trochę wychodząc od zaleceń Pawła, podam<strong> dodatkowych 5 porad</strong>, jak nasze &#8222;dzieło&#8221; uczynić użytecznym.</p>
<p>Porady dotyczą raczej większych dokumentów, takich jak raporty, oferty &#8211; ale im dłuższy, tym lepiej powinien być zorganizowany. </p>
<h3>1. Stosuj style</h3>
<p>Nauczenie się funkcji: <strong>styl</strong> w&nbsp;Wordzie uważam chyba za&nbsp;najważniejszą rzecz, którą wiem o&nbsp;tym programie. Dzięki temu mam pewność, że dokumenty, które produkuję będą wyglądały w&nbsp;jednolity sposób, nawet jeśli mają mocno powyżej 100 stron.</p>
<p>Trzy lata temu <a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/edytory-wysiwyg-zle-nawyki-developerow/#word">pisałem</a>:</p>
<blockquote><p>Ale większość użytkowników Worda nie ma pojęcia o stosowaniu stylów.  Czy to wina programu? Oczywiście, że nie. Pierwszą lekcją w stosowaniu  procesorów tekstu zawsze będzie „o tutaj możesz pogrubić, tutaj  pochylić, tu się otwiera, a tu zapisuje”. I nic w tym złego – nowego  użytkownika zawsze cieszy, że natychmiast WIDAĆ to co on robi.</p>
<p>Na kolejnej lekcji powinno zostać dopowiedziane: „ale jak raz  ustalisz wygląd tekstu, możesz go używać w całym dokumencie, nie trzeba  się z tym bawić ponownie – do tego służą style”. Niestety, takiej lekcji  najczęściej nie ma. Dlaczego? Word wydaje się z pozoru prostym  programem. A po co uczyć tego, co proste?</p></blockquote>
<p>Warto jednak zacząć stosować style. Na początku można modyfikować wygląd akapitów &#8211; np. krój pisma oraz interlinię definiować jako modyfikację stylu &#8222;Normalny&#8221;, a&nbsp;nie poprzez zaznaczenie tekstu i&nbsp;wybranie z&nbsp;listy. Większość <a href="http://helion.pl/page/2407c/katalog/word,35,0,0.html">podręczników</a> stylom poświęca zaledwie jeden rozdział, ale mogą pomóc.</p>
<h3>2. Organizuj tekst</h3>
<p>Musimy mieć na uwadze to, że jeśli nasz dokument wysyłamy mailem, to niezależnie od jego formy często nie będzie drukowany, tylko czytany na ekranie.  Dlatego pisząc musimy stosować wszystkie reguły dotyczące pisania dla internetu.</p>
<p>Jeśli czujesz, że nie dość jesteś w&nbsp;tym biegły, warto poszukać odpowiedniej literatury, gdzie będą przykłady, niezła, choć trochę &#8230;przegadana jest książka <a href="http://helion.pl/view/2407c/zaskut.htm">&#8222;Zabójczo skuteczne treści internetowe&#8221;</a>.</p>
<p>Podstawowa reguła w&nbsp;pisaniu współczesnych dokumentów to: <strong>akapity są nudne</strong>! Kilka akapitów pod rząd (a tym bardziej jeden dlugi) to jednolite bloki tekstu, z&nbsp;których wiele osób przeczyta tylko początek.  Dlatego jeśli możemy taki akapit rozbić &#8211; to zróbmy to.</p>
<p>Trzy podstawowe narzędzia do rozbijania akapitów:</p>
<ul>
<li><strong>nagłówki </strong>- stosuj je aż do absurdu, w&nbsp;moich dokumentach często zdarza się, że nagłówek opisuje jeden akapit</li>
<li><strong>listy punktowane i&nbsp;numerowane </strong>- porządkują czytanie.</li>
<li><strong>tabele </strong>- dla mnie podstawa przy formie &#8222;skrót &#8211; rozwinięcie / problem &#8211; opis &#8211; rozwiązanie&#8221;, którą bardzo często stosuję.</li>
</ul>
<p>Warto stosować te narzędzia, do których mamy łatwy dostęp. Tabelę da się w&nbsp;Wordzie 2007 wstawić i&nbsp;sformatować przy pomocy dwóch opcji menu. Można oczywiście tworzyć bardziej skomplikowane schematy &#8211; ale w&nbsp;większości wystarczą te dwa kliknięcia.</p>
