Skocz do linków, Skocz do treści

Dlaczego twoja wyszukiwarka ma być gorsza od Google?

5 kwietnia 2009 17:17. Autor: Robert Drózd. Komentarze (7) »

Jeden z pierwszych testów jakie przeprowadzam przy swoich audytach wewnętrznych wyszukiwarek w serwisach jest banalny:

  1. Zajrzyj do statystyk wyszukiwania w Twoim serwisie i weź 10 najpopularniejszych fraz, które wpisywali użytkownicy.
  2. Wpisz te frazy do wyszukiwarki.
  3. Wpisz te same frazy do Google z opcją przeszukiwania Twojej witryny (site:www.twojadomena.pl).
  4. Dla każdej z fraz porównaj, które wyniki są bardziej odpowiednie z punktu widzenia użytkownika. Możesz się wspomóc statystykami odsłon wyników – jeśli jesteś w stanie prześledzić, co ludzie robią PO wyszukiwaniu.

Wyniki tego prostego ćwiczenia będą często zaskakująco niekorzystne na rzecz naszego serwisu. Czasami aż w 8 przypadkach na 10, najlepiej pasujące wyniki zobaczymy właśnie w Google.

Stąd wniosek pierwszy: może czasami nie ma sensu zajmować się tworzeniem własnej wyszukiwarki, skoro dałoby się wykorzystać Google?

Dlaczego tak się dzieje? To przecież jasne. W wielu serwisach mechanizm indeksacyjny wyszukiwarki lub po prostu zapytanie SQL do bazy przeszukuje po prostu treść poszczególnych stron i na podstawie jakiegoś algorytmu pokazuje najbardziej dopasowane wyniki. No, na tej płaszczyźnie z guglem nie wygramy. Wniosek drugi: Nie wolno skupić się wyłącznie na wyszukiwaniu pełnotekstowym. To przecież specjalizacja Google. Jeśli jedyne co Twoja wyszukiwarka robi to przeszukiwanie treści, to właściwie zawsze będzie gorsza od Google.

Ale z drugiej strony – dlaczego Google, które opiera się przecież niemal wyłącznie na analizie treści oraz linków ma być mądrzejsze od nas, którzy wiemy wszystko o naszym serwisie i jego użytkownikach?

Od czego zacząć?

Zacznę od warunku wstępnego, który wziął się z obserwacji u jednego ze swoich klientów. Firma zdecydowała się na wdrożenie mechanizmu wyszukiwawczego pewnego polskiego dostawcy. Mechanizm działał świetnie – ale momentami zwracał niesamowite śmieci – bo bazy do przeszukania były duże, a wybranie najlepszego dokumentu z kilkudziesięciu tysięcy bywa trudne. Dlaczego tak się stało? Proces wdrażania wyszukiwarki potraktowano wyłącznie jako projekt informatyczny. Mowa była o formatach wymiany treści, generowaniu stron wyników, specyfikacji API i innych tajemniczych dla laika sprawach. To, jak właściwie tworzyć (i oceniać) inteligencję tej wyszukiwarki pozostało na uboczu.

Dlatego warunkiem wstępnym będzie umieszczenie wyszukiwarki w procesie projektowania skierowanego na użytkownika czy klienta. Nic dobrego nie wyjdzie z projektu, na który patrzymy tylko od strony kodu.

Zanim podejmiemy jakiekolwiek działania, musimy jeszcze raz wrócić do porównania i powiedzieć – czy opłacałoby się nam mieć wyniki takie same lub lepsze niż Google? Innymi słowy – czy użytkownik z naszymi wynikami trafi tam gdzie powinien, czy nie? Pamiętajmy po to, że nie robimy wyszukiwarki idealnej, która wygra z Google pod względem skuteczności – ona ma tylko pokazać klientowi, to co uznamy za potrzebne.

