Skocz do linków, Skocz do treści

Gazeta.pl i szkolne błędy wyszukiwarki

8 grudnia 2006 10:22. Autor: Robert Drózd. Komentarze (7) »

Nowy wygląd portalu zafundowała sobie ostatnio gazeta.pl. Poznęcam się więc nad wyszukiwarką. Na opisane problemy trafiłem przypadkiem, szukałem bowiem informacji o tym czy pan Jacek Wojciechowicz, burmistrz mojej dzielnicy został już wiceprezydentem miasta czy jeszcze nie.

Gazeta interfejsem dla Google?

Strona główna nie zaskakuje. To nawet bardzo pozytywna ewolucja: współczesne portale mają wciąż większe i bardziej wyróżnione pola wyszukiwania. Niewiele myśląc wpisuję interesujące mnie personalia.

Tu pierwsze zaskoczenie: domyślnie nie przeszukujemy portalu, a … cały internet.

Zaznaczona zakładka Internet

Ktoś powie: ale o co chodzi, tak robią wszyscy. Nikt nie ma pretensji do Yahoo, że domyślnie przeszukiwana jest cała sieć, a nie sam portal. W przypadku Gazety jest jednak inaczej. Mimo ostatnich prób oddzielania portalu oraz serwisu Gazety Wyborczej, dla większości użytkowników jest to jedno i to samo. Zatem wchodząc na stronę główną portalu, traktujemy ją nie jako portal, a jako mocno rozbudowany serwis GW. Oczywiście mogę się w tym miejscu mylić.

Jakie zatem mogą być przyczyny, dla których ważniejsze jest wyszukiwanie w Google?

  • Badania, które przeprowadził portal, z których wynika, że więcej osób oczekuje od strony głównej, że można z niej przeszukiwać cały internet, a nie tylko zasoby Gazety.
  • Troska o osoby, które portal traktują jako interfejs do całego internetu? Ale co z promocją contentu, z którego szefowie Gazety są tak dumni?
  • Mógł to być też warunek postawiony przez Google.
  • Przyczyna może być też czysto biznesowa: im więcej odsłon wyszukiwarki internetu, tym większa prowizja od wyświetlonych linków sponsorowanych. Ale nie: linki takie są też i w innych kontekstach wyszukiwania.

Czy takie ustalenie zakresu przeszukiwania jest błędem czy nie, można polemizować i da się to jeszcze usprawiedliwić. Pozostałych już nie.

Wpisuj cierpliwie, do skutku

Zaskoczenie drugie. Wpisałem – jak wyżej – poszukiwaną frazę, już mam kliknąć „Szukaj”, ale nie: przecież chcę znaleźć artykuły o tej osobie w portalu, a nie w całym internecie! Klikam zatem na zakładkę „gazeta.pl”. Wpisana fraza znika, muszę wpisać ją ponownie.

Po przełączeniu na przeszukiwanie portalu - znika wpisane słowo

Chwila eksperymentów: gdy przełączymy z powrotem na „internet”, znów widzimy wpisaną frazę – zatem każda zakładka ma przypisaną do siebie zawartość pola tekstowego. Nie mam pojęcia, skąd taki pomysł. Szybkie sprawdzenie wyszukiwarek ze stron głównych MSN, Yahoo, Onetu, WP oraz Interii. Nigdzie zmiana zakładki nie wpływa na zawartość pola tekstowego. Przecież to tylko kolejny sposób na przełączenie aktywnego zakresu przeszukiwania, nic więcej.

W roku 2002 gazeta.pl korzystała z listy rozwijanej.
pole wyszukiwania - wybieramy rodzaj wyszukiwarki z listy rozwijanej

W roku 2004 pozostawiono prosty przełącznik radiowy.
pole wyszukiwania - wybieramy rodzaj wyszukiwarki poprzez zaznaczenie jednej z dwóch opcji

Co ciekawe, w 2002 domyślnie przeszukiwano cały internet, w 2004 już tylko portal. Dziś gazeta.pl powraca do przeszukiwania całego internetu.

Co się zepsuło?

Przejdźmy do wyników wyszukiwania. Podoba mi się podział wyników z portalu, choć specjalne wyróżnienie „Archiwum Gazety Wyborczej” (i mnożenie miejsc w których można wyszukiwać) to raczej autopromocja płatnego archiwum, niż coś co ma pomóc czytelnikowi.

wyniki wyszukiwania podzielone są wg ich charakteru

Ale tu zaskoczenie trzecie. Szukałem informacji o Wojciechowiczu w gazeta.pl; teraz chcę sprawdzić to samo w całym internecie. Klikam na zakładkę „Internet”. Następuje przeładowanie strony.

po przełączeniu na zakładkę Internet cała zawartość ekranu znika

Czy coś się zepsuło? Dlaczego nie ma wyników? Google przestał działać? Żadnego komunikatu, a wpisana fraza też znikła. Przełączenie zakładek powoduje zresetowanie wyszukiwarki.

