Skocz do linków, Skocz do treści

User Generated C*** czyli doceniajmy pracę moderatorów

31 października 2007 10:00. Autor: Robert Drózd. Komentarze (11) »

To, że User Generated Content czasami zmienia się w User Generated Crap, wiadomo nie od dziś. Marcin Jagodziński wynalazł mocno żenujący przykład nowego (?) serwisu (?) nowasciana.pl. Trzymajcie się mocno przed wejściem na ten adres.

miało być tak pięknie, mieliśmy wszyscy tworzyć wikipedię i dziennikarzyć obywatelsko (a w przerwach współtworzyć wizualną reprezentację rzeczywistości na flikrach i porządkować jej medialny obraz na diggach).

Wszyscy? Tworzyć? Od mniej więcej roku biorę udział w redagowaniu polskiej Wikipedii. Otóż mimo tego, że mamy czwartą pod względem rozmiarów Wikipedię na świecie (po angielskiej, niemieckiej, francuskiej – a gonią nas Japończycy), to pracuje nad nią garstka ludzi.

Na polskiej Wikipedii jest 430 tysięcy artykułów, które edytuje 150 tysięcy zarejestrowanych użytkowników. Wniosek nasuwa się sam: średnio 3 artykuły na użytkownika. Oczywiście że NIE. Aktywnych redaktorów jest zaledwie 300-400. Trudno uwierzyć, że cały dział wiedzy opiera się czasami na pracy JEDNEJ osoby. Inni robią kilka edycji i znikają (czego przyczyny są złożone i nie do końca wynikające z niechęci do wspólnej pracy).

Ale nie zapominajmy jeszcze o użytkownikach anonimowych – tzw. IPkach, ponieważ inni użytkownicy widzą tylko ich numer IP. Wikipedia będąc wolną encyklopedią pozwala, aby prawie KAŻDY mógł zmieniać treść niemal KAŻDEGO artykułu. No i tysiące dzieciaków w całej Polsce odkrywa, że może wejść na hasło ulubionego polityka i wpisać ulubiony wulgarny zwrot, wykasować niewygodne szczegóły z życia tego polityka, lub przeciwnie – dopisać nowe.

Dlaczego pozwala się anonimom na edytowanie stron Wikipedii? Między innymi dlatego, że wśród nich są ludzie, którzy nie chcą zakładać kont, a sami wnoszą dużo do projektu. IPki poprawiają też często styl, błędy interpunkcyjne, literówki, odnośniki, są taką florą bakteryjną całego projektu. Niestety mniejsza, ale bardzo widoczna grupa potrafi tylko psuć.

Przeciętny czytelnik rzadko natrafia na wandalizmy. O każdej porze dnia i nocy kilka osób poświęca swój czas na śledzenie Ostatnich zmian. Tak potrafi wyglądać bieżący zapis w panelu LiveRC, którego używam:

Podgląd ostatnich zmian na Wikipedii z licznymi przykładami anulowania edycji IPków

Czasami w ciągu minuty trzeba anulować kilkanaście wandalizmów, a wandalom-recydywistom blokować dostęp. Zatrzymanie procesu moderacji zamieniłoby przez parę godzin Wikipedię w kopię wspomnianej wyżej Nowej ściany.

Wniosek banalny, ale jakże oczywisty – nie może być projektu opartego o treści dostarczane przez użytkowników bez moderacji. Wiara w samoograniczanie się społeczności pryśnie jak bańka mydlana, w momencie gdy taki projekt stanie się odrobinę popularny.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. zx

    Dlatego moderatorom należy się wielki ukłon (i współczucie). ;)

  2. nrafal

    Moderatorzy nie zginą :)
    A co do Wikipedii – sam miałem kilka pomysłów co i gdzie poprawić, ale kiedy już zasiadłem do pisania, zdałem sobie sprawę z tego jak trudno przelać na papier swoją wiedzę i stworzyć nowe hasło. Od tej „próby” mój szacunek dla Wikipendystów wzrósł jeszcze bardziej :)

  3. Marek Małachowski

    Do Web 2.0 zawsze podchodziłem sceptycznie. Gdy w 2003 roku uruchamialiśmy serwis http://www.pupile.com, to wraz z włączeniem możliwości dodawania treści, zaczęliśmy moderować. I to moderować przed opublikowaniem.

    Moderowane są codziennie, przed przeszło 4 lata. Jest to olbrzymia ilość pracy. Ale dzięki temu treść jest wiarygodna, pewna i bezpieczna. Moderator nie tylko eliminuje nieprzyzwoite treści, ale także ogranicza publikowanie zdjęć nie własnego autorstwa a i często pełni rolę arbitra w sporach. Moderacja tym barzdiej jest potrzebna, jeśli serwis oglądają najmłodsi internauci.

    Użytkownicy internetu powinni generować treść i wartość. Ale zdecydowanie powinno być to kontrolowane, jeśli ma być to być treść wiarygodna.

  4. Marcin Jagodzinski

    „Wniosek banalny, ale jakże oczywisty – nie może być projektu opartego o treści dostarczane przez użytkowników bez moderacji.”

    ja jak zwykle do oczywistych oczywistości podchodzę sceptycznie… a serwisy blogowe? nie są praktycznie moderowane, a jakoś funkcjonują.

    tak naprawdę świętym graalem w2.0 jest tworzenie projektów „samomoderujących się”. wiadomo, że jakiś mechanizm selekcji być musi.

