Skocz do linków, Skocz do treści

Mity użyteczności: „ludzie nie przewijają stron”

7 października 2009 19:52. Autor: Robert Drózd. Komentarze (12) »

„Musi być na górze, przed przewinięciem!”

To bardzo częsty argument, gdy rozmawiam z właścicielami serwisów o ich układzie. Trzeba podjąć decyzję: co i gdzie umieścić na stronie głównej. Zaczyna się przykładanie linijek, liczenie pikseli, cięcie nagłówków – wszystko po to, aby najważniejsza treść serwisu zmieściła się „nad zgięciem”, bo inaczej ludzie tego nie zobaczą.

A nie jest to wcale tak bardzo potrzebne.

Skąd to przekonanie?

Mit – wtedy jeszcze będący prawdą – stworzyli w połowie lat 90. pierwsi badacze usability. Podczas testów z użytkownikami zauważyli, że spora część ludzi praktycznie nigdy nie przewija. Jeśli coś nie jest „above the fold” czyli w pierwszych 400-600 pikselach wysokości strony, to niektórzy w ogóle tam nie dotrą.

Przyczyny tego zjawiska były dwie. Pierwsza to małe obycie internetowe wielu ówczesnych badanych, drugi – utrudnione przewijanie – jedynie przy pomocy paska przewijania i strzałek po prawej stronie przeglądarki.

To się oczywiście zmieniło. Prawie każda obecnie myszka ma kółko, a obycie internetowe (płytkie bo płytkie) większość internautów ma. Poza tym pojęcie „zgięcia” bardzo się rozmyło – są ludzie, którzy mają je na poziomie 500px, a są tacy u których jest to na 1000px. Co więc oznacza ta „góra”, gdzie mają się znaleźć najważniejsze rzeczy?

Ludzie przewijają i potwierdzają to badania. Na blogu Cx Partners ukazał się niedawno ciekawy artykuł, The myth of the page fold (link do Web Archive). Autorzy zbadali kilka serwisów przy użyciu eyetrackingu. I udowodnili. Jeśli strona jest zrobiona we właściwy sposób, to będzie przewijana.

Co oznacza, „we właściwy sposób”?

  1. Liczy się odpowiednia (ale nie za duża) ilość przestrzeni – oraz logiczny układ, który pokazuje kontynuację i zachęca do przewijania dalej. Bardzo często załatwia to po prostu czytelny układ parukolumnowy.
  2. Nie może być dużych poziomych linii, które sugerują, że dany element kończy już zawartość strony.
  3. Nie liczmy, że ludzie będą chętnie korzystali z możliwości przewijania wewnątrz strony (np. w ramkach inline). Wskaźnikiem tego, jak długa jest strona i że w ogóle mamy coś do przewinięcia jest przede wszystkim scrollbar po prawej stronie ekranu.

Dwa przykłady

Do stwierdzenia czy ludzie przewijają daną stronę dobrze nadaje się clicktracking. Chodzi nam przecież nie tylko o to, by ludzie przewijali, ale przede wszystkim żeby klikali w tym miejscu dokąd przewinęli.

Z archiwum różnych swoich badań wybrałem dwa dość duże serwisy informacyjne. Czerwoną kreską zaznaczyłem linię zgięcia mniej więcej przy rozdzielczości pionowej 1000px.

Portal #1

Kliknięcia rozłożone są na całej wysokości portalu wzdłóż głównych kolumn

W przypadku pierwszego portalu najwięcej kliknięć jest w atrakcyjną treść na górze. Jednak logiczny układ strony sprawia, że ludzie wiedzą co jest niżej, co stanowi kontynuację tych treści, chętnie przewijają i klikają wzdłuż głównych kolumn – aż do samej stopki.

Portal #2

Kliknięcia są głównie na górze strony.

Tutaj mamy zupełnie inaczej. Treści były prezentowane chaotycznie. Wzrok użytkowników latał we wszystkie strony, bo nie wiedzieli na którym bloczku mają się skupić. Nie było wizualnych wskazówek – czyli np. jasnych linii pionowych według których można kierować wzrok. Efekt taki, że więcej niż jeden ekran mało kto przewijał.

