Skocz do linków, Skocz do treści

Konsumenci 2.0 są już w Polsce

9 lutego 2006 2:10. Autor: Robert Drózd. Komentarze (37) »

Nie spodziewałem się, że tak szybko i tak skutecznie można rozwinąć akcję protestacyjną, opartą wyłącznie na Internecie.

Znane niegdyś pismo Machina powraca na rynek. Parę dni temu w Internecie pojawił się numer zerowy. Wysyłany jest każdemu, kto poda w celach przetwarzania swój e-mail i troszkę innych danych.

Ludzie związani z Machiną zawsze lubili prowokować, tym razem uderzyli bardzo mocno – na okładce mamy zdjęcie Madonny wmontowane w obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Zacierali zapewne ręce, o tak, takiej okładki nie pominą media, będzie darmowe publicity.

Nie docenili siły reakcji konsumenckiej. Po paru dniach zaledwie powstała strona Tolerancja.net. Na niej – nawoływanie do bojkotu wydawcy Machiny (Point Group), oraz organizacji, które w tym piśmie zamieszczają reklamy.

Efekt? W ciągu kilkudziesięciu godzin dwie firmy: Orange oraz Philips rezygnują ze współpracy z Machiną. Adres strony pocztą pantoflową rozpowszechnia się dalej. Zmusza to redakcję do publikacji oświadczenia. Jestem jednak przekonany, że bojkot doprowadzi do wycofania się kolejnych firm.

Chyba nie było dotąd w Polsce szybszego i bardziej skutecznego protestu konsumenckiego.

Szykuje się piękny case dla specjalistów Public Relations. Ale i przestroga dla tych marketerów, którzy uznają zasadę „byle mówili, wszystko jedno jak”. Którzy lekceważą sobie opinię publiczną.

Bo nie zawsze uchodzi to bezkarnie.

Bo mamy w Polsce konsumentów 2.0.

Więcej informacji:

ps. Mnie jako katolika ta okładka oburza i popieram protest (uprzejmie proszę nie nawracać mnie w komentarzach). Ale niezależnie, z którą stroną się zgodzimy, warto śledzić dalsze losy tej sprawy.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. RAFi

    Mnie, jako katolika, ta okładka nie bulwersuje. Sama okładka … pomysł ciekawy, ale wykonanie do bani. Zalatuje kiczem.

  2. Robert Drózd

    Przed chwilą dostałem maila z sugestią, że wycofanie się tych dwóch firm jest „wliczone w case” i że ostatecznie nawet taki protest się opłaci wydawcy. (Inna sprawa, czy sam protest nie jest przewidziany, a wręcz zaplanowany.)

  3. YaaL

    Konsumentów 2.0? Raczej „działaczy multimedialnych”…
    ( http://www.tolerancja.net/tolerancja, http://nienarodzeni.pl, http://koliber.net)

  4. fibbia

    cyt.: „dostałem maila z sugestią, że … jest ?wliczone w case? i że … protest się opłaci wydawcy.”
    Po takiej wpadce też bym takiego @ wysyłał. Przy jeżdzie na oklep bez gumki też „coś” trzeba wliczyć w koszta. A później można sobie opowiadać, że niechciana ciąża jest „tylko” ciążą.

  5. Paweł Tkaczyk

    Moim zdaniem konsumenci 2.0 (czy raczej „prosumenci”) byli w Polsce od jakiegoś czasu. Tylko potrzebowali odpowiedniego bodźca do „pospolitego ruszenia”. A sam bodziec? Mnie osobiście okładka „Machiny” nie rusza, choć jestem katolikiem. Dużo bardziej bulwersują mnie zdjęcia zwłok czy zmaltretowanych dzieci. Bo to jest „życie” na ulicy, za rogiem. A Sacrum siedzi gdzieś w mojej głowie, bezpieczne — nie da się „ruszyć” jakiejś okładce :)

  6. mhulboj

    >Ale i przestroga dla tych marketerów, którzy uznają zasadę ?byle mówili, wszystko jedno jak?. Którzy lekceważą sobie opinię publiczną.