  5. Łukasz

    pracuje nad nią garstka ludzi

    Strona Who Writes Wikipedia? zawiera odnośniki z których wynika, że (przynajmniej w angielskiej Wikipedii) większość treści pochodzi jednak spoza tej garstki, która ma co prawda więcej edycji ale za to wnosi mniej „surowego materiału”. Znasz może jakieś opracowania dotyczące polskiej Wikipedii?

    Co do Nowej Ściany… Moim zdaniem nazwa tego serwisu idealnie do niego pasuje:) Nie uważam go też za jakąś porażkę – bo przecież robi dokładnie to do czego zobowiązuje go nazwa! To co, że nie ma tam wiele ambitniejszych treści, nikt ich przecież nie wymaga! Jest zupełnie tak jak na wielu ścianach w moim mieście, tylko medium jest bardziej cyfrowe. To też jest w pewnym sensie kultura, twórczość, uzewnętrznianie się – i podobnie jak dla twórczości „wyższej” dla niej też musi znaleźć się miejsce. Niektórych interesują obrazy w galeriach innych ściany na blokowisku:) Przypominam, że ci inni też są częścią rynku a kupno obrazu raczej ich nie zainteresuje.

    Nowa Ściana w przeciwieństwie do Wikipedii nie stawia treściom wymagań, dopiero gdyby to zrobiła treści spolaryzowały by się na lepsze (spełniające wymagania, służące misji projektu) i gorsze (którymi zajęłaby się kasta moderatorów;)

    Odnoszę wrażenie, że wartościowe treści w serwisach Web2.0 uzyskuje się przez filtrowanie – odrzucając to co jest poniżej porzeczki. Ale przecież Ci „dobrzy” użytkownicy nie wzięli się z niczego! Kiedyś też byli „słabi”. Obserwując Open Source widziałem wielokrotnie jak pomagano początkującym wejść na właściwą ścieżkę i się rozwinąć, widać ta strategia też jest opłacalna.

  6. Robert Drózd

    Marcin:

    ja jak zwykle do oczywistych oczywistości podchodzę sceptycznie? a serwisy blogowe? nie są praktycznie moderowane, a jakoś funkcjonują

    Serwisy blogowe – tak. Ale z poszczególnymi blogami, które są setkami takich mikrospołeczności bywa różnie. Na przykład na takich blogach politycznych Onetu możliwość dyskusji poprzez brak moderacji została praktycznie ograniczona do zera.

    „Samomoderacja”, to tylko przeniesienie władzy w dół hierarchii i to jest jak najbardziej potrzebne. Ale metoda działania jest zawsze taka sama – trzeba ciąć lub naciskają minusik – sugerować cięcie.

  7. Robert Drózd

    Łukasz: nie znam takich opracowań na temat pl.wiki (popytam) – ale widzę jakie nicki przewijają się w historiach zmian. Do projektów tematycznych w ramach samej polskiej Wikipedii zapisuje się po kilka osób: taka jest liczba aktywnych redaktorów z danego tematu. Inni – owszem, pomagają, poprawiają drobiazgi, dopisują różne rzeczy – ale nie stanowią o wartości merytorycznej haseł.

    Z drugiej strony, specyficzny charakter działania Wikipedii i społeczności sprawia, że niektórzy po paru miesiącach biorą sobie urlop i nie wracają. Patrzę na listę 600 najaktywniejszych wikipedystów i połowa z tego już nie bierze udziału w projekcie.

  8. Łukasz

    Patrzę na listę 600 najaktywniejszych wikipedystów i… widzę: bot, bot, bot, bot, bot, bot, bot, bot, człowiek, bot, bot, bot … Te boty tak naprawdę chyba nie dodają nowej treści – tylko wykonują prace edytorskie, które moim zdaniem powinny być policzone autorom tych botów:) W dodatku to jest szeregowanie pod względem ilości kliknieć przycisku Zapisz a nie ilości zapisywanego materiału… W każdym razie dzięki!

  9. Mariusz Gasiewski

    Ciekawe, jak w kontekście wielu braków Wikipedii, a jednocześnie jej siły w postaci powszechnego dostępu rozwinie się projekt Citizendium.org

Komentarze z innych blogów

  1. Wszyscy mówią Maka-Maka, a ja o Nowej Ścianie | nrafal.pl - o Internecie z pasją

    […] Marcin Jagodziński donosi, że to odkrycie prawdy o UGC. I prawdopodobnie nie jest to cała prawda, bo Wikipedia to też praca wielu użytkowników. I jak to wszystko pogodzić? Proste jak barszcz – do łask niech wrócą moderatorzy, których wielu już chętnie odłożyłoby do lamusa. Otóż to wszystko nie wygląda tak ładnie, jakby się chciało. Ściana dowodzi, że większość użytkowników nie ma nic do powiedzenia, a wręcz działa destrukcyjnie. A co by było z Wikipedią, gdyby nie moderatorzy? O tym obszernie na WebAudit. […]

  2. Jak dbamy o jakość na polskiej Wikipedii? : WebAudit Blog

    […] co pisałem rok temu: Czasami w ciągu minuty trzeba anulować kilkanaście wandalizmów, a wandalom-recydywistom […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.