Swoją drogą, czy zauważyliście niekonsekwencję? Na stronie głównej kolejność zakładek to: „Internet | gazeta.pl”, na stronie z wynikami wyszukiwania jest już odwrotnie.

… i nie będzie już niczego.

Wreszcie zaskoczenie czwarte. A co się stanie, gdy wpiszemy frazę której rzeczywiście nie ma w wyszukiwarce? Podobnie. Żadnego komunikatu o braku wyników. Żadnej pomocnej ręki: „nie znaleziono, ale spróbuj poszukać w …”. I to już jest błąd na poziomie podstawówki. Czyżby w portalu przyjęto, że taka sytuacja się nie zdarzy, że zawsze i na pewno jakieś wyniki będą?

pusta przestrzeń, brak komunikatu i pomocy dla użytkownika

Jeszcze śmieszniej wygląda strona z wynikami (właściwie to bez wyników), gdy wpisany wyraz pasuje do słów kluczowych dla adwords. Wyników nie ma, za to pojawia się reklama.

brak wyników, ale jest boks z reklamą

Wnioski

  1. Niewielka różnica… robi różnicę. Przykład Gazety pokazuje, że każda zmiana w funkcjonalności może pociągnąć za sobą problemy w korzystaniu z serwisu. Gazeta naprawiła ostatecznie problem związany z niedostatecznym wyróżnieniem zakładek – pisałem o nim rok temu. W zamian pojawiły się problemy nowe i poważniejsze.
  2. Nie wolno zdawać się wyłącznie na projektantów. Nawet jeśli zatrudnimy specjalistę od projektowania interakcji, nawet jeśli grafików wysyłamy na warsztaty Nielsena w Kopenhadze, nawet jeśli mamy wierną i pomocną rzeszę użytkowników – użyteczność trzeba oceniać dodatkowo. W nowej odsłonie gazeta.pl takiego etapu zabrakło – a jeśli był, to nie był kompletny.

Podobne artykuły:

Być może zainteresują Cię następujące artykuły:

Zapisz się na kanał RSS bloga i dołącz do ponad 1500 czytelników RSS.

Zostań fanem WebAudit na Facebooku.

Komentarze czytelników

Śledź komentarze do tego artykułu: format RSS
  1. Patrys

    Zgadzam się z zarzutami odnośnie użyteczności, ale nie wydaje mi się, żeby domyślne przeszukiwanie całej Sieci było faktycznie problemem. Przynajmniej tak długo, jak długo jest to widoczne nad polami wyszukiwarki.

    Przy okazji, Google po zmianie zakresu przeładowuje całą stronę, a mimo to potrafi zachować wpisaną frazę jeszcze przed kliknięciem „Szukaj.”

    PS. Dzisiejszą notkę sponsorował Kononowicz? ;)

  2. Jakub Kacprzak

    Bardzo trafny tekst.

    U nas po wpisaniu frazy i przelaczeniu na inna zakladke nie trzeba dodatkowo klikac szukaj, tylko od razu pojawiaja sie wyniki wyszukiwania w poszczegolnych zasobach.

  3. tebe

    Robercie, dużo sensownych uwag, dzięki.
    Co do niekonsekwencji na szukaju, jedziemy tak już ze dwa lata. Podobnie zresztą z tym przenoszeniem pytania.
    To, że się tym zająłeś może świadczyć o tym, że szukaj jest teraz lepiej widoczny i Cię zainteresował. Ale nie popadam w samozadowolenie, bo rzeczywiście te rzeczy nie są dopracowane.