    W polityce jeszcze dlugo bedzie mowic wszystko jedno.

    A taki bojkot jest troche smieszny, bo wyslac maila kazdy moze, zas jak przyjdzie co do czego to wiekszosc z owych protestujacych pojdzie do „Sklepu nie dla idiotow” i kupi najtanszy sprzet nie patrzac czy to Philips czy nie.

    To ze kogos to obraza, nie znaczy zeby za to po sadach ciagac. W czym niby uczucia religijne sa lepsze od innych? Do tego ktore religie maja byc tymi uprzywilejowanymi i chronionymi?

  7. dominik

    Podoba mi się to pospolite ruszenie pod warunkiem, że nie jest zainicjowane przez Machinę. Tego rodzaju manipulacja jest realizowalna. I byłaby zresztą już drugą po Chucku Norrisie kampanią marketingu partyzanckiego.

    Jakkolwiek nie rozumiem przywiązania do obrazków świętych, szanuję ten protest w pewnym sensie.

    Rzeczpospolitą też powinno się oprotestować.

  8. dominik

    Jeśli można jeszcze jeden mały komentarz Robercie ;)

    Wydaje mi się, że w tym momencie Machina jest w bardzo dobrej sytuacji. Dlaczego ?
    Zdobędzie zastępy, rzesze zbuntowanych nastolatków, młodzieży, którzy:
    a) nie lubią kościoła i „jarają się” łamaniem tabu;
    b) nie lubią korporacji (philips, orange), bo to dosyć modne być dziś alterglobalistą, jak się ma 16, 17 lat.

    Ergo, kupią Machinę bo to za…ista non-konformistyczna prasa, yeah!

    Wydaje mi się, że Machina zgarnie 100-120 tys. czytelników (nabywców), zgodnie ze swoim planem, właśnie dzięki tej akcji.

  9. Ktos

    Zgadzam się z Dominikiem, teraz Machina osiągnie sprzedaż wśród tych, którzy nie lubią Kościoła. Obawiam się, że akcja protestacyjna tylko Machninie pomogła.

    Chociaż, kto wie, co to z tego wyjdzie?

  10. Bellois

    Czegoś tu jednak Robercie nie rozumiem. Chodziło Ci zapewne o to, że protesty, medialne krzyki, itp. spowodowały wycofanie się firm ze współpracy z Machiną, tak? Ale to co napisałeś brzmi tak, jakby to było efektem powstania story tolerancja.net, a to chyba raczej tak nie było.

  11. Robert Drózd

    @Bellois, ale chyba właśnie tak było. Cały proces rozumiem następująco:
    1. 6 lutego powstała strona promowana pocztą pantoflową.
    2. 6-7 lutego: ludzie wysyłają protesty do firm, które reklamują się w M.
    3. 7-8 lutego: dwie firmy w reakcji na protesty wycofują się, dla świętego spokoju jak sądzę, bo taka Machina to ułamek ich budżetu marketingowego. (Inna sprawa, czy nie wrócą, gdy sprawa przycichnie).

    @Ktos, to zależy, czy przypływ kupujących będzie większy niż spadek przychodów z reklam. Poprzednia Machina też próbowała różnych metod promocji, a spadli z rynku.

    @Yaal, dzięki za namiary na organizatorów. Mamy więc jakąś pewność, że to nie jest kreacja pijarowców Machiny.

    @Paweł, mnie osobiście oburzyło nie tyle samo zestawienie „ikony popkultury” z „ikoną chrześcijaństwa”, a wykorzystanie tego w celach promocyjnych.

    Próbowano tutaj powtórzyć schemat, znany choćby z promocji filmu Dogma. Oczekiwano zatem protestów Kościoła i środowisk katolickich, które to protesty na pewno nie zmniejszą sprzedaży. Babcie, które z różańcami stały pod kinami i tak nie chodzą na filmy Kevina Smitha. A wiele osób zainteresuje się też tym choćby z przekory.

