Skocz do linków, Skocz do treści

Nasza klasa, nasze domy, nasze dzieci, nasze koty

2 sierpnia 2009 11:32. Autor: Robert Drózd. Komentarze (18) »

Ponad 13 lat temu Thomas Erickson w eseju „The World Wide Web as Social Hypertext” pisał:

The World Wide Web is one of the first venues where individuals can construct portrayals of themselves using information rather than consumer goods as their palette.

W Sieci nie miało się liczyć co posiadasz, ale co i jak piszesz. Tam, gdzie do przedstawienia informacji o sobie masz tylko tekst, nie możesz liczyć na te atrybuty pozycji społecznej, które widzisz w prawdziwym świecie.

Oczywiście dziś to już nie działa.

Zdjęcia – 90% wartości portalu nasza-klasa.pl

Nie będę zbyt oryginalny, jeśli powiem, że główna wartość Naszej klasy dla odwiedzających mieści się w centralnym bloku „Zdjęcia dodane ostatnio przez Twoich znajomych”.

Ostatnie zdjęcia znajomych

W Naszej klasie nie masz za dużo miejsca aby napisać o sobie – dwa szarobure tekstowe pola, w których nawet nie można wstawić linku do bloga czy profilu na Blipie, nie mówiąc o RSS. Można za to dodawać zdjęcia. I na dodawaniu zdjęć skupia się większość obecnych użytkowników tego serwisu.

Już dawno minęły czasy, gdy znajomych na N-K tworzyli przyjaciele z ławy szkolnej. Spotkania klasowe, które dzięki N-K stały się możliwe, już zorganizowano. Wspominanie pani od chemii na forach też ma swoje granice. Zresztą wielu moich znajomych po odnalezieniu kolegi z IVd dodało go na gadu i nie ma już potrzeby używania portalu. A z kolegą może raz na dwa lata pójdą na piwo lub spytają co słychać.

Co pozostało? Zdjęcia, w których komunikujemy kim jesteśmy, do czego w życiu doszliśmy i co u nas słychać. Erickson nie ma już racji. Nie myślimy o pisaniu czegokolwiek, chyba że są to podpisy do zdjęć. Wstawiasz zdjęcia i po nich ludzie cię będą oceniali. Trzeba więc się postarać. Ci, którzy mają się czym chwalić, pokazują to. Ci, którzy nie mają, robią inne rzeczy, żeby zwrócić na siebie uwagę i tu jest funkcja głupawych fotek, na które zwracają uwagę różne blogi.

Marketing N-K najwyraźniej nie rozumie tej funkcji zdjęć. Wstawienie możliwości oceniania nie było przemyślane i ludzie masowo zaczęli je wyłączać. Dlaczego? Chcemy pochwalić się swoim dziecięciem, ale nie chcemy aby jego fotka miała ocenę 4,5/5, bo przecież dla nas jest najpiękniejsze na świecie. Tak samo nikt nie lubi, gdy jego żart będzie oceniony na 2/5. Ale funkcjonalność albumów ma już sens, bo tym w istocie Nasza klasa się stała – rodzinnym albumem fotograficznym nastawionym na znajomych.

Nie jest też przypadkiem, że znajomi „szkolni” stanowią już tylko część znajomych większości ludzi – przecież dodaje się tam wszystkich, a szczególnie z pracy, z internetu czy z rodziny. Publiczność dla zdjęć musi być kompletna – inaczej ich publikacja traci sens.

Rozwinięcie pomysłu „pokaż się pl”

Z tego co napisałem wynika, że „pokaż się” jest głównym celem uczestnictwa w Naszej Klasie. Pomysłem na dalszy rozwój serwisu ewentualnie na powstanie silnego konkurenta jest pójście tą drogą. W jaki sposób możemy pokazać naszym znajomym, jacy jesteśmy bogaci, szczęśliwi, jaką piękną żonę, dziecko, samochód i psa mamy?