<h3>3. Pisz podsumowania na początku dokumentu</h3>
<p>Regularnie czytam raporty &#8211; np. od firm SEO, które mają po 70 stron i&nbsp;&#8230; które trzeba analizować, aby dojść, o&nbsp;co tak naprawdę w&nbsp;takim dokumencie chodzi. Konieczne jest tzw. Executive Summary na początku dokumentu. Niezależnie czy dokument ma 10 czy 100 stron, podsumowanie nie powinno zająć więcej niż 2 strony.</p>
<h3>4. Stosuj spisy treści i&nbsp;zakładki</h3>
<p>Jednolite nagłówki pozwalają na stworzenie ładnie wyglądających spisów treści.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1012" title="Przykładowy spis treści" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/spis-konwersja.png" alt="Przykładowy spis treści" width="598" height="203" /></p>
<p>Również gdy eksportujemy pliki do PDF, warto zrobić tam spis treści. Word pozwala wygenerować taki spis przy zapisywaniu jako PDF &#8211; wystarczy wejść w&nbsp;Opcje i&nbsp;zaznaczyć: &#8222;Utwórz zakładki przy użyciu nagłówków&#8221;.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-1013" title="Zaznaczenie: Utwórz zakładki przy użyciu nagłówków" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/02/word_pdf.png" alt="Zaznaczenie: Utwórz zakładki przy użyciu nagłówków" width="367" height="410" /></p>
<h3>5. Przynajmniej raz wydrukuj dokument</h3>
<p>Przyznaję, że sam się do tego nie stosuję, gdy czas nagli. Ale trzeba to robić. Wydrukowanie tego, co widzieliśmy wyłącznie na ekranie monitora dodaje nam dystansu. W ten sposób po wydrukowaniu i&nbsp;półgodzinnej przerwie jesteśmy w&nbsp;stanie wyłapać np. błędy, czy niespójności.</p>
<p>Najlepiej jest oczywiście pokazać dokument innej osobie &#8211; choćby i&nbsp;praktykantowi, który go przeczyta i&nbsp;powie co jest nie tak. Sytuacja sprzed paru lat &#8211; dokument tworzyły 3 osoby, dzień wysłania, wydruk tak tylko pro forma i&nbsp;kolega z&nbsp;innego projektu, który z&nbsp;ciekawości zajrzał do tekstu. I wychwycił poważną rozbieżność, której jako osoby zaangażowane w&nbsp;swoje części nie potrafiliśmy dostrzec, choć wcześniej rozmawialiśmy o&nbsp;tym przez tydzień.</p>
<h3>Czy warto?</h3>
<p>Pytanie, czy warto tak dbać o&nbsp;detale? To zależy od tego,w jaki sposób nasz dokument będzie używany.</p>
<p>Jeśli ma tylko być przeczytany i&nbsp;służyć dalszej decyzji &#8211; to liczy się bardziej czy klient po jego przeczytaniu zrozumie o&nbsp;co chodzi.</p>
<p>Jeśli dokument ma być ścisłym przewodnikiem do zrobienia czegoś, to trzeba zadbać o&nbsp;dokładność. Programiści, którzy dostają moje projekty funkcjonalne często opierają się na każdym zdaniu. Z drugiej strony czytający te same projekty decydenci nie potrzebują aż takiej dokładności &#8211; im służyć ma jasna struktura, ilustracje i&nbsp;podsumowania.</p>
<p>Poza tym &#8211; dobra organizacja wcale nie zajmuje więcej czasu. Mi osobiście trudniej jest pisać kolejne, takie same akapity. Tabelki, nagłówki, podsumowania &#8211; pobudzają wyobraźnię i&nbsp;sprawiają, że pisanie staje się intelektualną przygodą, a&nbsp;nie nudnym obowiązkiem.<br />