    Nie przewidziano, że uderzenie protestujących pójdzie w innym niż dotąd kierunku.

    ps. zainstalowałem parę dni temu wordpress 2.0, zepsuło się jak widzę zapamiętywanie danych z formularza kontaktu. Postaram się to naprawić, jak znajdę chwilkę czasu.

  12. Mrozon

    Jestem pod wrażeniem. Faktycznie mają wszystko ładnie przygotowane. Jak kiedyś przyjdzie mi do głowy robienie bojkotu, bedę czerpał od nich wzorce ograniczacyjne. Jedyne czego mi brakuje to formularz, który pozwalałby wysłać prostest bezpośrednio ze strony WWW. Domena jest dobra, choć nieco zwodnicza. Gdyby byli tolerancyjni, daliby spokój.

    Mi osobiście okładka się podoba.

  13. Winston_Wolf

    Kolejny przykład, że w Polsce wolność słowa w praktyce nie istnieje.. a wszystko co nie jest zgodne z myślą jedynej słusznej przewodniej partii nie ma prawa się ukazać..
    Podobnie jak większości poprzedników mnie ta okładka nie rusza.. Uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania i może publikowac co chce.. a to że komuś to się nie podoba to niech nie ogląda.. a bojkot Machiny i jej reklamodawców jest co najmniej śmieszny – być może za tym bojkotem stoi to samo moherowe komando co wyrzuciło z tvp kabaret Olgii L. i zmusiło Jacka F. do odejścia.. Kolejny dowód na wolność w tym kraju.. Swoją drogą zagwarantowaną w konstytucji..

  14. Robert Drózd

    @Winston
    Wolność słowa oznacza też wolność do protestów. :)

    A wpis nie dotyczył tego, czy protest jest słuszny, proszę zachowac podobne komentarze na inne fora.

  15. Bellois

    r.d: ale to mi sie wydaje bardzo, bardzo nieprawdopodobne. To tylko jakas niszowa strona. Dla mnie wazniejsze jest oburzenie, ktore wybuchlo w innych mediach. Ono moglo miec na sprawe wiekszy wplyw.

  16. YaaL

    @Yaal, dzięki za namiary na organizatorów. Mamy więc jakąś pewność, że to nie jest kreacja pijarowców Machiny.

    Pewność? LOL!
    Jaką masz pewność, że ten „list od czytelnika”, który akcję zainicjował, nie pochodził właśnie od PR Machiny?

    No powiedz sam, czy mając pod ręką takich fajnych aktywistów, nie poszturchałbyś ich w odpowiednim momencie? Po co robić samemu coś, co inni z dzikim entuzjazmem zrobią za ciebie, wystarczy tylko leciutko nakierować — a w razie czego będą się kopytami zapierać, że to ich oryginalny pomysł i ich akcja?

  17. klus

    @Winston: przeczytałeś, a nie zrozumiałeś albo zrozumiałeś tylko to, co chciałeś zrozumieć.

    „wszystko co nie jest zgodne z myślą jedynej słusznej przewodniej partii nie ma prawa się ukazać..”?

    Czy jakaś przewodnia partia zakazała ukazywania się „Machiny”? Czy przewodnia partia ocenzurowała okładkę? Czy przewodnia partia wydała choćby oświadczenie w tej sprawie? Otóż 3 x nie, Winstonie.

    Protest jest wolnorynkowy w swej istocie. Protestujący nie nawołują przecież do ustawowej likwidacji pisma i do zamknięcia jego redaktorów w więzieniach, lecz do bojkotu wydawcy i reklamodawców. Zagłosować nogami i portfelem – to święte kapitalistyczne prawo każdego konsumenta.

    Ty natomiast jesteś świetnym przykładem tego, że niektórym kaczory rzuciły się na umysł i wszędzie widzą działania moheru oraz przewodniej partii.

