<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wróg nr jeden &#8211; nonszalancja i&#160;obojętność</title>
	<atom:link href="http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rss</link>
	<description>Użyteczność, marketing, technologie internetowe</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 May 2012 09:33:37 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=</generator>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Szewczyk</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-24313</link>
		<dc:creator>Marcin Szewczyk</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 11:30:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-24313</guid>
		<description>O zgrozo, mamy 2009 rok. Jak wiele się zmieniło?...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O zgrozo, mamy 2009 rok. Jak wiele się zmieniło?&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Blogowy remanent - dostępność : WebAudit Blog</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-24219</link>
		<dc:creator>Blogowy remanent - dostępność : WebAudit Blog</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 07:38:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-24219</guid>
		<description>[...] Wróg nr jeden ? nonszalancja i&#160;obojętność Tutaj na przykładzie PKP zastanawiałem się, co stoi u&#160;początków wszelkich problemów z&#160;dostępnością. [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Wróg nr jeden ? nonszalancja i&nbsp;obojętność Tutaj na przykładzie PKP zastanawiałem się, co stoi u&nbsp;początków wszelkich problemów z&nbsp;dostępnością. [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tomek Karwatka</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16470</link>
		<dc:creator>Tomek Karwatka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 May 2007 22:31:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16470</guid>
		<description>Nie zgodzę się, że w wypadku PKP w projekcie WWW ważne jest ROI. Serwis WWW jest dla PKP elementem budowania wizerunku oraz elementem komunikacji (PR) i budowania wartości dodanej usług (np. rozkład jazdy on-line). Budując wizerunek firma ta powinna zwrócić uwagę na aspekt odpowiedzialności społecznej oraz budowy zaufania. Wszakże PKP nie cieszy się zbytnim poważaniem społecznym i tego typu działania z pewnością okażą się przydatne. Właśnie z tego powodu serwis powinien być dostępny. Co ważne - z serwisu nie mogą też korzystać osoby wyposażone w urządzenia mobilne. Sztampowy przykład - pasażer IC nie może ze smartphona sprawdzić rozkładu jazdy - widziałem na własne oczy kilka takich nieudanych prób, ja również nie potrafię, nie da się :(

Reasumując - w tym wypadku to problem ważniejszy niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Firma mogła zyskać dużo dobrego PR oraz zrobić krok ku co najmniej dwóm grupom klientów (niepełnosprawni + biznes) a nie zrobiła nic. Szkoda.

Dla mnie wytłumaczeniem nie jest niewiedza. Mamy sporo dobrych agencji, których rolą jest doradzanie. To one winny dbać o to jak klient wypada &quot;na rynku&quot;. Jeśli PKP robi wszystko same to sami są sobie winni. 

Przykro czytać takie wypowiedzi jaki zacytował Robert.. nawet jeśli nie są autoryzowane a jedynie &quot;pochodzą z forum&quot;. Naprawdę przykro.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie zgodzę się, że w&nbsp;wypadku PKP w&nbsp;projekcie WWW ważne jest ROI. Serwis WWW jest dla PKP elementem budowania wizerunku oraz elementem komunikacji (PR) i&nbsp;budowania wartości dodanej usług (np. rozkład jazdy on-line). Budując wizerunek firma ta powinna zwrócić uwagę na aspekt odpowiedzialności społecznej oraz budowy zaufania. Wszakże PKP nie cieszy się zbytnim poważaniem społecznym i&nbsp;tego typu działania z&nbsp;pewnością okażą się przydatne. Właśnie z&nbsp;tego powodu serwis powinien być dostępny. Co ważne &#8211; z&nbsp;serwisu nie mogą też korzystać osoby wyposażone w&nbsp;urządzenia mobilne. Sztampowy przykład &#8211; pasażer IC nie może ze&nbsp;smartphona sprawdzić rozkładu jazdy &#8211; widziałem na własne oczy kilka takich nieudanych prób, ja również nie potrafię, nie da się :(</p>
<p>Reasumując &#8211; w&nbsp;tym wypadku to problem ważniejszy niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Firma mogła zyskać dużo dobrego PR oraz zrobić krok ku co najmniej dwóm grupom klientów (niepełnosprawni + biznes) a&nbsp;nie zrobiła nic. Szkoda.</p>
<p>Dla mnie wytłumaczeniem nie jest niewiedza. Mamy sporo dobrych agencji, których rolą jest doradzanie. To one winny dbać o&nbsp;to jak klient wypada &#8222;na rynku&#8221;. Jeśli PKP robi wszystko same to sami są sobie winni. </p>
<p>Przykro czytać takie wypowiedzi jaki zacytował Robert.. nawet jeśli nie są autoryzowane a&nbsp;jedynie &#8222;pochodzą z&nbsp;forum&#8221;. Naprawdę przykro.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Godryk</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16469</link>
		<dc:creator>Godryk</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 May 2007 08:52:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16469</guid>
		<description>W przypadku dużych firm, jak PKP właśnie, najważniejszy jest chyba punkt 2 (ROI), ale dochodzi jeszcze kwestia braku osób kompetentnych i rozmycia odpowiedzialności.