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/nie-zawsze-potrzebujesz-pdf/?pod" rel="bookmark" title="17 lut 2006">Nie zawsze potrzebujesz PDF</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/jak-popularny-blad-popsul-czytelnosc-opinii-w-ceneo/?pod" rel="bookmark" title="6 wrz 2009">Jak popularny błąd popsuł czytelność opinii w&nbsp;Ceneo? [aktualizacja]</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2007/netsprint-i-google-uzytecznosc-i-spory/?pod" rel="bookmark" title="15 cze 2007">Netsprint i&nbsp;Google, użyteczność i&nbsp;spory</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/jak-wyglada-raport-z-audytu-uzytecznosci-zobacz-przyklad/?pod" rel="bookmark" title="12 paź 2009">Jak wygląda raport z&nbsp;audytu użyteczności? Zobacz przykład</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/male-a-cieszy-czyli-gdzie-umieszczac-adres-strony/?pod" rel="bookmark" title="12 gru 2006">Małe a&nbsp;cieszy, czyli gdzie umieszczać adres strony?</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 93.292 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/kolejnych-5-porad-dokumenty-i-ladne-i-uzyteczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwie książki o&#160;testach A/B po polsku. Którą wybrać?</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2010/dwie-ksiazki-o-testach-ab-po-polsku-ktora-wybrac/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2010/dwie-ksiazki-o-testach-ab-po-polsku-ktora-wybrac/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jan 2010 20:52:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Robert Drózd</dc:creator>
				<category><![CDATA[Analityka webowa]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=1004</guid>
		<description><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-1005" title="Strona docelowa czy Przewodnik po Google Website Optimizer?" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/versus.jpg" alt="Strona docelowa czy Przewodnik po Google Website Optimizer?" width="600" height="300" /></p>
<p>Od niedawna mamy na polskim rynku dwie książki poświęcone testom A/B. Jedna raczej słaba, druga bardzo dobra. Z tego artykułu dowiesz się, którą warto kupić.</p>
<h3>Krótko o&#160;testach A/B</h3>
<p>Czym są testy A/B? W największym skrócie &#8211; jest to forma&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone size-full wp-image-1005" title="Strona docelowa czy Przewodnik po Google Website Optimizer?" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2010/01/versus.jpg" alt="Strona docelowa czy Przewodnik po Google Website Optimizer?" width="600" height="300" /></p>
<p>Od niedawna mamy na polskim rynku dwie książki poświęcone testom A/B. Jedna raczej słaba, druga bardzo dobra. Z tego artykułu dowiesz się, którą warto kupić.</p>
<h3>Krótko o&nbsp;testach A/B</h3>
<p>Czym są testy A/B? W największym skrócie &#8211; jest to forma optymalizacji naszych serwisów:</p>
<ol>
<li>Pokazujemy użytkownikom różne wersje pojedynczych elementów (np. nagłówków, grafik) albo wręcz całych stron.</li>
<li>Mierzymy konwersję dla różnych wersji i&nbsp;widzimy, które spisują się najlepiej.</li>
<li>Wykorzystanie prostych zasad statystycznych mówi nam, w&nbsp;którym momencie warto zaufać wynikom.</li>
</ol>
<p>Testy wchodzą tam, gdzie nie wystarczy &#8222;zwykła&#8221; intuicja marketingowa. Często po prostu nie jesteśmy w&nbsp;stanie określić, co zadziała lepiej. Musimy postawić hipotezę i&nbsp;sprawdzić ją w&nbsp;teście.</p>