Podsumowanie

Niedawno rozmawiałem z szefem jednego z portali, który się dziwił wysokiej klikalności bloczka „ostatnie wątki z forum”, który jest daleko, daleko na dole strony. Że też ludziom chce się przewijać? Ano chce. :-)

Nie bójmy się więc umieszczania ważnej treści poniżej linii zgięcia. Jeśli serwis będzie dobrze zrobiony, ludzie do niej dotrą. Warto oczywiście monitorować zarówno klikalność, jak i zauważalność tej treści. Bez clicktrackingu i testów użyteczności się nie obędzie.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Robert Drózd

    Inny ciekawy artykuł o „myth of the fold” jest na Boxes and Arrows: http://www.boxesandarrows.com/view/blasting-the-myth-of
    Rzecz jasna funkcjonalność która JEST ważna strategicznie musi być pierwsza na stronie, choć oczywiście zdarza się, że według właściciela strony „bardzo ważne jest wszystko”…

  2. Bartłomiej Dymecki

    Good point. Niestety ten mit i kilka innych podobnych są do dziś często powtarzane (głównie przez autorów różnych poradników internetowych). Niemniej zgodzę się, że najważniejsze treści powinny być na górze strony. Wynika to jednak z zasady odwróconej piramidy, a nie tego, że użytkownicy mieliby nie przewijać strony :-)

  3. Maciej Łebkowski

    Granica ?page fold? się rozmyła, ale nie ma problemu, aby ją uśrednić, albo przyjać najniższą wspieraną ? tak jak ma to w przypadku dostosowywania szerokości strony do 960px

  4. Marek Kasperski

    Słusznie.

  5. jol

    jak zrobiles takie fajne wykresiki? Tez bym przebadal swoj serwis :)

  6. Robert Drózd

    @jol: potrzebujesz narzędzia do tworzenia map kliknięć, po rejestracji instalujesz wtedy kod javascript na stronie, którą chcesz śledzić. W tych przykładach korzystałem z Gemius Heatmap (płatny), ale są też statystyki darmowe, np. http://www.clickdensity.com. Po polsku darmową opcję ma http://www.sitedoctor.pl/ ale biorąc pod uwagę datę na stronie głównej, nie wiem czy nadal działa. Są też zdaje się rozwiązania GPL do własnoręcznego zainstalowania.

  7. Maciej Adamów

    Ciekawy tekst. Zgadzam się, że niektóre tzw. zasady użyteczności przechodzą do lamusa wraz z rozwojem Sieci (technologii, doświadczenia użytkowników etc.).

    Zastanawiam się tylko, skąd przeświadczenie, że clicktracking jest dobrą metodą do stwierdzenia tego, czy strona jest przewijana. Trzymając się przykładu serwisów informacyjnych – na pewno wielu ludzi przewija je do końca, ale jeśli danego dnia poniżej „zgięcia” nie ma nic ciekawego, to przewinięcie nie wygeneruje kliknięcia i test będzie nierzetelny.

    Tyle ;) Pozdrawiam.

  8. Robert Drózd

    @Maciej:

    Jeśli mamy do czynienia ze stroną główną serwisu gdzie wszędzie są jakieś klikalne bloczki, to wnioski z clicktrackingu są jednostronne:

    Klikają -> Przewijają
    Nie klikają -> Nie wiemy czy przewijają, ale nawet jeśli przewijają to strona jest do poprawy.

    Oczywiście, możemy dojść do wniosku, że na dole strony umieścimy coś co tam być powinno, ale klikalne być nie musi. Tyle, że wtedy warto się zastanowić czy na pewno jest to nam potrzebne. :-)

  9. Marcin Szewczyk

    Uff, dlatego tak bardzo zadziwił mnie niedawny ‚raport’ Smashing Magazine w tym temacie (http://www.smashingmagazine.com/2009/09/24/10-useful-usability-findings-and-guidelines/). Poprawili już chociaż śródtytuł:)

  10. Ewa Gruz

    @Robert: sitedoctor nie działa. Próbowałam ostatnio z niego skorzystać, przeprowadziło mnie przez cały proces rejestracji, a na koniec poinformowało, że nie ma takiej możliwości. Użytecznie ;-)

  11. Arkadiusz Zielazny

    Ciekawy artykuł, który zmienia myślenie o tym aspekcie. Zastanawiam mnie jeden fakt. Czy na górze strony nie musi być coś ciekawego, co przykuje uwagę osoby odwiedzającej, aby przejrzała stronę?

  12. Robert Drózd

    Strona, która ładnie wyjaśnia, dlaczego ludzie jednak przewijają. :-)

    http://iampaddy.com/lifebelow600/

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.