  18. porneL

    Nazwa domeny troche nie pasuje do zawartości. Może to ma być czytane „tolerancja niet”?

  19. KH

    Ci, którzy nie lubią Kościoła realizuję się już w czytaniu NIE i Faktów i mitów. Gdy trzeba im czegoś grubszego sięgają po Wyborczą lub Trybunę ludu. Nie sądzę, żeby dało się przyciągnąć do magazynu o kulturze czytelników na bazie ich niechęci do organizacji religijnej.

  20. bartek

    http://www.forum.fronda.pl
    tutaj można się przekonać, że to nie inicjatywa Machiny

  21. karmazyn

    Ta okładka jest obciachowa i w sumie mało oryginalna. Tania prowokacja, za którą, mysleli, że nie bekną a sprzedaż zwiększą. A tu proszę! W ciągu jednego dnia ludzie się zorganizowali przez stronę http://www.tolerancja.net, i chyba dadzą tym koniunkturalistom-pseudoskandalistom w kość. „Fronda” się też w to zaangazowała, zdaje się . Niezłe! Z ciekawością bede się przyglądać akcji, bo nie znoszę popkultury.

  22. dyzio

    he he… byłem przy pomysle na tolerancje net na jednym z forów internetowych. Zapewniam , ze nie jest to nagrywane przez point Group (wydawcę machiny).

    Swiadczy o tym:
    -na tolerancja.net unika się nazwy „machina”
    bojkotuje sie klientów Point Group
    – niemoznosc wejścia na strone koncernu medialnego
    – ocenzurowanie strony do zamawiania numeru czasopisma;
    zamiast skojarzenia z wargami sromowymi rozchylaja sie kotary, twarz postaci inaczej pokazana, nie widac blizn.
    – na forum Machiny bardzo liczne interwencje cenzorskie
    zmniana dotychczasowych dzialów np. „OKŁADKA MACHINY. WIDZIAŁES? PORUSZYŁA?” teraz brzmi „Okładka machiny. Widziałes?”
    -Kuriozalna strona „Bojkotu-bojkotu” podpisana przez „Spontaniczną Inicjatywę Obywatelską”
    http://www.recto.webpark.pl/

    nawiasem mowiąc co byscie woleli jako reklamodawcy:
    a.’ tolerancja net” informuje o niewydawaniu pieniedzy u tych firm, jeśli wydadzą pieniądze w point group

    b. to „recto.webpark.pl” informuje o niewydawaniu pieniędzy u tych firm, jesli nie wydadzą pieniędzy w Point Group

    Az się prosi żeby zacytować pewnego biznesmena- propagatora nagrody Hit Roku:

    „Chodzi nam przede wszystkim o kreowanie świadomości konsumenckiej wśród młodych ludzi i ich aktywnych postaw rynkowych” ? mówi Michał Lisiecki, prezes Platformy Mediowej Point Group.

    Mlodzież z  tolerancja.net już posłuchała pana prezesa!
    Posłuchaj i Ty!

  23. Robert Drózd

    aby zupełnie nie zboczyć z tematów, którymi się zajmuję na blogu: na stronie Postępy akcji jest dość poważny błąd uzytecznosci – aktualności powinny być w odwrotnej kolejności chronologicznej, obecnie, aby zobaczyć co nowego, trzeba za każdym razem przewijać coraz dłuższą stronę na sam dół…

    EDIT: już poprawiono po mojej sugestii. :-)

  24. dominik

    [font face=”Courier”]
    no tak, wiedziałem, że to Robert stoi za tą akcją, wystarczy spojrzeć na kod tolerancja.net ;)

  25. Robert Drózd

    A jasne :P

    BBCode nie działa na wordpress, HTML – owszem.

  26. dominik

    ach myślałem, że masz blokade na html (nie wiem dlaczego tak myślałem) i podmieniłem nawiasy na BBcodowe.