<p>Proste testy można wykonywać ręcznie z&nbsp;użyciem istniejących statystyk (np. Analytics). Do poważniejszych konieczne jest narzędzie, jak choćby darmowy <a href="http://www.google.com/websiteoptimizer">Google Website Optimizer</a>, który ułatwia tworzenie testów i&nbsp;załatwia też za&nbsp;nas dbanie o&nbsp;statystyki.</p>
<h3>Strona docelowa.  Optymalizacja, testy, konwersja</h3>
<p><a href="http://helion.pl/view/2407c/strdoc.htm">&#8222;Strona docelowa&#8221;</a> to książka autorstwa Tima Asha, która wyszła w&nbsp;lipcu 2009 nakładem Helionu. Oryginalna wersja z&nbsp;2008 nosi tytuł <a href="http://www.amazon.com/gp/product/0470174625?ie=UTF8&amp;tag=webblo-20&amp;linkCode=as2&amp;camp=1789&amp;creative=390957&amp;creativeASIN=0470174625">&#8222;Landing Page Optimization: The Definitive Guide to Testing and Tuning  for Conversions&#8221;</a>.</p>
<p>Wybraliśmy ją do omawiania na ostatnim Klubie Użytecznej Książki.</p>
<p>I co zabawne. Większość osób, która głosowała za&nbsp;książką &#8230;nie przyszła. Zacytuję koleżankę: &#8222;ta książka to koszmar&#8221;.</p>
<p>Niestety muszę się zgodzić. Oryginał angielski kupiłem ponad rok temu i&nbsp;&#8230; nie byłem w&nbsp;stanie się zmusić aby przejść dalej niż przez jedną czwartą. Teraz przed spotkaniem wreszcie się zmusiłem. I nie było warto.</p>
<p>Przez pierwsze kilka rozdziałów autor wyjaśnia zupełne podstawy marketingu oraz użyteczności, czasami odwoła się do jakiejś teorii (np. wzorce zachowania Myersa-Briggsa), ale chyba tylko po to, aby pokazać swoją erudycję. Cały rozdział poświęcony jest znanej formule AIDA (Attention &#8211; Interest &#8211; Desire &#8211; Action) i&nbsp;da się wyłowić parę ciekawych stwierdzeń (&#8222;Zainteresowanie użytkownika jest jak motyl przysiadający na krótką chwilę na kwiatku&#8221; &#8211; no, ciekawych jak dla kogo), ale wszystko podlane niesamowitą ilością wody. Książka mogłaby być 3x krótsza, bez utraty wartości merytorycznej.</p>
<p>Brakuje przykładów. Książka jest do bólu teoretyczna i&nbsp;znajduje się w&nbsp;niej zaledwie kilka studiów przypadku. Chyba najważniejszy dylemat: czyli <strong>co konkretnie testować</strong> autor &#8222;załatwił&#8221; w&nbsp;przeciągu trzech stron.  Przy okazji udzielając rad bardzo dziwnych, np. że elementem testowym powinno być możliwość unikania błędów użyteczności. Błędy użyteczności należy usuwać, a&nbsp;nie testować czy większe prawdopodobieństwo błędu przyniesie niższą konwersję.</p>
<p>Boląca teoretyczność książki wynika z&nbsp;przyjętego założenia. Autor nie skupia się na szczegółowym rozwiązaniu technicznym (dopiero na końcu jest dodatek poświęcony Optimizerowi), a&nbsp;próbuje opisać ogólne zasady, które będą pasowały wszędzie. Jednak mniej więcej od połowy książki coraz częściej przewija się nazwa SiteTuners.com, które to narzędzie jest &#8230; własnością firmy autora. Kryptoreklama w&nbsp;kiepskim wydaniu.</p>
<p>Żeby nie być jednostronnym: jeśli ktoś nie miał zupełnie do czynienia z&nbsp;badaniami ilościowymi, statystyką, książka ma dwa (chyba najmocniejsze) rozdziały, w&nbsp;których wyjaśnia podstawy testów statystycznych, doboru próby i&nbsp;ostrzega przed błędami. Popularnym błędem jest według autora np. &#8222;test&#8221; sekwencyjny &#8211; najpierw puszczamy przez tydzień jedną wersję, potem przez tydzień drugą i&nbsp;porównujemy konwersje. Autor twierdzi, że wyniki są bardzo wrażliwe na wszystkie zewnętrzne zdarzenia, które mogą zmienić zachowanie użytkowników. Nie zgadzam się z&nbsp;tym tak do końca, jeśli np. widzimy że źródła ruchu i&nbsp;jego charakterystyka przez dwa kolejne tygodnie się nie zmieniła, możemy ufać wynikom takiego testu.</p>