6 strategii na wyprzedzenie Google

1. Wykorzystaj metadane, których Google nie potrafi rozróżnić. Im więcej tych pól, których wartość możesz ważyć, tym większa możliwość pokazania wyników, które są bardziej dopasowane. Dobrze jest skorzystać nie tylko z możliwości odróżnienia tych pól, ale też z powiązań, które mogą istnieć między nimi. Masz tagi? To pomyśl, jak możesz skorzystać z nich w wyszukiwarce.

Przydatną właściwością jest popularność (np. liczba odsłon, ocena) każdej ze znalezionych pozycji. To przecież robi właśnie Google – zlicza linki. My linków nie liczymy, ale mamy dokładniejsze dane na temat popularności, bo dotyczące poruszania się po naszym serwisie.

2. Dostosuj wyniki do profilu użytkowników. Łatwo powiedzieć. Ale jeśli na przykład w sklepie mamy mechanizmy rekomendacji na podstawie zachowania użytkownika, to dlaczego ich nie wykorzystać również przy wyszukiwarce?

3. Stwórz jakiś system sugestii. Dla kilkudziesięciu popularnych fraz jesteś w stanie z palca określić, co jest najważniejsze, na jaką stronę użytkownik powinien trafić przede wszystkim. Jak już to określisz, to zastanów się jak to można zautomatyzować. :-) Czasami sugestie da się oprzeć np. na mechaniźmie tagowania – co się na przykład stanie, jeśli tagom przypiszemy różne typowe zapytania i jako wyniki sugerowane pokażemy najpopularniejsze wyniki dla tych tagów? Warto sprawdzić. Warunkiem w tym przypadku (i w ogóle przy poważnym wykorzystywaniu tagów) jest to, że mamy odpowiednio wiele tagów szczegółowych.

4. Dawaj możliwości filtrowania i zawężania wyszukiwania. Niewielu ludzi korzysta z wyszukiwarki zaawansowanej. Częściej skorzystają z opcji, które pojawią się tam gdzie się ich spodziewają – na długiej liście wyników. Również możliwość sortowania daje nam wielką przewagę nad Googlem. Co nasi użytkownicy chcą (albo powinni) zobaczyć na początku?

5. Łącz dwa tryby poszukiwania informacji – wyniki wyszukiwania i przeglądanie. Klasyczne rozwiązanie to np. pokazywanie drzewa kategorii do których należą wyniki wyszukiwania – doskonale sprawdza się to w serwisach aukcyjnych.

6. Dostosuj wygląd wyników wyszukiwania. Pokazuj w wynikach to, co jest klientom potrzebne, a nie standardowe „tytuł artykułu i skrót treści”. Z tym jest już całkiem nieźle w serwisach e-commerce, które nauczyły się, że strony wyników muszą sprzedawać. Bywa całkiem źle w wielu serwisach informacyjnych, albo tam, gdzie przeszukiwane są różne bazy danych, np. w polskich bibliotekach cyfrowych.

A jaki jest Twój sposób na poprawę wewnętrznej wyszukiwarki?

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Chris Trynkiewicz

    Prawda jest we wszystkim, co napisales. Ja widze najwiekszy sens w uzyciu wlasnej wyszukiwarki w dostosowaniu wygladu i tresci do swoich potrzeb. API Google nie jest idealne i czesto chcemy miec inne tytuly, czy skroty stron, albo miec mozliwosc lepszego dostosowania wygladu. Wg mnie wiec wlasna wyszukiwarka to lepsze rozwiazanie, anizeli podpinanie Google, o ile spelnia swoje zadanie nalezycie.

  2. Chris Trynkiewicz

    P.S. Gdy instalowalem Google na http://numa.eldoras.com/search.php nie mialem mozliwosci wylaczenia opcji szukania w necie, co mi bardzo wadzilo – nie chcialem, by uzytkownicy mieli mozliwosc „zwiania” z mojej strony. Mam nadzieje, ze juz sie to zmienilo…

  3. mlen

    Robert, dobry tekst!