Myślałem swego czasu o serwisie roboczo nazwanym „nasze-domy.pl”. Gromadźmy się według miast, dzielnic i ulic. Wrzucajmy zdjęcia naszych domów, mieszkań i pokojów – niech zobaczą, jak się urządziliśmy. Aby nie zaglądali złodzieje, pokażmy te zdjęcia tylko znajomym.

Problem polega na tym, że zrobienie takiego serwisu i nazwanie go w sposób sugerujący „pokazywanie” zabije skuteczność całej idei. Dlaczego? Bo przeciętny Polak ma w sobie na tyle modestii (czy też hipokryzji), że nie będzie mówił wprost o swoim stanie posiadania. Nasza Klasa oferuje świetne alibi – przecież to tylko zdjęcia, na których pokazujemy znajomym co u nas nowego. Żadnego chwalenia się, ta egzotyczna plaża w tle, samochód czy najlepiej dobrane zdjęcia bobaska to przecież tylko przypadek. Dlatego największe szanse na rozwinięcie tego pomysłu ma wciąż N-K.

Siłą Naszej Klasy jest też to, że w zasadzie oferuje dwie korzyści:

  • dostęp do największej liczby znajomych
  • łatwość publikacji zdjęć i brak innych funkcji zawracających głowę (prezenty jakoś się nie przyjęły)

I mając świadomość tych dwóch korzyści można się pochwalić dosłownie wszystkim. Dlaczego więc mam iść na serwis (na przykład) nasze-koty.pl, jeśli tylko chcę umieścić fotkę mojego cudnego Puszka?

Jasne – gdybym chciał pogadać z miłośnikami kotów, poszukać najlepszej karmy, wystartować w konkursie na reportaż, albo poczytać recenzje drapaków – to specjalistyczny serwis pomoże. Ale jeśli chcę się tylko pochwalić, to po co szukać?

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Jarosław Chmielecki

    Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy narodem ludzi zakompleksionych, więc serwisy pozwalające się dowartościować muszą budzić zainteresowanie. Z kolei mama zawsze powtarzała „nie chwal się”, więc trzeba to ubrać w coś niewinnego. Trafne spostrzeżenie Robercie.

  2. Jacek

    Jakiś czas temu skasowałem konto na NK i z tego co piszesz widzę, że nie mam czego żałować.

  3. joland

    „Aby nie zaglądali złodzieje, pokażmy te zdjęcia tylko znajomym.” a skąd wiem że ktoryś z moich znajomych z podstawówki to nie jakiś mafijny informator albo mózg przestępczej organizacji? Niestety moja podstawówka była w nieciekawej okolicy i nie zdziwiłbym się gdyby tak było :) Dla bezpieczeństwa oszczędnie gospodaruje informacją na n-k :)

  4. matipl

    Co by nie mówić, sposób ze zdjęciami pozwolił NK przeżyć. Bo w innym wypadku nie mieliby już takiej ilości prawdziwych użytkowników.
    Sam chętnie raz w tygodniu wchodzę i sprawdzam „co słychać” u znajomych ;)

  5. Marcin Szewczyk

    O wszystkim już wiemy, ale bardzo miło się czyta. Ładnie zebrane i podsumowane Robercie!

  6. Chris Trynkiewicz

    NK to taka fotka.pl, tylko rozszerzona na starsze pokolenie.
    Co do Twojego pomyslu – ciekawy ;) W sumie fotce sie udalo – mnostwo ludzi zaakceptowalo ocenianie innych przez zdjecia, chociaz po chwili zastanowienia moze by sie pukneli w glowe. Wiec czemu nie domy? Samochody? I inne bzdury?
    Kiedys zrobilem 2 konta na rzeczonej fotce. Na jednym w tle niby-moje cabrio, na drugim bez. Na pierwszym ocena wymaxowana, na drugim w porywach 7/10 przy identycznym opisie.
    Moze jednak to my jestesmy w bledzie, zakladajac, ze wiekszosc spoleczenstwa to nie pustaki?