<p>Przede wszystkim nie wiadomo dla kogo jest ta książka. Zawodowcy się  wynudzą, a&nbsp;początkujący &#8211; no, bardzo początkujący myślę, że mogą się czegoś nauczyć. Ale największy problem polega na tym, że z&nbsp;książki nie można się dowiedzieć wiele o&nbsp;optymalizacji strony docelowej i&nbsp;nie da się z&nbsp;niej w&nbsp;zasadzie skorzystać gdy siedzimy i&nbsp;tworzymy testy.</p>
<h3>Google Website  Optimizer. Przewodnik</h3>
<p><a href="http://helion.pl/view/2407c/goweop.htm">Przewodnik po Optimizerze</a> ukazał się również nakładem Helionu w&nbsp;styczniu 2010. Jest to tłumaczenie pozycji <a href="http://www.amazon.com/gp/product/0470290633?ie=UTF8&amp;tag=webblo-20&amp;linkCode=as2&amp;camp=1789&amp;creative=390957&amp;creativeASIN=0470290633">&#8222;Always Be Testing: The Complete Guide to Google Website Optimizer&#8221;</a> czwórki autorów (Bryan Eisenberg, John Quarto-von Tivadar, Brett Crosby, Lisa T. David).</p>
<p>Powiedziałbym, że w&nbsp;porównaniu z&nbsp;powyższą &#8211; niebo a&nbsp;ziemia.</p>
<p>Autorzy przyjęli dwa założenia:</p>
<ul></ul>
<ol>
<li>Testy trzeba jakoś przeprowadzać, a&nbsp;że popularnym narzędziem jest Google Website Optimizer, to książka poświęcona jest przede wszystkim jemu. Inna sprawa, że w&nbsp;edycji angielskiej, którą mam, część się już zdezaktualizowała &#8211; np. inne są kody, które wklejamy na strony. Ale kody są nieistotne, bo te i&nbsp;tak pobierzemy przy zakładaniu testu. Liczy się myślenie, którego uczą.</li>
<li>Największa zaleta w&nbsp;stosunku do książki Asha. To co tam zajęło 3 strony, tutaj ma 120 stron. Część &#8222;Co testować&#8221;, złożona z&nbsp;krótkich rozdziałów przedstawiających różne elementy (np. znajdowalność, unikalna propozycja wartości, kategoryzacja, layout, prezentacja produktów). Co chwilę niemal znajdziemy pomysły, co może warto przetestować u&nbsp;nas.</li>
</ol>
<ul></ul>
<p>Książka poza tym uczy nas interpretować wykresy Optimizera, jak stawiać hipotezy zerową i&nbsp;alternatywną, jak założyć test i&nbsp;jak go wpleść w&nbsp;cały proces optymalizacji serwisu. 300 stron (w wersji polskiej 400&#8230;) bardzo potrzebnej wiedzy.</p>
<p>I na tym bym skończył. Jest to <strong>pozycja mocno polecana </strong>dla każdego, kto myśli o&nbsp;podniesieniu skuteczności swojego serwisu, a&nbsp;szczególnie jeśli coś sprzedaje. Samo wymyślanie  przypadków testowych oraz w&nbsp;obserwacja różnych wariantów &#8222;uczy i&nbsp;bawi&#8221;. Jeśli test planowany jest zespołowo, można się np. podzielić i&nbsp;kibicować swoim wariantom. :-)</p>
<p>Gdzie można kupić:</p>
<ul>
<li><a href="http://helion.pl/view/2407c/goweop.htm">Wersja polska &#8211; Helion.</a> Dziś mają w&nbsp;promocji.<br />
<small>Kupując przez ten link wspierasz tego bloga i&nbsp;przyczyniasz się do tego, że zarobione z&nbsp;prowizji kwoty wydam na kolejne książki w&nbsp;Helionie. Chyba mnie tam już znają.</small></li>