    Kilka z Twoich porad pomoże mi opracować lepszą funckjonalność mojej wyszukiwarki :-)

    Moja dodatkowa rada: zadbaj o porządną stronę błędu, tzw. 404. Możesz mieć nawet najlepsze algorytmy, ale szybko się przekonasz że użytkownicy szukają takich fraz /lub w taki sposób/, o którym twórcom się nie śniło ;-) Warto więc zadbać aby: 404 była prosta, komunikat o błędzie wyraźny i czytelny. Od strony technicznej: obsługa misspelling’u oraz ew. related searches. Szkoda aby użytkownicy opuszczali naszą stronę tylko dlatego, że błędnie wpisali szukane wyrażenie.

  4. Marek Kasperski

    Na początek copy-paste z mlen’a: „Robert, dobry tekst!” :)

    1) Temat wyszukiwarek w serwisach w ramach optymalizacji tych drugich w ogóle jest świetny i jakoś mało wyeksploatowany.

    2) Wyszukiwarki – niestety – to przede wszystkim zmora e-commerce polskiego. W największych sklepach działają nadzwyczaj crapowo, co niechybnie przyczynia się do spadku sprzedaży (albo wyrzuca masę wyników, głównie śmieci, albo wyszukiwarka nie może znaleźć towaru chociaż jest).

    3) Z wyszukiwaniem obiektów wiąże się także ich opis. Tu pomagają tagi i Amazon wie co robi – kupiłem wiele książek, które nie miały w tytule „usability” ale o tym temacie traktują i pewnie w innym przypadku trudno by mi było do nich dotrzeć, gdybym tylko polegał na stronach sklepowych (np. takie Ambient findability).

    4) Google niestety też potrafi dawać fatalne wyniki. Znam bardzo dobrze przynajmniej jeden taki przypadek, dużego serwisu klienta (ponad 1 tys. podstron w samej części informacyjnej + sklep), gdzie wyszukiwarka Wielkiego G zwraca tak kiepskie wyniki, że dużo łatwiej skorzystać z mapy serwisu. Poważnie.

    Pewnie by trzeba było jakiegoś magika, by to odpowiednio ustawił, ale teraz lepiej nie klikać na przycisk z napisem „Szukaj” ;)

    5) Temat wyszukiwarki w serwisie jest interesujący także z innej perspektywy. Właśnie to, o czym piszesz – zaglądnięcie w logi zapytań (których nie masz przy wykorzystaniu google’a niestety) celem zorientowania się czego użytkownicy szukają, co jest cenną wskazówką czego nie mogą znaleźć normalnie na stronie WWW klienta.

    Także temat wyszukiwarki w serwisie jest zdecydowanie ważny, lecz – niestety – niedoceniany… :(

  5. Marcin Kasperski

    Artykuł fajny, ja zahaczę sprawę boczną.

    Czasem warto się zastanowić nad specyfiką czego ludzie szukają. Zwłaszcza gdy chodzi o sklep, usługę, towar. Wyszukiwanie tekstowe czy po kategoriach albo cenach to bardzo często zupełnie nie to, o co chodzi.

    Denerwowałem się swego czasu na ten temat obszernie, tu najprostsza sprawa: jeszcze nie widziałem sklepu handlującego meblami lub dużym AGD, który dałby wyszukiwanie po rozmiarze. Ot – szukam szafki 59 do 61 cm szerokości, 80 do 82 cm wysokości, 40 do 45 głębokości. Buff.

Komentarze z innych blogów

  1. Podsumowanie roku 2009 : WebAudit Blog

    […] Dlaczego Twoja wyszukiwarka ma być gorsza od Google? […]

  2. Internet CEE 2010 – relacja z pierwszego dnia : WebAudit Blog

    […] Jestem trochę tutaj sceptyczny i wydaje mi się, że po przekroczeniu pewnej ilości treści, żadna technologia wyszukiwawcza nie pomoże, konieczne jest dołożenie metadanych, choćby przez śledzenie tego co z tą treścią robi społeczność. Więcej pisałem o tym w artykule „Dlaczego twoja wyszukiwarka ma być gorsza od Google”. […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.