  7. Grzegorz

    Bardzo ciekawy artykuł. Wydaje mi się to jedną z lepszych teorii dotyczących sukcesu NK. Bardzo mnie przekonuje, że nasza klasa nie osiągnęła sukcesu dlatego, że dała możliwość spotkania się ze starymi znajomymi, lecz dlatego iż dała alibi dla „lansu”.
    Jednak daleki byłbym od diagnozowania wszystkich „naszoklasowców” jako pustaków. Przecież nieposiadanie konta na NK też jest pewnego rodzaju lansem. Może na przykład mówić o tym, że wiedzie mi się tak świetnie, że nie muszę się tym chwalić. Albo mówi o naszym (jakże modnym) nonkonformizmie.
    Pisząc ten komentarz wpadł mi do głowy pomysł: portal nie-mam-konta-na-naszej-klasie.pl – można byłoby się zarejestrować, dodawać znajomych i fotki. Ciekawe, czy udało by się złapać „dezerterów” z NK?

  8. Marcin Szewczyk

    > Grzegorz: Czyli idąc dalej tym tropem, proponuję:
    nie-mam-konta-na-nie-mam-konta-na-naszej-klasie.pl … :)

  9. Grzegorz

    Dokładnie… ale nie tak od razu ;)

  10. Mala

    Artykuł bardzo dobry, jednak muszę powiedzieć ,że w pełni się z nim nie zgadzam. Dlaczego? – Z pewnego bardzo prostego powodu. Dzięki naszej-klasie po wielu latach (dokładnie po 18) odnalazłam swoją rodzinę. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ od zawsze marzyłam aby ich poznać niestety nie miałam takiej możliwości, nie wiedziałam nawet jak ciotki aktualnie mają na nazwisko. Fakt faktem, że pełno tam ludzi , którzy się lansują, ale można tam też poznać wiele wartościowych, często nieśmiałych osób. N-k daje także możliwość dyskusji na forum klasowym czy też innym co jest bardzo przydatne szczególnie jeśli jest się studentem i chce się skonsultować z innymi ludźmi z roku:)) Mimo wszystko nie podchodziłabym tak negatywnie do tego portalu, ma on swoje negatywne strony ale i pozytywne również:)

  11. Mikra

    Dla mnie NK jest portalem, dzięki któremu mogę mieć kontakt z wieloma znajomymi. Nie zawsze mam do nich numery telefonu, gadu-gadu czy adresy mailowe.
    Można zauważyć (jak już było wyżej napisane), że niektórym NK służy za miejsce do lansu – zdjęcia z zagranicznych wycieczek (albo zgrabny fotomontaż), fotki obok drogiego samochodu (nie koniecznie swojego) czy w bogato wyposażonym mieszkaniu (sąsiada) – dziwne, że ludzie nie fotografują się jeszcze z plastikowym kubkiem od „starbaksa”;)
    Co mi jeszcze przeszkadza na NK? Mnóstwo komentarzy do jednego zdjęcia w stylu: Fajnie, Super, Pięknie itp.
    Ogólnie „bilans musi wyjść na zero”.

  12. Robert Drózd

    Nasza klasa realizuje postulat „ufotkowienia”. Ostatnio dodane zdjęcia znajomych poszły od dzisiaj na samą górę. :-)

  13. maciek kurek

    @Grzegorz
    > Przecież nieposiadanie konta na NK też jest pewnego rodzaju lansem.

    Zauważyłem to samo zjawisko. Z moich obserwacji wynika, że ludzie kasują konta na NK nie dlatego, że powodzi im się tak dobrze, że nie muszą się chwalić. Nasza Klasa w oczach wielu ludzi staje się synonimem obciachu, portalem masowym, gdzie wszyscy chwalą się swoimi dziećmi, wakacjami w Tunezji, samochodami (nie zawsze swoimi). Nieposiadanie konta ma charakter odcinania się od głównego nurtu, to coś w stylu postawy „Nie słucham zespołu Feel”.