Przede wszystkim zapomnijmy o właścicielach. Dla nich strona internetowa firmy znajduje się bardzo nisko na liście priorytetów. To samo dotyczy wszystkich ciał zarządczych i nadzorczych. Oni są od nawiązywania i podtrzymywania kontaktów biznesowych na najwyższych szczeblach, natomiast strona jest co najwyżej jednym z elementów wspomagających sprzedaż i PR - dlatego jej utrzymanie spada na działy PR, marketingu, sprzedaży. Ewentualnie na dział IT, szczególnie jeśli firma korzysta z własnej serwerowni.

Bardzo rzadko się zdarza (a jeśli już, to chyba tylko w małych firmach), żeby firmowy serwis nadzorował pracownik znający internet od podszewki, a jednocześnie uprawniony do szybkiego podejmowania decyzji w zakresie PR (bo przecież chodzi o wizerunek firmy, nie?) i do dysponowania budżetem na odpowiednie poprawki. 

Jeśli stroną zajmuje się dział PR, to zwykle są to osoby z wykształceniem dziennikarskim lub marketingowym, to owszem, mają budżet, mają uprawnienia do szybkiej zmiany informacji na stronie, ale brak im orientacji w kwestiach technicznych, a co dopiero w zagadnieniach dostępności.  

W przypadku działów marketingowych i handlowych, rzecz się komplikuje - owszem, budżet na akcje marketingowe zwykle jest, ale gorzej z uprawnieniami do szybkiego podejmowania decyzji o koniecznych zmianach w serwisie. Przykładowo, wprowadzanie nowego produktu to kategoria &quot;przed przeczytaniem spalić&quot;, a przedwczesna publikacja informacji na stronie grozi poważnymi konsekwencjami - więc kto chciałby się wychylać?

Jeśli stroną zajmuje się dział IT, to zwykle nie ma problemu z rozwiązaniami technicznymi, ale ich finansowanie i szybka aktualizacja napotyka przeszkody: w budżetach IT finansowanie strony jest na stosunkowo dalekiej pozycji: pierwsze miejsca to zwykle nowoczesny sprzęt dla zarządu, systemy ERP/MRP, ewentualnie CRM. Fajnie, jeśli strona jest jednym z elementów takiego CRM,  ale to, czy producent CRM zadbał o dostępność, nie wpływa prawie nigdy na wybór systemu. 

Z kolei jeśli stroną zajmuje się specjalny zespół powołany spośród pracowników PR, IT czy marketingu, to zwykle jego członkowie mają na głowie inne obowiązki, różne sprawy bieżące i nagłe wypadki, a zagadnienia związane ze stroną traktują jak gorący kartofel, przerzucany od działu do działu w ramach zwykłej wewnątrzorganizacyjnej spychotechniki. &quot;Dostępność? Po co komu dostępność, przecież mamy plan sprzedaży do wykonania, targi, pilną aktualizację bazy danych...&quot; (niepotrzebne skreślić).