<li><a href="http://www.amazon.com/gp/product/0470290633?ie=UTF8&amp;tag=webblo-20&amp;linkCode=as2&amp;camp=1789&amp;creative=390957&amp;creativeASIN=0470290633">Wersja angielska &#8211; Amazon.</a> Do mojego egzemplarza dołączony był kupon na kampanię Adwords o&nbsp;wartości $25. Jeśli ktoś wykorzysta, przy czym $5 trzeba wydać jako kaucję przy założeniu konta,  zakup książki częściowo się zwraca. :-)</li>
</ul>
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2005/webpositioning-po-polsku/?pod" rel="bookmark" title="24 gru 2005">Webpositioning po polsku</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/podrecznik-testera-uzytecznosci/?pod" rel="bookmark" title="2 sty 2006">Podręcznik testera użyteczności</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/ksiazka-o-uzytecznosci-po-polsku/?pod" rel="bookmark" title="15 gru 2008">Książka o&nbsp;użyteczności po polsku</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/nie-kaz-mi-myslec-elementarz-zdrowego-rozsadku/?pod" rel="bookmark" title="24 lut 2008">Nie każ mi myśleć! Elementarz zdrowego rozsądku</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2010/klub-numer-7-magia-interfejsu-i-zbiorka-na-pizze/?pod" rel="bookmark" title="4 maj 2010">Klub numer 7, Magia Interfejsu i&nbsp;zbiórka na pizzę</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 84.778 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2010/dwie-ksiazki-o-testach-ab-po-polsku-ktora-wybrac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak (nie) uzyskać 99% zapisanych na mailing? (Aktualizacja)</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2009/jak-nie-uzyskac-99-zapisanych-na-mailing/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=rss</link>
		<comments>http://www.webaudit.pl/blog/2009/jak-nie-uzyskac-99-zapisanych-na-mailing/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 16:14:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ewa L.</dc:creator>
				<category><![CDATA[Błędy i problemy]]></category>
		<category><![CDATA[Gościnnie]]></category>
		<category><![CDATA[Marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Użyteczność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/?p=915</guid>
		<description><![CDATA[<p>Parę dni temu za&#160;namową Roberta obejrzałam prezentację Grzegorza Rusieckiego na <a href="http://shopcamp.pl/">Shopcampie</a>. Opowiadał o&#160;swoich doświadczeniach podczas prowadzenia i&#160;tworzenia sklepu <a href="http://kubanskie.pl">kubańskie.pl</a>.</p>
<p></p>
<p><a href="http://vimeo.com/8000378">Shopcamp #1 &#8211; Grzegorz Rusiecki (Kubanskie.pl) o&#160;użyteczności sklepów</a> from <a href="http://vimeo.com/eventio">Eventio</a> na <a href="http://vimeo.com">Vimeo</a>.</p>
<p>Z prezentacji wnioskuję, że&#8230;</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę dni temu za&nbsp;namową Roberta obejrzałam prezentację Grzegorza Rusieckiego na <a href="http://shopcamp.pl/">Shopcampie</a>. Opowiadał o&nbsp;swoich doświadczeniach podczas prowadzenia i&nbsp;tworzenia sklepu <a href="http://kubanskie.pl">kubańskie.pl</a>.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="400" height="225" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowfullscreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=8000378&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=ffffff&amp;fullscreen=1" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="400" height="225" src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=8000378&amp;server=vimeo.com&amp;show_title=1&amp;show_byline=1&amp;show_portrait=0&amp;color=ffffff&amp;fullscreen=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><a href="http://vimeo.com/8000378">Shopcamp #1 &#8211; Grzegorz Rusiecki (Kubanskie.pl) o&nbsp;użyteczności sklepów</a> from <a href="http://vimeo.com/eventio">Eventio</a> na <a href="http://vimeo.com">Vimeo</a>.</p>
