Blip i Twitter. Dlaczego właśnie tam możesz mnie śledzić?
Od jakiegoś czasu można obserwować moje wpisy na dwóch serwisach mikroblogowych: Blip i Twitter.
Dlaczego Blip?
Blip traktuję trochę jak rozszerzenie swojego bloga prywatnego. W zasadzie, od kiedy zacząłem blipować, na Vrooblogu piszę znacznie rzadziej. Znacznie łatwiej wrzucić komentarz, obrazek czy link na blipa, niż bawić się w pisanie osobnej notki na blogu. Bardzo lubię również tagi, które pozwalają na jednoczesne dyskutowanie na wielu „kanałach”.
A oto mój kokpit na blipie. Zapraszam.
Dlaczego Twitter?
Konto na Twitterze założyłem całkiem niedawno, a wpisy mają zupełnie inny charakter niż na blipie. Wynika to z przekonania, że Twitter to przede wszystkim mikroblog globalny, na którym obowiązującym językiem jest angielski. Dlatego na Twitterze piszę prawie wyłącznie po angielsku, a wpisy dotyczą m.in. usability, GTD, zamieszczam też ciekawe linki ze światowej blogosfery. Pisanie po polsku nie ma dla mnie sensu – tych samych czytelników znajdę na Blipie, a tylko zniechęcę tych anglojęzycznych.
Inna sprawa, ze z czytaniem osób, które „followujemy”, jest różnie. Zdarzają się ludzie dodający kogoś dla samego dodania (i nadziei, że ktoś doda w odpowiedzi). Nawet jeśli pominiemy skrajności, w których ktoś śledzi po 50 tysięcy, to trzeba te liczby brać z dużym przymróżeniem oka. Podobnie jest zresztą ze statystykami czytelności RSS.
Nie rozumiem swoją drogą ludzi, którzy mają profile w kilku serwisach i na każdym piszą to samo. Tzn. rozumiem chęć jak największego zasięgu – ale z drugiej strony jeśli śledzę kogoś na jednym serwisie, to nie mam wtedy potrzeby tego robić na drugim.
A teraz: Follow me on Twitter!
Dlaczego nie Śledzik?
Nie. Dzisiaj nic o Śledziku. Wyjaśnieniu tego, dlaczego połowa Polski pisze ostatnio „5P13RD4L4J-5L3D21U” poświęcę jeden z następnych artykułów.
Oczywiście, poinformuję o tym na Blipie. :-)
Podobne artykuły:
Być może zainteresują Cię następujące artykuły:
- UX Book Club #7 – wybór kolejnej książki i terminu
- Marki i firmy omawiane na blogu
- Wyróżnienie w konkursie „Blogi firmowe roku 2008″
- Nowy szablon i pytanie do czytelników bloga WebAudit
- Dwa spotkania klubowe w październiku i jedna książka
Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1200 czytelników RSS.
Obserwuj mnie na blipie - o wszystkim, jak to na mikroblogu.
Follow me on Twitter :-) - tylko po angielsku. Wpisy o usability, GTD, ciekawe linki ze światowej blogosfery.

27 września 2009 14:50
Bo jeśli ktoś używa Blipa, to najczęściej nie używa Twittera (i odwrotnie)? Wtedy zwyczajnie umożliwiamy komuś śledzenie nas w serwisie z którego korzysta.
27 września 2009 16:35
„… dlaczego połowa Polski pisze ostatnio „5P13RD4L4J-5L3D21U”… ”
Przecież to zupełnie oczywiste – nk dało ludziom narzędzie, którego przeogromna część z nich w ogóle nie znała, a w związku z tym, nie potrafi go wykorzystać (jeszcze?). To właśnie z tego powodu serwisy blik, flaker, czy twitter są w Polsce nadal bardzo niszowe.
28 września 2009 20:50
No tak, to oczywiste. Ale pytanie, jak n-k mogła tych mas nauczyć używania śledzika – albo inaczej: czy zamiast wprowadzać ś. mogła dodać coś nowego. Inaczej mówiąc – jeśli zespół n-k popełnił w tym momencie błąd, jak go można naprawić i jak go można było uniknąć?