Dlatego tytułową &quot;nonszalancję i obojętność&quot; zastąpiłbym  przez &quot;spychotechnikę i dupochrony&quot; - o ile czytający ten komentarz wybaczą mi ten kolokwializm. :-&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W przypadku dużych firm, jak PKP właśnie, najważniejszy jest chyba punkt 2 (ROI), ale dochodzi jeszcze kwestia braku osób kompetentnych i&nbsp;rozmycia odpowiedzialności.</p>
<p>Przede wszystkim zapomnijmy o&nbsp;właścicielach. Dla nich strona internetowa firmy znajduje się bardzo nisko na liście priorytetów. To samo dotyczy wszystkich ciał zarządczych i&nbsp;nadzorczych. Oni są od nawiązywania i&nbsp;podtrzymywania kontaktów biznesowych na najwyższych szczeblach, natomiast strona jest co najwyżej jednym z&nbsp;elementów wspomagających sprzedaż i&nbsp;PR &#8211; dlatego jej utrzymanie spada na działy PR, marketingu, sprzedaży. Ewentualnie na dział IT, szczególnie jeśli firma korzysta z&nbsp;własnej serwerowni.</p>
<p>Bardzo rzadko się zdarza (a jeśli już, to chyba tylko w&nbsp;małych firmach), żeby firmowy serwis nadzorował pracownik znający internet od podszewki, a&nbsp;jednocześnie uprawniony do szybkiego podejmowania decyzji w&nbsp;zakresie PR (bo przecież chodzi o&nbsp;wizerunek firmy, nie?) i&nbsp;do dysponowania budżetem na odpowiednie poprawki. </p>
<p>Jeśli stroną zajmuje się dział PR, to zwykle są to osoby z&nbsp;wykształceniem dziennikarskim lub marketingowym, to owszem, mają budżet, mają uprawnienia do szybkiej zmiany informacji na stronie, ale brak im orientacji w&nbsp;kwestiach technicznych, a&nbsp;co dopiero w&nbsp;zagadnieniach dostępności.  </p>
<p>W przypadku działów marketingowych i&nbsp;handlowych, rzecz się komplikuje &#8211; owszem, budżet na akcje marketingowe zwykle jest, ale gorzej z&nbsp;uprawnieniami do szybkiego podejmowania decyzji o&nbsp;koniecznych zmianach w&nbsp;serwisie. Przykładowo, wprowadzanie nowego produktu to kategoria &#8222;przed przeczytaniem spalić&#8221;, a&nbsp;przedwczesna publikacja informacji na stronie grozi poważnymi konsekwencjami &#8211; więc kto chciałby się wychylać?</p>
<p>Jeśli stroną zajmuje się dział IT, to zwykle nie ma problemu z&nbsp;rozwiązaniami technicznymi, ale ich finansowanie i&nbsp;szybka aktualizacja napotyka przeszkody: w&nbsp;budżetach IT finansowanie strony jest na stosunkowo dalekiej pozycji: pierwsze miejsca to zwykle nowoczesny sprzęt dla zarządu, systemy ERP/MRP, ewentualnie CRM. Fajnie, jeśli strona jest jednym z&nbsp;elementów takiego CRM,  ale to, czy producent CRM zadbał o&nbsp;dostępność, nie wpływa prawie nigdy na wybór systemu. </p>
<p>Z kolei jeśli stroną zajmuje się specjalny zespół powołany spośród pracowników PR, IT czy marketingu, to zwykle jego członkowie mają na głowie inne obowiązki, różne sprawy bieżące i&nbsp;nagłe wypadki, a&nbsp;zagadnienia związane ze&nbsp;stroną traktują jak gorący kartofel, przerzucany od działu do działu w&nbsp;ramach zwykłej wewnątrzorganizacyjnej spychotechniki. &#8222;Dostępność? Po co komu dostępność, przecież mamy plan sprzedaży do wykonania, targi, pilną aktualizację bazy danych&#8230;&#8221; (niepotrzebne skreślić).</p>
<p>Dlatego tytułową &#8222;nonszalancję i&nbsp;obojętność&#8221; zastąpiłbym  przez &#8222;spychotechnikę i&nbsp;dupochrony&#8221; &#8211; o&nbsp;ile czytający ten komentarz wybaczą mi ten kolokwializm. :-&gt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mariusz Gasiewski</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16452</link>
		<dc:creator>Mariusz Gasiewski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Apr 2007 07:04:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16452</guid>
		<description>Oczywiście problem jest bardzo ważny, ale trudno winić za to samych właścicieli witryn.
1. W tworzeniu witryny ważne są koszty - profesjonalne badania użyteczności i profesjonalne wykonanie serwisu kosztuje.