<p>Z prezentacji wnioskuję, że intencją Grzegorza było pokazanie, że wdrażaniem użyteczności czy też raczej UCD (user-centered design), może zajmować się każdy, kto na poważnie traktuje prowadzenie sklepu internetowego.</p>
<p>Zostało zaprezentowanych parę narzędzi takich jak Google Website Optimizer czy Google Analytics. Do tego wszystkiego doszły jeszcze pokrótce wspomniane badania jakościowe oraz Axure – polecany jako program do projektowania / prototypowania.</p>
<p><small>Dygresja Roberta:  Przy okazji: czymś niezrozumiałym jest dla mnie polecanie właścicielom sklepów internetowych programu Axure, który jest faktycznie jednym z&nbsp;najlepszych na rynku, ale też jest bardzo drogi. Czy na potrzeby jednego projektu opłaca się wydać około 2000 zł? Istnieje trochę tańszych alternatyw, szczególnie gdy nie potrzebujemy zaawansowanych widżetów i&nbsp;dynamicznych prototypów.</small></p>
<p>Poza paroma niedociągnięciami, np. za&nbsp;jaki okres pokazywane są dane statystyczne, moją uwagę zwróciła wypowiedź, w&nbsp;której przywołany został niewątpliwy sukces, jakim jest <strong>wskaźnik 99% zapisanych klientów</strong> na sklepowy newsletter.</p>
<blockquote><p>&#8222;W moim sklepie 99% ludzi zapisuje się na mailing, kocha go czytać&#8221; (10:17)</p></blockquote>
<p>Ze względu na to, że lubię się uczyć na ludziach sukcesu, czym prędzej weszłam na stronę sklepu, żeby jako projektant i&nbsp;badacz sprawdzić zastosowane przez Grzegorza rozwiązania.</p>
<p>Niestety na samej stronie sklepu <strong>brakuje formularza</strong> do zapisania się na wspomniany newsletter. Dlatego też przeszłam do kolejnego kroku i&nbsp;przystąpiłam do zakładania konta klienta.</p>
<p>W samym formularzu brak informacji o&nbsp;newsletterze. Ba, nawet brak informacji o&nbsp;regulaminie, który akceptujemy przekazując dane osobowe.</p>
<p><img class="alignnone size-medium wp-image-930" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/2009-12-08_1609202-600x335.jpg" alt="Formularz rejestracyjny na kubańskie.pl" width="600" height="335" /></p>
<p>Po założeniu konta, otrzymałam maila potwierdzającego.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-931" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/2009-12-08_1456191.jpg" alt="Mail powtwierdzający założenie konta" width="538" height="372" /></p>
<p>Nadal nie było żadnej informacji o&nbsp;newsletterze. Wróciłam do sklepu i&nbsp;zaczęłam szukać, drążyć konto klienta, kolejne podstrony i&nbsp;nic. <del>Nic nie ma</del> -  nawet we&nbsp;wspomnianym przeze mnie już wcześniej regulaminie (jest podlinkowany w&nbsp;stopce) czy też w&nbsp;polityce prywatności. <small>Robert: według tego co można stwierdzić dziś wieczorem, zakładka Powiadomienia znajduje się dziale Moje konto</small></p>
<p>Po dwóch dniach, ku mojemu zaskoczeniu, w&nbsp;skrzynce pocztowej przywitał mnie&#8230; newsletter z&nbsp;kubańskie.pl.</p>