  27. dominik

    a ten font face to, wycięty z kodu tolerancji, żeby nie było wątpliwości. font face’a nigdy nie użyłem :)

  28. shrew

    jako niewierzaca, okladka nie narusza moich uczuc religijnych ;) wykonanie slabe, ale pomysl trafiony. to cos jak nieznalska, tylko bardziej light.

  29. YaaL

    shrew, czym tak właściwie różni się niewierząca okładka od wierzącej? <:

  30. mus

    YaaL: Będąc młodą lekarką wszedł raz do mię pacjent i zagaił…

  31. n

    a moj komentarz zostal z tad usuniety, choc nie obrazal uczuc religijnych i nawiazywal do omawianego tematu. Sądzielem ze panuje tu wolnosc slowa.. lecz ztego co me oczy widzą.. o NIE.

    foch.

  32. Robert Drózd

    n – oczywiście, NIE panuje tu wolność słowa. To nie jest miejsce publiczne, a mój blog, na którym ustalam własne zasady. :)

  33. Mrozon

    >>Chyba nie było dotąd w Polsce szybszego i bardziej skutecznego protestu konsumenckiego.

    Skuteczność tego protestu wynika z tchórzostwa firm, a nie z jego nasilenie, zasięgu, czy kunsztu organizacyjnego. Orange, Philips i TP wycofały się po otrzymaniu raptem kilkudziesięciu maili. Myśle że gdyby protest dotyczył czego innego niż obrazy uczuć religijnych, nie poszło by tak łatwo. W Polsce klimat nie sprzyja kwestionowaniu autorytetów religijnych. Szerzy się radiomaryjny kołtun.

    Sama kampania była sprawna, choć nie wybiegałbym tak daleko jak ty, widząc nadejście nowej generacji konsumentów. Zmontowało to pewnie klika osób (jeśli nie jedna), a akcja jest odosobniona.

    U mnie na blogu jest długa dyskusja na temat wolności słowa w kontekście tego protestu, jak kogoś inteeresuje, to zapraszam: http://www.kurczeblade.pl/2006/02/10/rejterada.html

  34. Jan Bielicki

    Mrozon: tych listów nie było kilkadziesiąt, tylko kilka tysięcy. Osobiście rozmawiałem z niewierzącym, który stwierdził, że nie może spokojnie patrzeć na profanację świętości narodowych i jako patriotyczny obowiązek potraktował upowszechnienie wiedzy bojkocie konsumenckim. A fakt, że prowadzisz dyskusję o innym charakterze potwierdza tezę, że mamy w Polsce wolność słowa. Co więcej, mam nadzieję, że Rada Etyki Mediów i prokuratura nie będą robić konkurencji pospolitemu ruszeniu konsumentów…

  35. reni

    Mnie, osobiście, jako katoliczkę oburza fakt, że można profanacją robić sobie reklamę… tym bardziej profanacją obrazu, pod którym ludzie wyprosili tyle łask. Profanacją obrazu, który już dość ran poniósł… A co do bojkotu to… bojkot to nie jest ściganie po sądach tylko sposób wyrażania opinii konsumentów :]

  36. Przemek

    Mam propozycję, skoro machina rozdaje ten pierwszy numer, zamówmy sobie i oddajmy do skupu makulatury, w ten sposób mniej osób otrzyma numer tego brukowca. Zniszczmy tych, którzy niszczą religię.

Komentarze z innych blogów

  1. ekhil - Machina i konsumenci (2.0)

    […] Na WebAudit Blog pojawił się wpis: Konsumenci 2.0 są już w Polsce, o proteście konsumentów (pewnej ich części) na okładkę zerowego numeru Machiny. Tylko czemu pisać o tych konsumentach – „konsumenci 2.0″? To zaczyna być nudne: web 2.0, konsumenci 2.0, identity 2.0 etc. O „web 2.0″ mówi się, że to buzzword, a moim zdaniem mamy do czynienia z buzznumbers. Buzznumbers 2006 oczywiście. ? ? […]

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.