Skocz do linków, Skocz do treści

CashControl – jak przegrać wiarygodność na starcie?

17 listopada 2008 23:15. Autor: Robert Drózd. Komentarze (4) »

Przeczytałem właśnie artykuł z AntyWeb poświęcony serwisom do zarządzania finansami osobistymi. Autorka skrótowo porównała cztery takie serwisy i według niej, najlepiej wypada CashControl.

To mnie zachęciło do zajrzenia na CashControl. Do zarządzania swoim skromnym budżetem używam obecnie programu ePortfel. Ma on tę wielką zaletę, że ściąga transakcje z mBanku oraz Inteligo, ma rozbudowane drzewo kategorii i parę narzędzi do przeglądania i analizy. Niestety jest mocno niestabilny, często się wywala, a jego użyteczność nie istnieje. Dlatego szukam innych rozwiązań.

Czy serwis jest wiarygodny?

Serwis, który zbiera moje dane finansowe (z założenia wszystkie!) musi traktować niezwykle poważnie kwestie wiarygodności.

  1. Po pierwsze: za serwisem musi stać organizacja, której jesteśmy w stanie zaufać. Jeśli chodzi o poufność, wymagania są w zasadzie zbliżone do tych, jakich oczekujemy po banku.
  2. Po drugie: serwis musi być stabilny. Nie po to będę przez 2 lata gromadził swoje dane, aby okazało się, że po dwóch latach nie ma po nich ani śladu, bo (na przykład) domena wygasła, firma zrezygnowała z usługi i tak dalej. Oczywiście też kwestia zabezpieczenia tak wrażliwych danych. Nie chciałbym ich za rok zobaczyć na torrentach.
  3. Po trzecie: muszę mieć pewność, że jeśli mam kłopoty, to mogę skontaktować się z odpowiednią osobą, która mi pomoże w rozwiązaniu mojego problemu. Pomoc może być płatna, lub dla użytkowników wersji „Premium” – ale musi być.
  4. Po czwarte: wygląd i działanie serwisu muszą świadczyć o profesjonaliźmie – nie mogą sugerować, że został napisany na kolanie i że w ramach wersji beta mam co chwilę potykać się o głupoty.

No i jak wypada na tym tle CashControl? Bardzo słabo. Popatrzmy:

  1. Ze strony „O serwisie” dowiadujemy się tylko tyle: „Spółkę Bigprofits sp. j. tworzą profesjonalni doradcy finansowi”. Zaglądam do regulaminu: „Bigprofits – Bigprofits Spółka Jawna z siedzibą w Raciborzu”. Zaraz. A gdzie adres? Gdzie numer NIP? Gdzie nazwiska udziałowców??!
  2. Nie wiadomo, kiedy serwis powstał, jakie ma plany, kto za nim stoi, kto w niego zainwestował. Nic.
  3. Strona „Kontakt” oferuje wyłącznie… formularz kontaktowy. Żadnych e-maili, telefonów, nazwisk osób, z którymi można się skontaktować.
  4. Pierwsze wrażenie wypada nieźle (choć patrz dalej), zdarzają się jednak dziwne wpadki typu: regulamin w wersji demo – zapomniano wypełnić…

Zgaduję, że jest to startup stworzony przez jedną czy dwie osoby, nie mógłbym się spodziewać po nim wielkiej korporacji. Ale… informacje przemilczane są zawsze podejrzane. A nuż taka firma w ogóle nie istnieje? Może to zaawansowana forma wyciągniecia różnych danych? Ze strony tego się nie dowiem.

Dlatego też uważam, że CashControl przegrał swoją wiarygodność już na starcie. Nawet jeśli jest się małą firmą czy wręcz jedną osobą – należy to powiedzieć.

Dla porównania: programem ePortfel zajmuje się jedna osoba – przedstawia się z imienia i nazwiska, jest jej zdjęcie i nazwa firmy. Mogę narzekać na użyteczność ePortfela, ale nie mam obaw jeśli chodzi o wiarygodność twórcy.

I bonusowo – użyteczność

Krótka analiza, którą zrobiłem w komentarzu na Antywebie:

CashControl nie zachwycił mnie także pod względem użtyeczności.

Podstawowe zadanie. Jeśli coś kupię, to każdą transakcję kupna muszę wprowadzić do systemu. A zatem: Ile kliknięć potrzeba aby dodać transakcję gotówkową? Jestem na stronie głównej.

  • 1. (link) Konta
  • 2. (link) Dodaj transakcję
  • 3. (zaznaczenie) Transakcja rozchód
  • 4+5 (wybór selecta; zatwierdzenie) Konto: Gotówka
  • 6+7 (wybór selecta; zatwierdzenie) Kategoria
  • 8. (przycisk) Dodaj transakcję.

Osiem kliknięć dla czynności, która będzie się powtarzała czasami kilkanaście razy dziennie!

Nie tylko o kwestii wiarygodności nie pomyśleli twórcy serwisu. O tym, że ktoś go może używać, chyba również.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Bartłomiej Dymecki

    W takim serwisie stylem budowy nawiązałbym do instytucji finansowych. Obecny wygląd w połączeniu z obrazkami ostatnich użytkowników nie budzi raczej odpowiedniego zaufania. A najlepsza to byłaby chyba współpraca z jakimś bankiem.

  2. Adam

    Witam, ja też popełniłem wpis na ten temat w kontekście szybkiego porównania z pierwowzorem. Nie skupiałem się tylko na bezpieczeństwie, chociaż też widać, że pod tym względem mamy dziki wschód :) Jeśli ktoś wyśle swoje dane bankowe do spółki krzaka, bez żadnych możliwości kontaktu to życzę powodzenia :P

    http://itmosphere.wordpress.com/2008/09/25/polskie-klony-mintcom/

  3. Chris Trynkiewicz

    Dobra analiza i sluszne wnioski, Robercie.
    Osobiscie sadze, ze takie serwisy maja szanse przetrwac tylko jako standalone dla kazdego uzytkownika, a jesli juz ma za tym ktos stac, to chyba wylacznie bank jest na tyle godzien zaufania… W sumie, i tak tam sa nasze finanse…
    Moze wreszcie ktorys bank na to wpadnie, bo jest pole do popisu…

  4. Adam

    Chris,

    Problem jest jedynie taki, że bank nie będzie „bezstronny” w proponowaniu różnych rozwiązań związanych z Twoimi finansami (lokaty, fundusze, kredyty) bo zawsze będzie proponował swoje a nie konkurencji. A właśnie różnych ofert, czyli doradztwa finansowego użytkownicy oczekują od tego typu aplikacji (patrz mint.com).

    Inna sprawa, że bank mógłby zarabiać na samym pośrednictwie usług innych banków, ale chyba nie byłoby to mile widziane przez radę nadzorczą i akcjonariuszy…

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.