<p>Tak jak wspomniał Grzegorz nie ma w&nbsp;nim obrazków, są za&nbsp;to linki i&nbsp;brak w&nbsp;nich jednego – tego, dzięki któremu można się wypisać z&nbsp;newslettera.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-934" src="http://www.webaudit.pl/blog/wp-content/uploads/2009/12/2009-12-08_161836.jpg" alt="Newsletter" width="550" height="366" /></p>
<p>Czy w&nbsp;takim razie miarą sukcesu sklepu jest wskaźnik 99% nieświadomych klientów zapisanych na newsletter czy może raczej ten &#8211; tylko 1% wskaźnik zdesperowanych klientów, którzy nie życzyli sobie jego otrzymywania i&nbsp;znaleźli sposób aby się z&nbsp;niego wypisać?</p>
<h3>Aktualizacja</h3>
<p><small>(tym razem już pisze Robert)</small></p>
<p>Wokół wpisu rozpętała się burza, tutaj &#8211; jak i&nbsp;na flakerze.</p>
<p>Grzegorz &#8211; co widać z&nbsp;komentarza #2 twierdzi, że jedynym sposobem zapisania się na newsletter było zaznaczenie checkboksu na stronie &#8222;Moje konto&#8221; w&nbsp;zakładce Powiadomienia. Statystyka 99% zapisań wynika zaś z&nbsp;tego, że jak napisał w&nbsp;komentarzu #10: klienci <em>potrzebują ciągłych informacji na temat tego produktu… To bardzo specyficzna grupa odbiorców produktu, którego dostępność jest szalenie ograniczona.</em></p>
<p>Ewa twierdzi, że nie tylko nie zaznaczała tego pola, ale nawet go nie zauważyła.</p>
<p>Co ja na ten temat sądzę, napisałem w&nbsp;komentarzu #28. Co sądzę bardziej osobiście, powiedziałem Grzegorzowi telefonicznie.</p>
<p>Kto ma rację? Czy powinniśmy powołać komisję śledczą do określenia kto tu minął się z&nbsp;prawdą? Myślę, że nie warto. Skróciłem ten wpis, tak aby dotyczył sklepu, a&nbsp;nie osoby jego autora.</p>
<p>Wszystkich, którzy dopiero teraz dotarli do tego artykułu zachęcam do obejrzenia prezentacji i&nbsp;wyrobienia sobie samemu zdania. A jeśli ktoś pali cygara, na pewno warto zarejestrować się, a&nbsp;potem zapisać na newsletter <a href="http://kubanskie.pl">kubańskie.pl</a>. :-)</p>
<p><strong>Aktualizacja</strong> po paru godzinach. Komentarze zamknąłem. Powiedziano wszystko co można było powiedzieć.<br />
<h3>Podobne artykuły:</h3>
<ul class="similar-posts">
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2009/trudny-termin-afordancja-i-recenzje-na-godipl/?pod" rel="bookmark" title="12 cze 2009">Trudny termin: afordancja [i recenzje na godi.pl]</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/siedem-pomyslow-z-neweggcom/?pod" rel="bookmark" title="21 lut 2006">Siedem pomysłów z&nbsp;NewEgg.com</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/jak-zarobic-milion-na-serwisie-internetowym-w-polsce/?pod" rel="bookmark" title="8 maj 2006">Jak zarobić milion na serwisie internetowym? W Polsce!</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2006/wiadomosci-24-i-ukrywanie-wymogu-logowania/?pod" rel="bookmark" title="7 sie 2006">Wiadomosci 24 i&nbsp;ukrywanie wymogu logowania</a></li>
<li><a href="http://www.webaudit.pl/blog/2008/co-rok-ilosc-internatow-w-polsce-wzrasta-o-15/?pod" rel="bookmark" title="27 wrz 2008">&#8222;Co rok ilość internatów w&nbsp;Polsce wzrasta o&nbsp;15%&#8221;</a></li>
</ul>
<p><!-- Similar Posts took 82.921 ms --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.webaudit.pl/blog/2009/jak-nie-uzyskac-99-zapisanych-na-mailing/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>41</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