2. Właściciele witryn nawet jeżeli rozumieją kwestie użyteczności patrzą na serwis poprzez pryzmat ROI.
3. Właściciele są najczęściej zdrowi, więc niekoniecznie zdają sobie sprawę z trudności, jakie mają ludzie niepełnosprawni z przeglądaniem nieużytecznych witryn.
4.Jeżeli się na czymś nie do końca znamy to &quot;kupujemy&quot; pomysł oczyma, serwis, który jest jednocześnie użyteczny i ładnie wyglądający dla zdrowego laika to spore wyzwanie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście problem jest bardzo ważny, ale trudno winić za&nbsp;to samych właścicieli witryn.<br />
1. W tworzeniu witryny ważne są koszty &#8211; profesjonalne badania użyteczności i&nbsp;profesjonalne wykonanie serwisu kosztuje.<br />
2. Właściciele witryn nawet jeżeli rozumieją kwestie użyteczności patrzą na serwis poprzez pryzmat ROI.<br />
3. Właściciele są najczęściej zdrowi, więc niekoniecznie zdają sobie sprawę z&nbsp;trudności, jakie mają ludzie niepełnosprawni z&nbsp;przeglądaniem nieużytecznych witryn.<br />
4.Jeżeli się na czymś nie do końca znamy to &#8222;kupujemy&#8221; pomysł oczyma, serwis, który jest jednocześnie użyteczny i&nbsp;ładnie wyglądający dla zdrowego laika to spore wyzwanie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jacek</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16449</link>
		<dc:creator>Jacek</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2007 21:38:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16449</guid>
		<description>Moim zdaniem trochę z tym stawianiem nowego serwisu i tym, że wtedy zostaną zastosowane nowe standardy (porównując do budowy nowego dworca) z poziomu inwestorów można bronić (z ich punktu widzenia).
Zauważam, że bardzo często firmy stawiają stronę www  wydają pieniądze, i później zapominają o niej ... i przypominają sobie dopiero za 2-3 lata, gdy ktoś im wytyka, że taka marna ... i wtedy podejmuje decyzję że trzeba postawić nową.  Jeśli takie jest podejście inwestorów, to co można na to poradzić ... pewnych decyzji nie przeskoczymy. Ważne jednak, że gdy stawiają już tą nową stronę podejmowali dobrą decyzję i uruchamiali wszystko zgodnie ze standardami.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Moim zdaniem trochę z&nbsp;tym stawianiem nowego serwisu i&nbsp;tym, że wtedy zostaną zastosowane nowe standardy (porównując do budowy nowego dworca) z&nbsp;poziomu inwestorów można bronić (z ich punktu widzenia).<br />
Zauważam, że bardzo często firmy stawiają stronę www  wydają pieniądze, i&nbsp;później zapominają o&nbsp;niej &#8230; i&nbsp;przypominają sobie dopiero za&nbsp;2-3 lata, gdy ktoś im wytyka, że taka marna &#8230; i&nbsp;wtedy podejmuje decyzję że trzeba postawić nową.  Jeśli takie jest podejście inwestorów, to co można na to poradzić &#8230; pewnych decyzji nie przeskoczymy. Ważne jednak, że gdy stawiają już tą nową stronę podejmowali dobrą decyzję i&nbsp;uruchamiali wszystko zgodnie ze&nbsp;standardami.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: losamorales</title>
		<link>http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16414</link>
		<dc:creator>losamorales</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2007 06:21:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webaudit.pl/blog/2007/wrog-nr-jeden-nonszalancja-i-obojetnosc/#comment-16414</guid>
		<description>accessibility zarówno w sieci jak i w świecie fizycznym powinna być wymuszona i zagwarantowana ustawowo - jak w UK.

to co robi pkp i ten Pan Michał to w moim odczuciu wyjątkowa żenada, wstyd, obciach i chamstwo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>accessibility zarówno w&nbsp;sieci jak i&nbsp;w świecie fizycznym powinna być wymuszona i&nbsp;zagwarantowana ustawowo &#8211; jak w&nbsp;UK.</p>
<p>to co robi pkp i&nbsp;ten Pan Michał to w&nbsp;moim odczuciu wyjątkowa żenada, wstyd, obciach i&nbsp;chamstwo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