  14. Mikra

    Marcin Szewczyk: > Grzegorz: Czyli idąc dalej tym tropem, proponuję:
    nie-mam-konta-na-nie-mam-konta-na-naszej-klasie.pl ? :)

    Ciekawe, czy na „nie-mam-konta-na-nie-mam-konta-na-naszej-klasie.pl” konta zakładałyby osoby mające konto na naszej klasie, czy wyodrębniłaby się „trzecia siła”…

    > maciek kurek: Nieposiadanie konta ma charakter odcinania się od głównego nurtu, to coś w stylu postawy ?Nie słucham zespołu Feel?.

    Ciekawa sytuacja jest z serialem „Ranczo”. Ma bardzo dużą oglądalność, ale niewiele osób przyznaje się do tego, że śledzi losy bohaterów. Jednak gdyby zapytać o „ławeczkę”, to pewnie większość wiedziałaby o co chodzi.

  15. kicior99

    A wśród znajomych nie ma złodziei? :) Fajny pomysł ale dość ryzykowny. Zwłaszcza że zaobserwowałem wśród moich znajomych – i nie tylko – narastającą nieufność do portali społecznościowych i hurtowe wycofywanie się. Ludzie jednak dalej cenią prywatność. Pozdrawiam.

  16. Czesiek123abcd

    Mój dziadek powiedział o NK: „Polskich buraków portret własny . . .”
    Jak się ma się sprawa z upublicznianiem zdjęć klasowych i osób, które kont na eNKeju nie mają . . . to jest łamanie prawa! Czy wszyscy na zdjęciu klasowym wyrazili zgodę na publikację swojej podobizny w internecie?
    To jest przestępstwo chyba i udzielanie wglądu w swoją przeszłość osobom bez upoważnienia!
    „W internecie” nich sobie będą politycy, sportowcy, aktorzy, śpiewacy i Ci co się tam pchają (a nie ludzie prywatni, którzy dbają o swoją anonimowość, a tracą ją przez „wykluczenie cyfrowe i prawne” innych).
    Podawać do sądu trzeba portal czy osobę umieszczającą zdjęcie klasowe?
    Swoich zdjęć nie oglądam to po co mam jeszcze na czyjeś mordy patrzeć?
    Na piwko z nikim się nie umówię, bo nie piję. A z tymi co się edukowałem i kontakt chciałem trzymać to trzymałem i bez eNKeja.
    mamy tam przypadki internetowego narcyzmu jak i ludzi samotnych.
    Ci, którzy nie mieli przeszłości z używkami pokazują się z alkoholkiem lub nikotką.

  17. Mikra

    @Czesiek123abcd:
    „Czy wszyscy na zdjęciu klasowym wyrazili zgodę na publikację swojej podobizny w internecie?”
    A jak zrobię zdjęcie jakiegoś obiektu i w kadr wejdzie jakaś osoba, to też mam pytać o zgodę na publikację w internecie? Albo sfotografowałbym jakiś wieżowiec, i chciałbym zdjęcie umieścić w internecie, to musiałbym się pytać wszystkich mieszkańców o zgodę?
    „To jest przestępstwo chyba i udzielanie wglądu w swoją przeszłość osobom bez upoważnienia!”
    No właśnie: chyba. Gdyby było przestępstwem, to media dawno by się tym problemem zainteresowały, a sądy byłyby zalane podobnymi sprawami. Choć mogę się mylić, bo nie jestem prawnikiem.
    „W internecie nich sobie będą politycy, sportowcy, aktorzy, śpiewacy i Ci co się tam pchają (a nie ludzie prywatni, którzy dbają o swoją anonimowość, a tracą ją przez wykluczenie cyfrowe i prawne innych).”
    Ale Ty też się udzielasz w internecie pisząc komentarz, może ktoś po numerze IP cię namierzy i co wtedy?;)

  18. oloooooo

    ” Grzegorz
    6 sierpnia 2009 12:08

    Przecież nieposiadanie konta na NK też jest pewnego rodzaju lansem. Może na przykład mówić o tym, że wiedzie mi się tak świetnie, że nie muszę się tym chwalić. Albo mówi o naszym (jakże modnym) nonkonformizmie.”

    Lansowanie się nie zawsze jest złe, ważne jak się lansujemy.

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.