    Interesowałoby mnie coś innego: jak oceniasz możliwy wpływ tych zmian na jakieś konkretne parametry. Jeśli doprowadzilibyśmy do stanu 100 procentowo czystej (pod kątem tego co tu napisałeś) wyszukiwarki choćby tylko na HP, ilu użytkowników zyskujemy? :-)
    W warunkach rzeczywistych doprowadzanie do totalnej użyteczności trzeba bowiem uzasadniać takimi miarami. Istnieje taki stan „wystarczająco dobre” (OK, nie mówię o samym serczu w środku, brak komunikatów to tragedia).
    Ciekawe, że właśnie oglądam raport z badań użyteczności HP, w którym bardzo dobry autor zwraca uwagę, że zakładki nie wyglądają tu jak zakładki. :-)

  4. Piotr Konieczny

    A Java przecież ma taki potężny mechanizm łapania wyjątków (to odnośnie braków error-pages :)

    Co do wyszukiwania całego internetu a nie portalu, to ciekawa sprawa. Nie wiem, jak działa to na dużych stronach, ale na mniejszych warto (jesli korzysta się z Google AdSense for Search) ustawić domyślnie przeszukiwanie serwisu, a nie internetu.

    Wtedy, po wpisaniu i wyszukaniu przez czytelnika frazy, która nie pojawia się w ogóle na stronie z wynikami (bądź występuje w kilku sztukach) – ale za to ma skojarzone reklamy – user klika na reklamy, generując zysk.

    W przypadku przeszukiwania interetu, liczba zwracanych stron zazwyczaj jest większa (i wyniki są dokładniejsze), a zatem użytkownik jest zadowolony z wyników wyszukiwa nia i wybiera strony, a te zaspokajając jego aptetyt wiedzy, odciągają go od szukania dalej – a tym samym klikania w reklamy.

  5. Maciej Ziemczonek

    Bardzo ciekawa notka – oby więcej tego typu analiz.

    @ Tebe – osobiście uważam, że warto zmieniać się tam, gdzie jest jeszcze miejsce do zmian. No chyba że faktycznie zasoby poświęcane na dokonywanie tego typu poprawek nie zwróciłyby się nigdy (w co trudno mi uwierzyć). Skoro możecie zarabiać chociażby na linkach sponsorowanych wyświetlanych w wynikach wyszukiwania, to:

    poprawienie użyteczności wyszukiwarki -> więcej użytkowników z niej korzystających -> większe wpływy linków sponsorowanych

    Myślę, że to wszystko można jakoś zmierzyć :)

  6. nediam

    Troszkę nie na temat pisze ale Jacek Wojciechowicz to także były burmistrz mojej dzielnicy :P

  7. Robert Drózd

    @tebe:

    To, że się tym zająłeś może świadczyć o tym, że szukaj jest teraz lepiej widoczny i Cię zainteresował.

    Nie ma tak dobrze. :-) Ale zadowoli Cię pewnie to, że pomyślałem o gazecie.pl jako źródle niusów i że o Wojciechowiczu też tam znajdę. :-)

    Ciekawe, że właśnie oglądam raport z badań użyteczności HP, w którym bardzo dobry autor zwraca uwagę, że zakładki nie wyglądają tu jak zakładki. :-)

    Tutaj ów bardzo dobry autor ma oczywiście rację, ale mam nadzieję, że nie uznał tego za błąd. Te linki nie muszą wyglądać jak zakładki, muszą za to jasno komunikować, że dzięki nim można zmienić obszar przeszukiwania.

    Interesowałoby mnie coś innego: jak oceniasz możliwy wpływ tych zmian na jakieś konkretne parametry. Jeśli doprowadzilibyśmy do stanu 100 procentowo czystej (pod kątem tego co tu napisałeś) wyszukiwarki choćby tylko na HP, ilu użytkowników zyskujemy? :-)

    Ilu użytkowników? Takim magikiem nie jestem, bez wiedzy o tym jak te parametry teraz wyglądają. :-) Np. ile osób korzysta u was z przeszukiwania internetu, a ile samego portalu. Jestem w stanie co najwyżej pokazać kierunek i zwrot wektora zmian :-) ale nie wartość.

    Ale załóżmy prosty scenariusz:
    1. user wyszukuje coś ze strony głównej (domyślnie obszar: internet)
    2. user na stronie wyników przełącza się na zakładkę gazeta.pl (jak wiemy, nic tam nie ma)
    3. user opuszcza serwis
    taką ścieżkę jesteście w stanie dość łatwo sprawdzić w statystykach i wiecie jaki jest procentowy (czy promilowy) odsetek takich opuszczeń; jesteście w stanie też zrobic test, że niektórym unique users ustawiacie na stronie głównej domyślnie przeszukiwanie gazeta.pl – i sprawdzacie wtedy procent odejść ze strony wyników.

Zostaw komentarz

W komentarzu można (choć nie trzeba) używać podstawowych znaczników XHTML. Komentarze zawierające w podpisie słowa kluczowe mogą zostać potraktowane jako spam i usunięte.